Rosyjskie gwarancje dla fabryki Della w Łodzi?
08:00
04.02.2009
I zupełnie nie wiadomo co go skłoniło, by zadać Putinowi pytanie: "W jaki sposób sektor informatyczny może pomóc Rosji w budowaniu gospodarki w czasie wychodzenia z kryzysu i wykorzystać wspaniałe talenty naukowe jakie są w tym kraju"?
Premier Rosji zebrał myśli i potraktował kapitalistę tak jak na to zasługiwał. "Nie chcemy żadnej pomocy. Nie jesteśmy inwalidami. Nie jesteśmy ograniczeni. Ograniczeni ludzie potrzebują pomocy." - padło ze sceny.
A dalej zostało wytłumaczone w prostych słowach, żeby pilnować swego nosa, bo w Rosji wszystkie szkoły są już podłączone do Internetu, rosyjski przemysł informatyczny zaraz zaleje świat swoimi produktami, zaś rosyjscy programiści są jednymi z najlepszych na świecie, której to opinii nie odważą się zaprzeczyć nawet Hindusi.
Forma wypowiedzi była taka, że każdy inwestor, który będzie chciał współpracować z Rosjanami zastanowi się przynajmniej trzy razy. Zastanawianie się tylko dwa razy to może być za mało. Zaś Michael Dell, który ostatnio zamknął fabrykę w Irlandii by całość produkcji przenieść do Polski, pewnie już nigdy nawet przez sekundę nie pomyśli by budować nowy zakład jeszcze dalej na wschód.
I tak to - całkiem niespodziewanie! - Władimir Putin przyczynił się do ugruntowania stabilności miejsc pracy w fabryce Della w Polsce.
Redakcja
Źródło:
