Tzw. syndrom drugiego dnia polega na siadaniu za kółko z myślą, że nie jest się już pijanym, podczas gdy we krwi krąży jeszcze alkohol. W przypadku kierowcy mającego dwukrotnie więcej promili, niż zezwalają na to przepisy (dozwolone jest do 0,2 promila), prawdopodobieństwo spowodowania wypadku jest o 30 proc. większe, niż gdy jest trzeźwy.
Z badań wynika, że nawet jeśli promile zdążą ulecieć, to poziom koncentracji kierowcy, który wcześniej pił, jest znacznie obniżony. Organizm nie jest dostatecznie zregenerowany, aby prawidłowo funkcjonować w warunkach, jakie wiążą się z prowadzeniem pojazdu. Zmęczenie, senność, a także nieadekwatna ocena własnych umiejętności i postrzegania ryzyka mogą prowadzić do tego, że nawet błahe wydarzenie na drodze może być realnym zagrożeniem.
W ubiegłym roku w Polsce nietrzeźwi kierowcy byli sprawcami ponad 3,5 tys. wypadków, w których zginęło 427 osób, a prawie 5 tys. zostało rannych.
Źródło: Szkoła Jazdy Renault
ip