Narkomani groźni na drogach
14:35
26.06.2009
Większość z nich nie ma świadomości, że jeżdżenie na haju jest tak samo niebezpieczne, jak prowadzenie po alkoholu. Dlatego Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii uruchomiło wczoraj kampanię "Brałeś? Nie jedź", która ma zmienić podejście Polaków do tego problemu.
Kampania to reakcja na przerażające wyniki badań przeprowadzonych przez biuro wśród młodych ludzi w 10 dużych miastach. - Większość pytanych mówiła, że nie jeździ po wypiciu alkoholu, nie wsiada też do samochodu z kierowcą, który pił- mówi dyrektor biura Piotr Jabłoński. - Z jeżdżeniem po narkotykach było dokładnie odwrotnie, większość nie ma oporu, żeby prowadzić pod ich wpływem. Przyczyną tych zachowań jest nieświadomość.
- Nasze badania pokazały, że ludzie nie wiedzą, jak działają narkotyki, wydaje im się, że tylko alkohol wpływa negatywnie na zdolność prowadzenia, a narkotyki wręcz przeciwnie, poprawiają koncentrację - mówiJabłoński. I dodaje, że młodzi ludzie przyznawali się w badaniach też do tego, że nie wiedzą, iż jazda na haju jest przestępstwem, za które można stracić prawo jazdy. Efekt: ponad 175 tys. kierowców przynajmniej raz w roku siada za kierownicę, będąc pod wpływem narkotyków.
Mity niegroźnych dla kierowców narkotyków rozwiewa psychiatra dr Marek Wójcik, specjalista leczenia uzależnień. Wśród jego pacjentów są także ludzie, którzy do niedawna twierdzili, że po działce amfetaminy czy wypaleniu skręta stają się jeszcze lepszymi kierowcami. - Dopiero gdy mają wypadek, uświadamiają sobie, że wierzyli w mit - mówi Wójcik. I dodaje, że każdy rodzaj narkotyków, nawet te pobudzające, zakłócają zdolności kierowania samochodem.
Wójcik przywołuje też wyniki analiz policyjnych zrobionych w Australii. Tam aż 22 proc. wypadków ze skutkiem śmiertelnym powodowali naćpani kierowcy. Wpływ narkotyków na zdolność prowadzenia auta badali też niedawno Brytyjczycy. Poproszono tam kierowców po wypaleniu jednego skręta marihuany o zrobienie dwóch prostych rzeczy: zahamowanie auta z prędkości 100 km/godz. i jazdę między pachołkami. Okazało się, że droga hamowania kierowców na haju była o 15 proc. dłuższa niż w przypadku kierowców trzeźwych. Wywracali też o 30 proc. więcej pachołków. - W wyniku tych badań uznano, że kierowca po wypaleniu jednego jointa zachowuje się w czasie jazdy tak, jak po wypiciu dwóch litrów piwa - mówi Wójcik.
Plagę zaćpanych kierowców dostrzegają też policjanci. W drugiej połowie ubiegłego roku w czasie kontroli drogówka złapała prawie 1,8 tys. kierujących pod wpływem narkotyków. - To bardzo mało, ta liczba byłaby pewnie znacznie wyższa gdyby nie to, że do niedawna mięliśmy bardzo mało narkotesterów - mówi inspektor Marek Kąkolewski z Biura Ruchu Drogowego KGP. Ale dodaje, że ta przymusowa tolerancja już się skończyła. - Właśnie dostaliśmy 70 tys. narkotesterów, do tego wszystkie komendy wojewódzkie kupują jeszcze kolejne partie z własnych środków - mówi Kąkolewski.
Kampania "Brałeś? Nie jedź" zaplanowana jest na najbliższe trzy miesiące. W tym czasie w radiu i telewizji pojawią się spoty, a w klubach i miejscowościach wypoczynkowych zawisną plakaty przestrzegające przed jeżdżeniem na haju.
Szczegóły kampanii na stronie www.rozumwysiada.pl
Artur Grabarczyk
Źródło:
