Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Koniec z korkami, czyli auto ze skrzydłami

14:15 08.04.2009



Próby podbicia przestworzy za pomocą czterech kółek to już bardzo wiekowy pomysł. Pierwsze działania w tym kierunku odbywały się w czasach, gdy na drogach widok samochodu był czymś wyjątkowym. Prekursorem w tej dziedzinie był Henry Ford, który przed II Wojną Światową próbował stworzyć krzyżówkę samochodu i samolotu. Niestety jego plany przerwał światowy konflikt.

W późniejszych latach do pomysłu powracali różni konstruktorzy i wizjonerzy. Był pojazd-dziwoląg o nazwie "Airphibian", który był zwykłym czterokołowcem do którego dołączano tył od samolotu i skrzydła. Był także "Aerocar", który powstał na jego podwalinach. Co prawda został on widocznie ulepszony, który pozwalał składać skrzydła wraz z całym osprzętem bez konieczności pozostawienia ich na lotnisku, a następnie w miarę bezproblemowe poruszanie się po drogach publicznych. Niestety parę lat później po znalezieniu inwestorów, z braku chętnych, pomysł upadł.

O dziwo parę lat temu pomysł odrodził się na nowo. To wszystko za sprawą włoskiej spółki Terrafugia, która opracowała model Transition, czyli kolejne połączenie samolotu i samochodu. Co więcej, ta konstrukcja ma już pierwszy udany lot testowy za sobą.

Włoska konstrukcja to samolot wyposażony w śmigło pchające oraz składane skrzydła i czterokołowe podwozie, pozwalające poruszać się po normalnych drogach. Wtedy też skrzydła pozostają złożone, więc nie ma potrzeby wykorzystywania miejsca w hangarze. Po drogach samochód prowadzi się identycznie jak konwencjonalne auto. Ze względów konstrukcyjnych jego prędkość maksymalna została ograniczona do 104km/h, co niektórym może się wydawać istotną przeszkodą.

Napęd w powietrzu zapewnia mu silnik Rotax 9125, którego moc to równe 100 koni mechanicznych. Motor ten jest często wykorzystywany w ultralekkich samolotach, których masa startowa nie przekracza 450kg. To wystarczy by połączenie samochodu i samolotu mogło poruszać się w przestworzach z prędkością około 185km/h. Na pełnym baku zasięg silnika wynosi ponad 700 kilometrów.

Terrafugia Transition odbyła już z sukcesem pierwszy lot testowy. Zanim jednak pojawi się w salonach przed inżynierami bardzo długa droga i godziny żmudnych testów, gdyż wymagane jest to do otrzymania wszystkich wymaganych zezwoleń. Oczywiście żeby prowadzić ten nietypowy pojazd nie wystarczy tylko kategoria B Prawa Jazdy. Konieczna jest także licencja pilota, a z tym może być już ciężej. Znana jest już cena tej konstrukcji. Producent ustalił ją na poziomie 660 tysięcy złotych. A więc relatywnie niedużo, patrząc na to ile taki pojazd może zaoszczędzić czasu i straconych w korkach nerwów.

Sebastian Kościółek
Źródło: mojeauto.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy