To ocena niemal powszechna w kręgach analityków, polityków i w mass mediach. By nie być gołosłownym - warto sięgnąć do faktów.
Już trzy lata temu, kiedy powstała strategia energetyczna Ukrainy do 2030 roku, stwierdzono w niej, że problemem jest nadzwyczaj wysoka energochłonność PKB, która liczona według parytetu siły nabywczej, stanowi 0,89 kg p.u. na 1 USD, a więc jest - i tu uwaga! - 3,6 razy wyższa od średniej światowej. Słabością są też przestarzałe maszyny i urządzenia oraz energochłonne technologie. A zatem - nadmierna konsumpcja energii w stosunku do istniejących możliwości produkcyjnych.
Z danych Ministerstwa Paliw i Energetyki Ukrainy wynika, że głównymi konsumentami energii są: przemysł ciężki, w tym sektor hutniczy i metalurgiczny, maszynowy i chemiczny, a nie użytkownicy indywidualni. W strukturze konsumpcji energii elektrycznej dominuje przemysł, z udziałem 55,6%, w tym hutnictwo - 29,6%, produkcja ciepłownicza - 7,0%, przemysły chemiczny i petrochemiczny - 5,0%, maszynowy - 4,8%, spożywczy - 3,1%, materiałów budowlanych - 2,1% i inne branże - 3,9%. Udział ludności wynosi 19,8%, sfery komunalno-bytowej - 11,3%, transportu - 6,7%, a rolnictwa - 2,4%.
| Ukraina pogrąża się w głębokim kryzysie gospodarczym, o czym dobitnie świadczą wyniki za ostatnie miesiące. Według Państwowego Komitetu Statystyki Ukrainy - tylko w styczniu br. w stosunku do stycznia ub. roku - produkcja przemysłowa spadła aż o 31,4%, a do grudnia ub. r. o 16,1%. Najwyższe spadki produkcji odnotowano w przemyśle maszynowym (o 58%) i w branży samochodowej (o 64%). W związku z tym rośnie bezrobocie, które w styczniu br. wynosiło 900 tys. osób. Jak szacuje Państwowa Służba Zatrudnienia Ukrainy - w perspektywie najbliższych trzech miesięcy - może ono jeszcze wzrosnąć o 2 mln osób.
|
Na sytuację sektora energetycznego Ukrainy znacząco wpływa światowy kryzys gospodarczy. Spadek produkcji w sektorach przemysłowych, w dużym stopniu zorientowanych na eksport, takich jak metalurgia i przemysł chemiczny, spowodował odczuwalne zmniejszenie zużycia energii, co z kolei - przełożyło się na ograniczenie produkcji w sektorze energetycznym. Ale to marna pociecha. Nadal jest on wysoko energochłonny. Skoro dotknęliśmy już sfery konsumpcji energii, warto przyjrzeć się jej produkcji, czyli podaży.
Rosyjskie grymasy i co dalej?
Ukraina jest krajem dość zasobnym w bogactwa naturalne. Do nich zaliczyć trzeba złoża gazu ziemnego i ropy naftowej, tyle że są to złoża relatywnie niezbyt bogate, a ich eksploatacja nie zaspokaja potrzeb krajowych. Tylko w około 10%, jeśli chodzi o ropę naftową i w ok. 25% w wypadku gazu ziemnego. Ukraina skazana jest zatem na import - i to przede wszystkim z Rosji. Odczuła więc rosyjskie grymasy gazowe. Chwilowo ustały, ale czy na długo i czy się nie powtórzą - nie wiadomo. Na razie gaz płynie.
Produkcja gazu ziemnego, ropy naftowej i energii elektrycznej na Ukrainie w 2008 roku nie wygląda najlepiej. Wydobycie gazu ziemnego wzrosło w minimalnym stopniu, bo tylko o 1,2% i wynosiło 21,01 mld m3, a jego tranzyt wzrósł o 3,8% i wyniósł 119,6 mld m3. Dla odmiany - wydobycie ropy naftowej spadło o 4,9% i wynosiło 4,25 mln ton. W efekcie - ukraińskie rafinerie naftowe przerobiły o 24,1% ropy mniej niż w roku 2007, tj. 10,5 mln ton, (mając do dyspozycji 3,65 mln ton surowca z wydobycia krajowego, a resztę z importu, tj. 6,2 mln ton z Rosji, 280,1 tys. ton z Iraku i 105 tys. ton z Białorusi).
Trzeba podkreślić, że w bilansie energetycznym Ukrainy istotne miejsce zajmuje energia elektryczna, której produkcja w 2008 roku osiągnęła 191,7 mld KWh i była niższa o 1,8% niż przed rokiem, ale i zużycie spadło o 0,5%. Elektrownie atomowe wytworzyły około 46,2% całej energii elektrycznej, a elektrownie cieplne - 43,6%. I tak, jak zapotrzebowanie na ryku mięsnym ratuje podaż mięsa drobiowego, tak podaż energii - elektrownie atomowe i cieplne.
W gąszczu problemów
Relacje między popytem a podażą - to jedno. Ale problemów, jakie piętrzą
się przed energetyką ukraińską jest co niemiara. Obnaża je obecny kryzys gospodarczy. A sensownego, a nawet jakiegokolwiek programu działań nie widać.
Trwa kryzys polityczny, zbliżają się nowe wybory prezydenckie, więc szykuje się burzliwy pojedynek o władzę z prorosyjską Partią Regionów i jej poplecznikami. Krzywym okiem na obecną ekipę patrzy także wpływowa sąsiadka - Rosja, więc gdzie tu miejsce na... energetykę? A czas biegnie. To, co trzeba zrobić w energetyce - napisano trzy lata temu w Strategii rozwoju tego sektora do 2030 r. Mówi ona m.in., że aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne Ukrainy, zmniejszyć jej zależność od importu gazu i ropy oraz podnieść energooszczędność, należy podjąć następujące działania:
* dokonać radykalnych zmian ilościowych i strukturalnych w całym kompleksie energetycznym poprzez modernizację i rekonstrukcję infrastruktury, wyraźny wzrost efektywności produkcji w skali całej gospodarki, lepsze wykorzystanie krajowych zasobów energetycznych oraz zmniejszenie negatywnego wpływu energetyki na środowisko naturalne;
* zmniejszyć udział importu paliw w zaspokojeniu potrzeb krajowych z 54,5% w roku 2005 do 11,7% w 2030 roku. Żeby to osiągnąć, trzeba zastosować nowe, energooszczędne technologie, zwiększyć o 1,7 razy wydobycie węgla, o 2,3 razy - produkcję energii w elektrowniach atomowych, zmniejszyć o 36,2% konsumpcję gazu naturalnego przy jednoczesnym wzroście spożycia ropy naftowej z 18 mln ton do 23,8 mln ton i stworzyć 90-dniowe zapasy ropy i produktów naftowych oraz gazu ziemnego;
* stosownie do koniunktury cenowej na rynkach światowych - przy 3-krotnym zwiększeniu PKB Ukrainy do 2030 roku, jego energochłonność wzrosłaby jedynie o 50%. To też nadzwyczaj ambitne zadanie.
* zmniejszyć straty technologicze gazu importowanego w fazie transportu, składowania i dystrybucji wśród odbiorców - konsumentów;
* zwiększyć wydobycie gazu ze złóż krajowych, wykorzystać w szerszym stopniu gaz kopalniany i tzw. gaz technologiczny oraz stymulować wzrost wydobycia gazu ze złóż małych i średnich;
* zmniejszyć zużycie gazu w elektrociepłowniach, w hutnictwie, w systemie transportu gazu (GTS). Tylko z tytułu modernizacji stacji kompresorowych - przewiduje się oszczędności w wysokości 1 mld m3 gazu rocznie, a w wyniku przejścia z martenowskiego na konwertorowy sposób produkcji stali - po 1,4 mld m3 gazu rocznie (obecnie zużywa się 16,4 mld m3 gazu rocznie);
Zgodnie z tendencją światową za strategiczny kierunek energetyki uznano na Ukrainie rozwój nietradycyjnych i odnawialnych źródeł energii. Zakłada się, że w 2030 r. potencjał energetycznych oszczędności będzie 1,5 razy wyższy od obecnego poziomu spożycia naturalnych surowców energetycznych, a wprowadzenie zmian technologicznych i strukturalnych pozwoli na zmniejszenie zużycia energii o 51,3%. Ale założenia założeniami, a jak mówią Ukraińcy, "mamy to, co mamy". Słabością strategii do 2030 r. nie są kierunkowe założenia, lecz brak środków finansowych na ich realizację. Niestety, na razie ich nie widać, a działania rządowe są mdłe, o czym świadczy stan zapaści gospodarczej, w tym zastój w sektorze energetyki.
Czy jest szansa na światło w tunelu?
Słabnie sektor bankowy. Co prawda Narodowy Bank Ukrainy (NBU) od września ub. r. refinansuje banki komercyjne kwotą około 34 mld UAH (4,4 mld USD), a w 2009 r. przewiduje dalsze 15 mld UAH (8 mld USD), ale to nie wystarcza. To sprawia, że - według stanu na koniec lutego br. - NBU wprowadził
zarządy komisaryczne w 8 ukraińskich bankach, w tym m.in. w Prominwestbanku, Banku Nadra i Ukrprombanku. Wyraźnie spada eksport, (w styczniu br. do stycznia ub. r. o 33%, a do grudnia ub. r. - o 40 %). Import, przede wszystkim w wyniku spadku kursu UAH - zmniejszył się aż o 50%. Kurczy się strumień napływu inwestycji zagranicznych na Ukrainę. W styczniu br. miał on wartość 260 mln USD, i był aż 3,5 raza mniejszy od średniomiesięcznej w 2008 roku. Wyraźnie słabnie kurs UAH (hrywny) do dolara na rynku międzybankowym: z 8,0 w połowie lutego br. do 9,2 w tydzień później. W marcu br. sięga już blisko 10. Oczywiście, kurs sprzedaży w kantorach jest jeszcze wyższy, bo kształtuje się w granicach powyżej 9,5 UAH za USD i 12,5 UAH za 1 euro. Tłumaczy się to wstrzymaniem II transzy kredytu stabilizacyjnego MFW i plotek na temat likwidacji gwarancji państwa dla depozytów walutowych. Oficjalny kurs NBU wynosi 7,7 UAH za 1 USD. Rezerwy walutowe obniżyły się do 28,8 mld USD. To nie nastraja więc optymistycznie.
Do tego dochodzi sytuacja w sektorze gazowym, uzależnionym od niepewnych dostaw z Rosji, co jest następstwem problematycznej umowy, z 19 stycznia br. Jest w niej ponoć zapis, że w wypadku opóźnienia w przekazaniu należności za gaz - Gazprom przechodzi na przedpłaty lub ma prawo ponownie wstrzymać dostawy na Ukrainę. Potwierdziło się to w groźbie na początku marca br. Faktem bez precedensu, wręcz curiosum, jest "szturm" na siedzibę NAK Naftohazu w celu zdobycia oryginału umowy.
|
Do 2030 roku - na pewno, ale nie wcześniej, nim minie kryzys gospodarczy. Bo na razie wszyscy walczymy o powrót choćby do stanu przedkryzysowego. To nie oznacza jednak, że nic nie dzieje się w ukraińskim sektorze energetycznym.
Dzieje się, np. w sektorze energetyki atomowej. Już w końcu marca ub. roku ukraiński koncern Enerhoatom, państwowy monopolista eksploatujący wszystkie ukraińskie elektrownie atomowe, zawarł kontrakt z amerykańską firmą Holtec International w sprawie budowy Centralnego Zbiornika Zużytego Paliwa Jądrowego dla rowieńskiej, chmielnickiej i południowo-ukraińskiej elektrowni jądrowych. Enerhoatom podpisał także z Westinghouse Electric Sweden AB kontrakt na dostawy paliwa jądrowego dla ukraińskich elektrowni jądrowych w latach 2011 - 2015.
USA nad Dnieprem
Rozwój współpracy Ukrainy z USA - zmobilizował Rosję, dotychczasowego wyłącznego dostawcę paliwa do elektrowni ukraińskich - aby aktywniej zaangażowć się nad Dnieprem. Dotyczy to m.in. możliwości współpracy w wykorzystaniu ukraińskich złóż uranu i cyrkonu oraz przy budowie zakładu produkcji paliwa jądrowego. Rosyjska korporacja TVEL sygnalizuje możliwość przedłużenia do 2026 roku kontraktu z Enerhoatomem na dostawy paliwa jądrowego. I - co mnie szczególnie zaskoczyło - Rosjanie zgłosili zainteresowanie udziałem w realizacji Strategii energetycznej Ukrainy do 2030 roku. Dotyczy to m. in. budowy 22 bloków energetycznych w ukraińskich siłowniach. Koszt każdego z nich szacowany jest na około 3 mld USD. W październiku ub. roku rosyjski Atomstrojprojekt wygrał przetarg na dostawę reaktorów do dwóch nowych bloków w Chmielnickiej Elektrowni Atomowej. Oprócz tego - szwajcarska firma Swiss Titan AG wyraziła zainteresowanie budową elektrowni o wartości 1,5 - 3 mld USD w miejscowości Aleksandria, w obwodzie kirowohradzkim. Są także inne projekty i inicjatywy. To zapowiedź, że choć wolno i z opóźnieniem, ale jednak idzie nowe.
Mikołaj Oniszczuk