Podatnicy dokonujący sprzedaży na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych są obowiązani prowadzić ewidencję obrotu i kwot podatku należnego przy zastosowaniu kas rejestrujących. Uprawnienie do zwolnienia z tego obowiązku ma Minister Finansów. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował jednak ten przywilej.
Trybunał Konstytucyjny nie miał wczoraj wątpliwości, że przepisy ustawy o VAT, które umożliwiają MF za pomocą rozporządzenia zwalnianie podmiotów z obowiązku instalowania kas fiskalnych, jest niezgodne z art. 92 ust. 1 konstytucji (sygn. K 36/08). Wskazał jednocześnie, że zwolnienie powinno następować na podstawie ściśle określonych wytycznych, jednolitych dla wszystkich podmiotów.
Prawo zwolnień dał MF art. 111 ust. 7 pkt 3 i art. 111 ust. 8 ustawy o podatku od towarów i usług. Może on określić krąg podatników objętych tym przywilejem. Powstała jednak wątpliwość, czy MF w odpowiedni i zgodny z prawem sposób wystosował listę zwolnionych podmiotów. Z decyzji Trybunału wynika bowiem, że Minister wykonując upoważnienie posiłkował się wykładnią celowościową, która jest niedopuszczalna przy wydawaniu aktu wykonawczego.
Stwierdził on również, że zwolnienie z kas narusza konstytucję. Nie decydował się jednak na natychmiastowe pozbawienie tego prawa MF. Skutkowałoby to tym, że każdy podmiot gospodarczy musiałby wówczas zainstalować kasę fiskalną. Sędziowie odroczyli więc wykonanie orzeczenia o dziewięć miesięcy. W tym czasie rząd i parlament są zobowiązani do poprawienia przepisów.
Warto również dodać, że jeżeli nie zdążą, to kasy będziemy oglądać nie tylko w kioskach i osiedlowych sklepach, ale również w kancelariach adwokackich, gabinetach dentystycznych czy też w biurach notarialnych. Pojawia się jednak pytanie, czy to rzeczywiście będzie absurd i niedorzeczność? W końcu więcej regulowanej ewidencji to więcej wpływów z podatku do budżetu państwa.
Postulatem o konieczności założenia kas fiskalnych przez każdy podmiot zadowoleni są mali przedsiębiorcy. Swoje stanowisko argumentują tym, że nie rozumieją, dlaczego taki obowiązek nie miałby dotyczyć również dużych przedsiębiorstw oraz podmiotów osiągających olbrzymie dochody. Wskazują na naiwność fiskusa, która ich zdaniem jest porażająca.
Jedno jest pewne, jak to z każdym przepisem w prawie bywa: ktoś zyska a ktoś straci. Problem tkwi jednak w doprecyzowaniu przepisów już obowiązujących. Firmy domagają się ustalenia jednolitych kryteriów, za pomocą których będzie można dokonać klasyfikacji. Może to się odbywać na podstawie osiągane dochodu czy też wielkości prowadzonej działalności. Należy jednak wyeliminować obecną w prawie uznaniowość.
Rzecznik Praw Obywatelskich, zobligowany licznymi skargami zgłaszanymi przez podmioty na progresję w podatku PIT, złożył pismo do TK. Trybunał się ustosunkował i wydał decyzję. Teraz wszystko w gestii rządu i parlamentu. Tylko czy staną oni na wysokości zadania?
BS
Brak komentarzy...