Jak pokazują badania naukowe, osoby posiadające władzę zwykle zajmują wokół siebie większą przestrzeń niż osoby, które władzy nie posiadają. Jeśli więc zajmujesz jakieś ważne stanowisko, to na litość boską przestań zachowywać się jak Kopciuszek. Hołubienie miejsca ciasnego ale własnego nie przystoi osobom na kierowniczych stanowiskach.
Czy jest to zadufanie? Nie. To normalny objaw władzy. Inni się zżymają, bo sami nie mają tyle władzy, żeby bez obaw móc korzystać z większej przestrzeni. Zazdrośnie patrzą one na osoby posiadające i egzekwujące władzę, które jeżdżą dużymi samochodami. Które podczas różnych spotkań czy zebrań zajmują miejsca eksponowane i pożądane. Siedzą u szczytu stołu lub w pierwszych rzędach. Korzystają z wejścia dla VIP-ów.
Demonstrowanie władzy odbywa się też poprzez odpowiednie aranżowanie przestrzeni. Im wyższe oparcie krzesła (najlepiej w skórzanym obiciu), tym wyższy status osoby na nim siedzącej. Trzeba oczywiście zachować rozsądne proporcje, żeby nie powtórzyć tzw. "błędu prezydenckiego" i nie wyglądać jak liliput w domku olbrzyma (co oczywiście władcze nie jest ani trochę). Krzesła obrotowe są w tym przypadku bardzo praktyczne, ponieważ w zależności od rozmówcy można dostosować swój poziom siedzenia: gdy przychodzą podwładni, unosisz się do góry, gdy przychodzi ktoś z zarządu, delikatnie opadasz w dół.
Wiele rekwizytów zwiększa władzę. Są to: dyplomy, obrazy, zdjęcia na ścianach, książki z elegancko zdobionymi grzbietami, segregatory pełne dokumentów tworzące iluzję wykonywania skomplikowanej pracy, teczki z napisem lub stemplem "ściśle tajne", drogie aparaty telefoniczne (iPhone). Większość szefów instynktownie przywiązuje dużą wagę do takich niewerbalnych oznak władzy. I słusznie. Bez nich nie byliby szefami, a tylko osobami pełniącymi funkcję kierowniczą przypadkowo lub w z góry ograniczonym czasie.
W kontekście różnic płciowych, "przestrzeń kobiet" jest zwykle mniejsza niż "przestrzeń mężczyzn". Stąd gdy wejdziemy do gabinetu kobiety-dyrektora, często nie czujemy jej władzy. Jest to głębokie uwarunkowanie kulturowe wynikające z podziału ról w związkach męsko-damskich: kobiety zajmują się rzeczami praktycznymi, natomiast mężczyźni odpoczywają po polowaniu i zajmują się przyjemnościami. Praktyczność wymaga, aby zajmować mało miejsca, przyjemność wymaga, aby zajmować dużo miejsca. Kobiety rzadziej niż mężczyźni posiadają swój pokój, nawet we własnym domu. Ulubiony fotel jest zarezerwowany zwykle dla pana domu. Kobiety częściej przebywają w kuchni, którą uważają za swoje miejsce "pracy", a odpoczywają najchętniej w sypialni. Z kolei mężczyźni wchodzą do pomieszczeń kuchennych dla przyjemności żeby coś zjeść, odpoczywają zaś w garażu, piwnicy lub przed domem - czyli w tych miejscach, które nie mieszczą się w standardowo pojmowanym "domu" w sensie pokojów. Są w domu, ale nie do końca.
W miejscu pracy przestrzeń kobiet jest bardziej zatłoczona i częściej ma charakter ogólnie dostępny. W rozmowach kwalifikacyjnych na wyższe stanowiska to raczej mężczyźni pytają o własny gabinet, dla kobiet nie jest to ważny szczegół.
Takie warunkowanie kobiet zaczyna się już w dzieciństwie, gdy dziewczynki bawią się w gry niewymagające dużej przestrzeni (klasy, skakanka, dom), natomiast chłopcy wybierają gry przestrzenne (piłka nożna, "wojna").
Problem z ujawnianiem władzy to jeden z podstawowych problemów międzyludzkich w pracy. Świeżo awansowany pracownik (zarówno kobieta, jak i mężczyzna) nagle musi kierować swoimi wczorajszymi kolegami. Ponieważ brakuje mu jeszcze autorytetu praktycznego, musi wykorzystywać inne sposoby na egzekwowanie swoich decyzji. Najczęściej, ale jest to najgorsze wyjście, egzekwują ją bezpośrednio poprzez groźby, nakazy i przypominanie o swoim wyższym stanowisku. Znacznie lepiej jest natomiast użyć subtelniejszych metod wpływu - choćby odpowiednio zaaranżować swoje nowe biuro. Gdy wtedy taki wczorajszy kolega przyjdzie na spotkanie, od razu poczuje zmianę. Będzie to odczucie subtelne, jednak bardzo wyraźne. Nie trzeba będzie uciekać się do "zarządzania kijem", bo wszyscy będą już wiedzieli kto tutaj rządzi i nie wstydzi się tego.
Więcej interesujących informacji z dziedziny psychologii stosunków międzyludzkich, nawiązywania znajomości, zdobywania i egzekwowania władzy na różnych płaszczyznach znajdziesz w książce "Miłość, władza i manipulacja w bliskich związkach" Eugenii Mandal (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2008). Książkę znajdziesz w księgarni www.ksiegarnia.pwn.pl, wpisując w pole wyszukiwarki tytuł. Wykorzystanie za zgodą Wydawcy.
Mariusz Ludwiński dla Wydawnictwa Naukowego PWN
Brak komentarzy...