Przedstawiamy test 38 fotelików samochodowych pogrupowanych na różne klasy wiekowe. W każdej z nich rodzice znajdą foteliki ocenione dobrze. Jest więc w czym wybierać. Tylko jeden fotelik otrzymał ocenę bardzo dobrą. Test został wykonany przez niemiecki automobilklub ADAC. Jego pierwsza część została przeprowadzona w czerwcu 2008 r., a druga, w której pod lupę wzięto nowsze modele, w listopadzie 2008 r.
Od siatki do fotelika
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nikt nie przypuszczał, że niedługo dzieci będą bezpieczne podczas jazdy tylko w foteliku samochodowym. W latach 60., kiedy mało kto w ogóle przypinał się pasami podczas jazdy, podstawowa zasada brzmiała: maluchów nie wolno sadzać na przednim fotelu. Wierzono, że dopóki będziemy przewozić dzieci na tylnej kanapie, w razie wypadku nic im się nie stanie. Pojawiały się wtedy przeróżne pomysły, jak bezpieczeństwo dzieci zwiększyć jeszcze bardziej. Jednym z takich pomysłów było zawieszenie siatki w poprzek samochodu, która podczas kolizji miałaby złapać pasażerów podróżujących z tyłu. To pokazuje, jak niska była wtedy wiedza na temat ogromnych sił działających podczas zderzenia. Na bazie tej właśnie szczątkowej wiedzy konstruowano pierwsze foteliki samochodowe. Były to delikatne, często nie wyściełane, stelaże z rur, z siedziskami i oparciami z tektury lub płyty pilśniowej, powleczonej folią PVC. Te pierwsze foteliki były przyczepiane do oparcia tylnej kanapy za pomocą dwóch górnych haków. Rzadko kiedy dziecko było przypięte jakimkolwiek pasem w takim foteliku, jedyne, co miało je trzymać, to przednia część fotelika, która tworzyła coś w rodzaju barierki przed dzieckiem. Jak widać, zabezpieczenia samochodowe musiały przejść długą drogę, zanim pojawiły się nowoczesne foteliki - takie, wśród których możemy dziś wybierać.
Uniwersalne czy Isofix?
Foteliki uniwersalne to takie, które mocujemy za pomocą pasów bezpieczeństwa samochodu, zazwyczaj pasami trzypunktowymi. Na prawidłowe poprowadzenie pasów musimy uważać w szczególności podczas mocowania fotelików w kształcie gondoli dla najmłodszych dzieci. Jeżeli przez pomyłkę zamienimy pasy, może to mieć fatalne skutki w razie wypadku.
Isofix to międzynarodowy system mocowania fotelików w samochodach. Podstawą jego działania są na stałe "zakotwiczone" w karoserii samochodu zaczepy, do których mocuje się fotelik, także wyposażony w odpowiednie zaczepy. Dzięki temu można szybko i łatwo zamontować fotelik w samochodzie bez użycia pasów bezpieczeństwa. Takie rozwiązanie minimalizuje możliwość błędnego montażu fotelika. Poprzez bezpośrednie połączenie systemu z karoserią auta, niezależnie od pasów bezpieczeństwa, uzyskujemy też lepsze działanie ochronne. System Isofix znajdziemy tylko w niektórych samochodach, wskazanych przez producenta danego fotelika. Starsze modele aut często nie mają mocowania Isofix.
|
Z czasem znaczenia nabrał sposób mocowania fotelików. Szczególnie doceniany przez ekspertów jest system mocowania Isofix (patrz też ramka). Testy dowodzą, że takie mocowanie należy do najbezpieczniejszych. W przedstawianym przez nas teście najwyżej - na piątkę - oceniony został fotelik dla najmniejszych dzieci, do 13 kg, Römer Baby Safe Plus. Można go przypiąć zarówno za pomocą pasów trzypunktowych, jak i Isofix. Test pokazał jednak, że bezpieczniejszy będzie przytwierdzony w systemie Isofix (w tabeli przedstawiamy wyniki dla obu sposobów mocowania). Również fotelik Peg Perego Primo Viaggio, który można mocować na dwa sposoby, okazał się lepiej chronić dziecko, kiedy był używany z bazą.
Przodem czy tyłem?
Wśród przebadanych produktów znajduje się kilka fotelików, w których dziecko siedzi tyłem do kierunku jazdy. Są one przeznaczone dla maluchów o wadzie do 18 kg i zostały ocenione jako szczególnie bezpieczne w teście na zderzenie czołowe. Dlatego eksperci zalecają, aby używać ich jak najdłużej. Dopiero, kiedy głowa dziecka wychodzi poza górny brzeg oparcia, trzeba fotelik wymienić na większy, taki, w którym nasza pociecha będzie jeździła już przodem.
Trzeba tu podkreślić, że foteliki, w których dziecko siedzi tyłem do kierunku jazdy, stanowią dobrą ochronę przede wszystkim podczas zderzenia czołowego, jednak przy zderzeniu bocznym nie różnią się specjalnie od tradycyjnych fotelików skierowanych do przodu. A to właśnie kolizje boczne należą do szczególnie niebezpiecznych. Zdarzają się stosunkowo często i prowadzą do najcięższych obrażeń, ponieważ samochody nie mają bocznej strefy zgniotu. Poduszka powietrzna też niewiele pomoże małemu pasażerowi, który podczas wypadku zwykle ląduje pod nią.
Dwa foteliki z grupy I/II przeznaczone dla dzieci o wadze od 9 do 25 kg zawiodły w teście. Pierwszy okazał się niedostateczny przy zderzeniu czołowym, a drugi - podczas kolizji bocznej.
Zanim zainstalujesz
Kiedy planujemy zakup fotelika, najlepiej do sklepu pojechać własnym samochodem. Dlaczego? Bo nie każdy fotelik idealnie pasuje do każdego samochodu. Przymocujmy go przed zakupem na próbę. Aby uniknąć błędu, należy postępować zgodnie z instrukcją obsługi. Przede wszystkim zwróćmy uwagę na nośność fotelika, która musi odpowiadać wadze dziecka, sposób zapięcia pasów oraz mocowanie fotelika względem kierunku jazdy. Pamiętajmy, aby pasy napiąć do granic możliwości. Tylko wtedy ochrona w razie wypadku będzie skuteczna. To samo dotyczy pasa, którym przypinane jest dziecko. Luźne pasy mogą spowodować, że podczas wypadku dziecko poleci do przodu, a potem do tyłu. Przeciążenia są wtedy ogromne. Jeżeli pas nie będzie naciągnięty wystarczająco mocno, dziecko może uderzyć głową o przednie siedzenie.
Pełne wyniki testu na: www.swiatkonsumenta.pl
Więcej na: www.swiatkonsumenta.pl