Mimo wcześniejszych przecieków i zapowiedzi nowe Bugatti 16 C Galibier.nie zostało odsłonięte wśród "zwykłych śmiertelników" we Frankfurcie. Auto zaprezentowano na specjalnym pokazie dla wybranych klientów. Na szczęście ujawniono zdjęcia i detale techniczne.
Jak podkreślił dyrektor zarządzający Bugatti, Franz-Josef Paefgen, jest to najbardziej ekskluzywny, elegancki i najmocniejszy sedan na świecie. Kwestia stylistyki co prawda nie podlega dyskusji, ale Galibier nie prezentuje się jak typowy sedan. Jest raczej połączeniem bryły coupe z nadwoziem czterodrzwiowym. Co do osiągów nie ma żadnych wątpliwości.

Pod jego maską pracuje wytworny silnik V16 o pojemności ośmiu litrów. Na dodatek jest on wspomagany przez dwustopniowe doładowanie. Moc maksymalna wynosi od 800 do 1.000 koni mechanicznych i jest przekazywana na asfalt za pomocą napędu na cztery koła. Do baku można wlewać hektolitrami standardowe paliwo albo bioetanol.
Gdy pojawiły się pierwsze zdjęcia szpiegowskie, ujawniono na nich, że w tylnej części samochodu umieszczono pionową linię światła stop, przebiegającą przez całą wysokość samochodu. Te informacje potwierdziły się wraz z poczwórnymi końcówkami wydechu z każdej strony. Przednie nadkola i drzwi zostały wykonane z polerowanego aluminium, a reszta nadwozia składa się z kompozytu wzmacnianego włóknem węglowym.
Wnętrze samochodu zostało zaprojektowane w bardzo minimalistycznym stylu, ale przy użyciu najdroższych materiałów. Po środku konsoli umieszczono dwa zegary oraz wyświetlacz ciekłokrystaliczny. Na desce rozdzielczej umieszczono też stylowy zegarek Parmigiani, którego można zdjąć i nosić na ręce.
W informacjach podawanych wcześniej pojawiały się takie nazwy jak Lydia, Bordeaux, ale nie było w nich żadnego słowa o Galibier. Bugatti zdecydowało się na tą nazwę by uczcić czterodrzwiowy model Bugatti Type 57. Tak nazwana jest również przełęcz a Alpach, gdzie przebiega Tour de France.
Brak komentarzy...