Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Coupe czy jeszcze limuzyna?

09:19 10.02.2009

Dla przykładu każdy chce mieć teraz sportowego SUV`a, rodzinne autko miejskie czy też czterodrzwiowe coupe.
Przyjrzyjmy się zatem tym ostatnim, bowiem od pewnego czasu można zauważyć pewien trend jaki narodził się w światowej motoryzacji. Bez wątpienia jego prekursorem był awangardowy model Mercedesa wypuszczony na rynek w 2004 roku. Jak nietrudno się tutaj domyślić chodzi o model CLS. Mamy tutaj kwintesencję tego stylu. Jest dynamiczne nadwozie ze ściętym dachem w tylnej części, smukła sylwetka, dwie pary drzwi i duże silniki. To wystarczyło by rynek przywitał nowego Mercedesa z zachwytem.

To dało do zrozumienia innym producentom, że nie ma czasu do zmarnowania. Skoro niepewna inwestycja Mercedesa się powiodła, ryzyko zmalało w dużym stopniu i coraz więcej firm zaczęło się upominać o swój kawałek tortu. Najszybciej na nowy trend zareagował Volkswagen, który z segmentem aut luksusowych i limuzyn miał do tej pory styczność od niedawna (Phaeton). W drugiej połowie zeszłego roku marka z Wolfsburga weszła na rynek z nową odmianą Passata o nazwie CC. Wbrew pozorom nie było to coupe-cabrio, tylko czterodrzwiowe coupe. Volkswagen udowodnił tym samym, że z wprowadzeniem takiego modelu może poradzić sobie producent na co dzień niewiele mający do czynienia z segmentem premium. Co więcej, samochód miał się pojawić przynajmniej rok wcześniej, ale projektanci postanowili "uspokoić" trochę jego design. Na szczęście sportowy charakter Passata CC nie objawia się jedynie w jego dynamicznej sylwetce. Producent zadbał o to by gama silników była pokaźna.



Jeżeli jesteśmy już przy koncernie VAG warto wspomnieć o Audi, które już od dłuższego czasu wysyła do motoryzacyjnego świata sygnały o nowym modelu A7. Auto zostanie stworzone od podstaw tak by móc dzierżyć pod maską nawet 10 cylindrów produkcji Lamborghini, ale mowa jest tutaj o najbardziej dynamicznej odmianie sygnowanej logo "RS". Jeśli zahaczyliśmy o włoską markę to mamy tutaj głęboki temat do eksploracji. Skrzętnie ukrywany projekt został oficjalnie zaprezentowany podczas targów motoryzacyjnych w Paryżu. Model Estoque zaskoczył wszystkich nie tylko swoim czterodrzwiowym nadwoziem, ale także zapowiedzią tego, że pod jego nadwoziem będzie ukrywać się po raz pierwszy jednostka diesla. W tym wypadku będzie to "królewski" diesel produkcji Audi - V12 TDI.

Na segment czterodrzwiowych coupe ostrzy sobie juz od długiego czasu pazury producent samochodów dla superagenta 007. Aston Martin zapowiada, że w 2010 roku po swoje udziały w tym rynku upomni się model Rapide. Jeśli w końcu ujrzy światło dzienne, będzie to z pewnością jeden z najpiękniejszych coupe-limuzyn świata. 12-cylindrów pod maską i przyspieszenie poniżej pięciu sekund sprawią, że niejedna głowa rodziny wyposażona w zasobny portfel poczuje się jak superagent, z dwoma fotelikami przypiętymi do tylnej kanapy. Bezpośrednim konkurentem dla Astona będzie Porsche Panamera, którego premiera ma nastąpić już za kilka miesięcy. W przypadku Porsche ma to być najdroższy projekt w historii firmy. Według zapowiedzi w jego topowej odsłonie pod maską znajdzie się 520 koni mechanicznych. W przypadku Panamery będzie to drugi po Cayenne model, który posiada silnik montowany z przodu.

Jednym z najmniej pewnych debiutów, ale z kolei wzbudzających największe emocje, był projekt spod znaku BMW. Niestety pogłębiający się kryzys w branży moto nie wróży nic dobrego. Nad projektem o nazwie CS zawisły same ciemne chmury. A szkoda bo od pierwszych szkiców pracowali nad nim konstruktorzy ze sportowego działu M. Z pewnością ten samochód będzie wyznaczał kierunek dalszego rozwoju BMW, ale już nie pod kierownictwem znanego z ekscentrycznych projektów Chrisa Bangla.

Jak widać perspektywy w segmencie czterodrzwiowych coupe są coraz śmielsze. Widać to choćby po zakresie cenowym przedstawianych modeli. Co prawda dopiero dwa z nich są w sprzedaży, ale resztę można przecież przewidzieć. Za Passata CC trzeba dać 100 tysięcy złotych. Według zapowiedzi za Lamborghini trzeba będzie zapłacić co najmniej milion. A więc, dla każdego chętnego na czterodrzwiowe coupe znajdzie się coś dobrego.

Sebastian Kościółek
Źródło: mojeauto.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy