Ograniczenia w odliczeniu VAT od auta z tzw. kratką to jeden z najczęściej poruszanych tematów w ostatnim czasie. Sprawa idzie o umożliwienie wszystkim odzyskania podatku, ale tylko w wysokości 60 proc., nie więc niż 6 tys. zł i wyłącznie dla aut o masie do 3,5 ton. Nowe przepisy Minister Finansów chce wprowadzić od 2010 roku i mają one obowiązywać przez trzy najbliższe lata.
Gotowy jest już projekt nowelizacji ustawy o VAT w zakresie odliczania podatku od zakupu samochodów. Ministerstwo Finansów tłumaczy, że powrót samochodów z kratką po wyroku europejskiego Trybunału Sprawiedliwości wprowadził wiele zamieszania. Dlatego konieczne było wprowadzenie nowych uregulowań. MF zamierza zwrócić się do organów unijnych o derogację w tym zakresie na trzy lata, aby można było ograniczyć prawo do odliczenia do 60 proc. kwoty podatku naliczonego, nie więcej niż 6 tys. zł do tego rodzaju samochodów, które wskutek wyroku ETS uzyskały pełne odliczenie.
Jednocześnie tłumaczy, że budżetu państwa nie stać na wprowadzenie pełnego odliczenia. Spowodowałoby to bowiem zmniejszenie wpływów o 1,3 mld zł. Poza tym dyskryminuje ono ”niekratkowane” auta. Wskazuje również, że auta z kratką są często używane również do celów prywatnych, a w takiej sytuacji pełne odliczenie podatku jest nieuzasadnione. Nowe przepisy mają pozwolić na częściowe odliczenie podatku VAT, bez względu na to, czy samochód posiada kratkę, czy nie.
Ministerstwo wystąpiło już do unijnego Komitetu ds. VAT w UE z wnioskiem o konsultację dotyczącą nowych rozwiązań. "Warto jednak zauważyć, że proponowane zmiany pozbawią prawa do odliczania podatku posiadaczy niektórych samochodów, którzy obecnie je mają. Chodzi na przykład o niektóre auta typu pick up, czy van. Uderzą więc one w dużą liczbę podatników, w tym tych najmniejszych" - twierdzi radca prawny z KPMG Tomasz Bełdyga.
We wtorek, rząd podjął decyzję o wystąpieniu do Rady Unii Europejskiej o zgodę na zastosowanie proponowanego ograniczenia. Według Kamila Lewandowskiego, starszego konsultanta w Ernst & Young, Resort finansów planuje skorzystać z prawa jakie daje art. 177 Dyrektywy 112. Mówi on o możliwości wyłączenia prawa do odliczania podatku od niektórych kategorii towarów lub usług, gdy mamy do czynienia ze złą koniunkturą gospodarczą w państwie, jednak po uprzedniej konsultacji z unijnym komitetem do spraw VAT.
Artykuł ten może być jednak wykorzystywany w ostateczności. Wprowadzenie ograniczeń nie może więc wynikać tylko z chęci zmniejszenia deficytu budżetowego. Musi on mieć solidne podstawy o charakterze koniunkturalnym. Rząd natomiast gorączkowo poszukuje dodatkowych źródeł, które pozwolą na sfinansowanie dziury budżetowej. Same działania nikogo nie dziwią, niepokoi niestety ich styl.
Nikt bowiem nie ma wątpliwości, że częste zmiany w prawie są złe i negatywnie wpływają na działalność gospodarczą większości podmiotów. Odebranie prawa do odliczenia podatku przy nabyciu samochodów zwiększa koszty przedsiębiorców. To z kolei pogarsza warunki prowadzenia przez nich działalności, co w obecnej sytuacji gospodarczej jest niewłaściwe.
Wygląda więc na to, że nowe przepisy będą korzystne dla budżetu państwa. Niestety dla podatników scenariusz wygląda pesymistycznie. Chronią one bowiem budżet, a cenę za ta reformę zapłacą podatnicy. Pozostaje jeszcze pytanie, czy od 2013 roku rząd faktycznie przywróci regulacje uprawniające do odliczenia VAT od samochodów osobowych w pełnej wysokości, czy też znowu uraczy nas kolejną zmianą w ustawie.
BS
Brak komentarzy...