Nie szata czyni człowieka, ale wzięty amant po prostu nie może się obejść bez szybkiego i drogiego auta - potwierdził brytyjski naukowiec.
W pomysłowym eksperymencie dowiódł, że kobiety tym wyżej cenią mężczyznę, im droższy jest jego samochód. Zjawisko nie działa w drugą stronę: panom jest wszystko jedno, czym jeździ ich wybranka - byle sama wyglądała atrakcyjnie.
Zespół pod kierownictwem Michaela Dunna z University of Wales Institute w Cardiff poprosił o udział w eksperymencie 120 osób w wieku od 21 do 40 lat. Badanym pokazywano fotografie modela płci przeciwnej, siedzącego za kierownicą samochodu. Na jednym zdjęciu był to luksusowy Bentley Continental (wart jedyne 70 tys. funtów), na drugim - stary Ford Fiesta.

Okazało się, że panie znacznie wyżej oceniały atrakcyjność męskiego modela, jeśli siedział on w Bentleyu. Z kolei dla mężczyzn marka auta nie miała żadnego znaczenia w ocenie powabu modelki. Opis wyników badań ukazał się w nowym numerze pisma "British Journal of Psychology".
- To nie jest tylko ciekawostka - przekonuje dr Michael Dunn w rozmowie z gazetą "Western Mail". - Dysponujemy ogromnym materiałem badawczym, który potwierdza, że w doborze partnera kobiety kierują się głównie jego bogactwem i statusem, mężczyźni zaś - urodą.
Zdaniem psychologa zjawisko to jest głęboko zakorzenione w naszej ewolucji. Skłaniała ona kobiety do poszukiwania mężczyzn, którzy mieli dobre geny, co znajdowało odzwierciedlenie w osiągniętym przez nich statusie społecznym. Liczyły się także zasoby materialne, które przyszły ojciec mógłby zainwestować w wychowanie potomstwa.
Z kolei dla mężczyzn liczyła się uroda partnerki, a konkretnie takie jej parametry jak m.in. symetryczna budowa ciała, zdrowy zapach oraz wygląd cery i włosów czy wreszcie odpowiednia proporcja między obwodem talii i bioder. Te cechy przyszłej matki gwarantowały, że jej dzieci będą zdrowe, silne i atrakcyjne.
Zdaniem brytyjskiego badacza naszej natury nie zmienimy, chociaż dziś mężczyźni i kobiety są coraz częściej równi pod względem ekonomicznym. - Nawet bogate kobiety nadal przywiązują wagę do majątku i statusu swych wybranków - przekonuje dr Dunn. - A współcześni mężczyźni ciągle na pierwszym miejscu stawiają urodę, a nie karierę ewentualnej partnerki.
Brytyjski psycholog, który sam jeździ nienowym Fordem Ka planuje teraz zbadać, czy atrakcyjne auto jest w stanie... odmłodzić swego właściciela w oczach pań. Dr Dunn jest gotów przyznać, że jego badania sugerują, że kobiety są płytsze od mężczyzn. - Taka jest niestety prawda. Są dowody na poparcie tej tezy - żartuje.
Autor: Konrad GodlewskiBrak komentarzy...