Nowe auto to zbudowane na legendarnej Klasie G Mercedesa, G V12 S Biturbo. Pod maskę samochodu włożono dużo większy niż zwykle silnik. Zamiast ośmiu cylindrów w układzie widlastym zamontowano jednostkę V12 pochodzącą prosto z Mercedesa S600. Jakby to było za mało dodatkowo pojemność silnika została zwiększona z 5,5 do 6,3 litra wraz z całym koniecznym oprzyrządowaniem.

Rezultat tego zabiegu jest bardzo wyraźny. 700 koni mechanicznych oraz maksymalny moment obrotowy o wartości 1.100 Nm, na który założono elektroniczny kaganiec. Czarny potwór na bazie G-Klasy rozpędza się do setki w czasie 4,3 sekundy. Jego prędkość maksymalna to 240km/h. Dla porównania G55 AMG dysponuje mocą "zaledwie" 500 koni, a Mercedes S600 ma do dyspozycji 510 koni mechanicznych. Inżynierowie Brabusa zmienili zawieszenie oraz układ hamulcowy na taki, który będzie w stanie poradzić sobie z takim przyrostem mocy. Całość osadzono na 20- lub 22-calowych oponach.
Poza zmianami w mocy, specjaliści Brabusa pomalowali nadwozie przerobionej G-Klasy w mrocznym kolorze i dodali światła LED do jazdy dziennej. Zmienił się też przedni zderzak. Wewnątrz samochodu poza wyskalowanym na nowo prędkościomierzem pojawiły się wstawki z szytej ręcznie skóry. Po wykupieniu odpowiednich dodatków, 700-konną terenówkę można zmienić w mobilne biuro, instalując we wnętrzu wyświetlacze LCD, zmieniarkę DVD czy tuner telewizyjny. Cena samochodu po przeliczeniu na złotówki wynosi prawie 2 miliony złotych.