Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Kubica jest na dnie

10:46 12.05.2009

Wyścig w Barcelonie był szóstą Grand Prix z rzędu, w której Robert Kubica nie zdobył żadnego punktu. Tak beznadziejnej passy polski kierowca jeszcze nie miał. Krakowianin obwinia głównie swój zespół, ale zagraniczne media coraz krytyczniej podchodzą do umiejętności naszego jedynaka w F1.

Porównanie z Nickiem Heid­feldem nie wypada bowiem najlepiej. Wprawdzie Kubica był w zeszłym sezonie lepszy w klasyfikacji generalnej, ale Niemiec jest... bardziej niezawodny. W Hiszpanii zanotował 25. ukończony wyścig z rzędu.



W tym czasie Robert aż pięć razy nie dojechał do mety. W tym sezonie Polak brał ponadto udział w kolizjach w Australii, Chinach i Bahrajnie. Trudno go obwiniać za wszystkie, ale Heidfeldowi udało się uniknąć tylu niebezpiecznych sytuacji. Z drugiej strony Niemiec jeździ bardziej zachowawczo, hołdując sloganowi powtarzanemu w BMW: aby wygrać wyścig, trzeba go najpierw ukończyć.

Kierowca z Krakowa stara się robić dobrą minę i mówi, że taka sytuacja wzmocni go psychicznie. Z drugiej strony niżej w F1 nie można już chyba upaść, jeżdżąc autem, które mieściło się jednak w tym roku na podium. W Australii na trzy okrążenia przed metą Kubica jechał na trzeciej pozycji, zanim zderzył się z Sebastianem Vettelem. W Malezji drugi był Heidfeld.

Czarne chmury wiszą nie tylko nad Kubicą, ale i nad jego kolegą Lewisem Hamiltonem. Obaj uważani byli za cudowne odkrycia F1. Tymczasem McLa­ren nie przygotował dla mistrza świata odpowiedniej maszyny. Mało tego, zespół niebawem może mieć poważne kłopoty z przetrwaniem.

Sponsorom nie tylko nie podobają się afery z oszustwami, ale i brak sukcesów. Mercedes rozważa przejście do Brawn GP, którym już dostarcza silniki. Ross Brawn wykorzystuje je jednak lepiej, a na dodatek teraz za nie nawet płaci.

Autor: Oskar Berezowski
Źródło: motofakty.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy