Największe teamy wydają pospiesznie dziesiątki milionów dolarów na to, by dogonić teoretycznych słabeuszy, którzy zaryzykowali i wprowadzili zmodyfikowane dyfuzory. Rozwiązanie Brawn GP czy Williamsa tak odprowadza powietrze, by bolid miał lepszy docisk na tylnej osi.
Tylko Ferrari wyda na przebudowę bolidu 27 mln dol. Zrobi to, choć niebawem może się okazać, że podwójny dyfuzor będzie zabroniony. Giganci boją się jednak, że jeśli władze F1 nie zamkną furtki przed wizjonerami, to nie dogonią bolidów Brawna. BMW także pracuje nad swoim rozwiązaniem w tunelu aerodynamicznym. Nie wystarczy jednak przebudować dyfuzora, trzeba wprowadzić wiele innych zmian w konstrukcji maszyny, co jest czasochłonne i pociąga za sobą ogromne wydatki.

Tymczasem coraz większe ciśnienie czuje Nick Heidfeld.
Doświadczony Niemiec (153 starty w F1) zawodził w ubiegłym sezonie. Tegoroczny start także nie był dla niego udany. Hans-Joachim Stuck, były kierowca F1, a obecnie komentator telewizyjny, uważa, że jeśli Nick szybko nie zacznie poprawiać swoich wyników, to jego dni są policzone.
- Nie sądzę, by później znalazł jeszcze pracę w Formule 1- powiedział Stuck serwisowi Spox.com.
Autor: Oskar BerezowskiBrak komentarzy...