
Firma sprzątająca nie należy do biznesów zakładanych chętnie. Trudno się
nią pochwalić. Na dodatek na duże zyski mogą liczyć tylko największe firmy.
Sprzątanie to nie jest biznes, w który chętnie inwestują Polacy. Te
czasy minęły wraz ze wzrostem minimalnych płac. Wiele firm sprzątających
działa w szarej strefie, zatrudniając pracowników nielegalnie. Ponieważ
wciąż nie płacą podatków, są w stanie zaoferować znacznie niższe ceny za
usługi, niż firmy działające zgodnie z prawem.
Piotr Maślanka zaczął działać w branży w 1996 roku. Na początku pracował
jako dyrektor generalny i współudziałowiec w jednej z polsko-niemieckich
firm. Pięć lat później założył spółkę Muster.
- Dwanaście lat temu rynek firm sprzątających w Polsce był jeszcze w
powijakach. Sprowadzał się niemal wyłącznie do zatrudniania pań
sprzątaczek. Postanowiłem, że otworzę firmę na wzór podmiotów
działających na Zachodzie, czyli sprzątających przy użyciu
specjalistycznych maszyn - mówi Piotr Maślanka, prezes Muster.
Myśl o założeniu takiego biznesu zbiegła się w czasie z otwarciami
pierwszych hipermarketów, które poszukiwały do współpracy
profesjonalnych firm specjalizujących się w sprzątaniu obiektów
wielkopowierzchniowych.
- Rynek w tamtym czasie nie był konkurencyjny, łatwiej więc było zdobyć
dużego klienta. Wraz z rozwojem sieci marketów rozwijała się również
cała branża - mówi Piotr Maślanka. Dziś Muster daje zatrudnienie około 1
tys. pracowników, specjalizuje się w sprzątaniu wielkoformatowych
obiektów handlowych, placówek służby zdrowia, zakładów produkcyjnych i
obiektów biurowych.
Sprzątanie sprzątaniu nierówne
Wielu osobom wydaje się, że sprzątać potrafi każdy, że utrzymanie
porządku nie jest niczym trudnym.
Początkowo miałem podobną opinię. Szybko się jednak przekonałem, że
profesjonalne sprzątanie ma niewiele wspólnego z utrzymywaniem czystości
w domu - mówi Piotr Maślanka. Fachowe sprzątanie miejsc, które muszą być
sterylne, jak np. szpitali, rzeźni lub zakładów produkujących artykuły
spożywcze, wymaga znajomości technik sprzątania, technologii, sprzętu, a
nawet wiedzy z pogranicza teorii chemii. - Trzeba uważać, jakie produkty
się stosuje w jakiej kolejności, ilości i częstotliwości. Może się tak
stać, że jeśli użyjemy niewłaściwie lub niewłaściwych środków
chemicznych uzyskamy niepożądany efekt, nawet z ryzykiem zatrucia osób
przebywających w obiekcie - mówi Maślanka.
Praca głównie nocami
Obiekty biurowe standardowo sprząta się pięć razy w tygodniu,
najczęściej po godzinach pracy osób zatrudnionych w biurze. Z kolei
hipermarkety - również te działające przez 24 godziny - czyści się
przede wszystkim nocą, a w dzień usuwa się doraźnie bieżące zabrudzenia.
Ogólnie mówiąc, do codziennych obowiązków sprzątających biura należy
umycie sanitariatów, wyrzucenie śmieci, odkurzenie lub umycie podłóg,
usunięcie plam z drzwi w okolicach klamki i mebli. Zdecydowanie inny
zakres i rodzaj prac występuje w hipermarketach czy zakładach
produkcyjnych. W tych obiektach podobnie jak biura sprząta się części
socjalne. Pozostałe pomieszczenia, takie jak hale sprzedaży lub
produkcyjne, magazyny czy teren zewnętrzny, wymagają ustalenia
indywidualnego planu higieny.
- Utrzymanie hipermarketów w czystości przez całą dobę wymaga użycia
kilku maszyn typu automat szorująco-zbierająco - twierdzi Piotr Maślanka.
Firma sprzątająca, która myśli o profesjonalnym sprzątaniu dużych
powierzchni, powinna mieć na stanie przynajmniej kilka maszyn
akumulatorowych, które są w stanie pracować 6-8 godzin. Po tym czasie
wymagają naładowania, są więc wyłączone z pracy na 8-10 godzin. Jedna
maszyna jest w stanie sprzątnąć przez godzinę średnio do 4,5 tys. m2
otwartej przestrzeni. Jeśli powierzchnia obiektu zastawiona jest
regałami, pomiędzy którymi trudno jest manewrować, w ciągu godziny można
wysprzątać około 3 tys. m2
- Jeśli hipermarket ma dużą powierzchnię, to aby posprzątać go
gruntownie, jednocześnie muszą pracować dwa automaty
szorująco-zbierające. Gdy wymaga sprzątania przez całą dobę, to trzeba
mieć ich minimum cztery różnej klasy, tzn. o różnych wydajnościach -
szacuje prezes Mustera.
Na zakup niezbędnego sprzętu do obsługi jednego hipermarketu należy
przeznaczyć min. 150-200 tys. zł. Ponadto maszyna wymaga bieżącej
obsługi takiej jak serwis, części eksploatacyjne (gumy, szczotki).
Oczywiście można rozważyć zakup używanych tego typu maszyn jednakże
rynek tego sprzętu jest mały i zazwyczaj są to maszyny bardzo mocno
wyeksploatowane. Dodatkowo ryzyko awaryjności jest bardzo duże, co wiąże
się z ryzykiem niewykonania sprzątania i karami z tym związanymi. Przy
prawidłowej eksploatacji maszyny, w zależności od jej wielkośc,i czas
użytkowania wynosi 3-6 lat, ale trzeba założyć, że przez ten czas
poniesiemy dodatkowo koszt na poziomie 20 proc. jej wartości związanej z
drobnymi remontami i przeglądami.
Otwieramy firmę sprzątającą
Firma sprzątająca to biznes, który wymaga dużego samozaparcia ze strony
przedsiębiorcy. Musi nastawić się na rozwój małymi kroczkami, począwszy
od współpracy z kilkoma obiektami biurowymi.
Według Piotra Maślanki, przed otwarciem firmy sprzątającej warto poznać
rynek i zdobyć kontakty. Wskazane jest nawet podpisanie umów z kilkoma
biurami. Żeby biznes stał się opłacalny, należy zadbać o kontrakty na
sprzątanie łącznie 10 tys. m2 powierzchni.
Sprzątanie obiektów biurowych jest o tyle łatwiejsze, że nie wymaga
posiadania specjalistycznego sprzętu - wystarczą odkurzacze, szczotki,
szmaty i mopy, czyli te same narzędzia, które są potrzebne do utrzymania
w czystości domu. Inwestycja w sprzęt i materiały chemiczne to koszt ok.
15-20 tys. zł - na początek. Następnie należy zatrudnić pracowników.
Przy obsłudze obiektu biurowego o łącznej powierzchni 10 tys. m2 trzeba
zatrudnić 12 osób. Maślanka sugeruje, aby na początku szef firmy był nie
tylko osobą zarządzającą, ale i pracującą razem z załogą. Nie dość, że
wówczas będzie w stanie kontrolować jakość pracy swoich pracowników, to
dodatkowo może zatrudnić jedną osobę mniej - obniży tym samym koszty firmy.
Osoba trudniąca się sprzątaniem zarabia od poziomu płacy minimalnej do
8-10 zł na rękę za godzinę pracy. Najwięcej trzeba zapłacić pracownikom
w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. Najlepiej zarabiają ci, którzy
sprzątają biura lub wykonują czynności specjalistyczne. Klienci firm
sprzątających mają konkretne wymagania odnośnie do osób, które będą
przebywać w ich biurze, w miejscu ich pracy. Życzą sobie, aby były to
osoby młode i o odpowiedniej prezencji, budzące zaufanie.
Zatrudnieni mogą pracować maksymalnie ok. 180 godzin w miesiącu,
zarabiają od 900 zł do 1,4 tys. zł na rękę. Wynagrodzenie dla personelu
to ok. 70-85 proc. kosztów utrzymania kontraktu, pozostałe koszty to
amortyzacja sprzętu oraz zakup środków chemicznych, nadzór. Średnia
stawka za posprzątanie metra kwadratowego powierzchni biurowej wynosi
3,5 zł.
- Zysk na poziomie 8-10 proc. to dobry wynik w tej branży - twierdzi
Piotr Maślanka. - Moja firma jest zakładem pracy chronionej, mamy niższe
koszty związane z zatrudnianiem ludzi. Możemy oferować swoje usługi po
niższej cenie, co zwiększa naszą konkurencyjność. Dobrych zysków można
oczekiwać dopiero po kilku latach działalności przy dużej skali działania.
Anna Smolińska (miesięcznik Własny Biznes FRANCHISING)
Zakładamy firmę sprzątającą*
Koszty inwestycji
wykupienie licencji, remont, wyposażenie sklepu i zatowarowanie:
minimum 300 tys. zł
Koszty inwestycji
zakup samochodu osobowo-dostawczego: 20 tys. zł, tj. 550 zł
miesięcznie (3-letnia amortyzacja);
zakup szorowarki, polerki, drobnego sprzętu: 20 tys. zł.
Razem: ok. 40 tys. zł
Koszty miesięczne
wynagrodzenia: 23 tys. zł (płaca minimalna);
środki chemiczne: 3 tys. zł;
nadzór: 3 tys. zł (ten koszt można wyeliminować poprzez samodzielną
pracę na tym stanowisku);
amortyzacja sprzętu: 1,1 tys. zł;
paliwo, telefon: 700 zł.
Razem: ok. 30,8 tys. zł
Spodziewane przychody
10 tys. m2 x 3,5 zł = 35 tys. zł netto.
Dochód
35 tys. zł - 30,8 tys. zł = 4,2 tys. zł przed opodatkowaniem.
* Sprzątanie obiektu biurowego
o powierzchni 10 tys. m2 z dyżurem dziennym.
Przedstawione zestawienie jest jedynie przykładowa - sugerujemy
wykonanie własnego biznesplanu dla konkretnych warunków biznesowych.