Świńska grypa - jedni płaczą, drudzy się bogacą
08:00
30.04.2009
Kontrowersyjne, medialne tematy przyciągają internautów jak magnes. Ludzie wertują kolejne portale w poszukiwaniu informacji i odpowiedzi na nurtujące ich pytania, chcą dowiedzieć się "czegoś więcej". To idealna pożywka dla "świńskich reklamodawców", którzy zarabiają na głośnym haśle "świńska grypa".
Wyszukiwarka daje zarobić
Internauci szukają w sieci wiadomości za pomocą wyszukiwarek internetowych - wpisują hasło "świńska grypa" w nadziei, że trafią na stronę z wyczerpującymi informacjami. Niestety w wielu przypadkach okazuje się, że zamiast informacji na stronie znajdują się bezwartościowe dane - jest za to reklama jakiejś firmy, wydarzenia, produktu, usługi. Osoby, które znają się na pozycjonowaniu stron internetowych w wyszukiwarkach, celowo tworzą takie strony, aby ściągnąć na nie jak najwięcej użytkowników, którzy w poszukiwaniu interesujących ich treści, "klikają" na reklamy, nieświadomie dając zarobić sprytnemu właścicielowi witryny.
"Pozycjonowanie w wyszukiwarkach to technika, której celem jest wypromowanie strony internetowej za pomocą wybranego słowa kluczowego. W efekcie storna która ma jak najwięcej kliknięć, awansuje na jak najwyższe miejsce w wyszukiwarce. Ci którzy chcą zarobić na poczytnym temacie, kupują domenę internetową na potrzeby np. dwu tygodniowego, nagłośnionego medialnie tematu, jakim teraz jest świńska grypa. Następnie pozycjonują dane hasło w wyszukiwarkach internetowych, zyskując dużo odsłon fikcyjnej strony www i czerpiąc zyski z reklam na niej zamieszczonych. Kiedy medialny temat gaśnie, strona jest likwidowana" - wyjaśnia Grzegorz Kordeczka z firmy Webdoctor, zajmującej się pozycjonowaniem stron.
Przykład takiej strony: http://www.swinskagrypa.pl/
Czy takie działanie mieści się w kodeksie zasad e-biznesu? Wpisz się na forum!
Jakub Krzysztof Szymaniak
Źródło:
