Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Dziura w kasie

06:00 10.07.2009

Deficyt naszego budżetu przekroczył 3 proc. produktu krajowego brutto, czyli znalazł się powyżej pułapu dopuszczalnego przez Komisję Europejską. Polska w ubiegłym roku została zwolniona z procedury nadmiernego deficytu, a teraz znowu może się dostać pod unijną kuratelę.

Analitycy Citigroup twierdzą, że nie uda się w tym roku zapanować nad finansami publicznymi. Rząd będzie musiał jednak coś robić, żeby dziura w państwowej kasie nie powiększała się. Prawdopodobnie czekają nas podwyżki akcyzy od wyrobów tytoniowych, alkoholu, a może także paliw. W grę wchodzi również zwiększenie składki rentowej do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, którą niedawno redukowano, żeby zmniejszyć koszty pracy.

MFW ostrzega


Do tego, że jedne prognozy dla polskiej gospodarki są bardziej pesymistyczne, a inne mniej, już się przyzwyczailiśmy. Można się też było pocieszać, że analitycy mają taki wpływ na gospodarkę, jak meteorolodzy na pogodę. Nie można jednak zlekceważyć ostatniej prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, według której polska gospodarka skurczy się w tym roku o 0,7 proc. Spadek wskaźnika wzrostu poniżej zera byłby pierwszym takim przypadkiem od początku lat dziewięćdziesiątych.

Minister Michał Boni przestrzegał przed miesiącem, że najgorsze jest jeszcze przed nami. Jego zdaniem, dno osiągniemy pod koniec trzeciego kwartału bieżącego roku. Gdy poczujemy pod stopami twarde dno, będzie się można od niego odbić. Wygląda jednak na to, że może być jeszcze gorzej. Ciągle bowiem nasz budżet oparty jest na założeniu, że gospodarka wzrośnie o tym roku o 3,7 proc. Rząd poszukał 17 mld zł oszczędności i stwierdził, że przy wzroście produktu krajowego brutto o 1,7 proc. budżet uda się zrealizować. Teraz widać, że były to pobożne życzenia. Sytuacja staje się bardziej dramatyczna.

– Prognoza Międzynarodowego Funduszu Walutowego ma realne podstawy – powiedział dr Michał Bitner z Uniwersytetu Warszawskiego. – Ostatnio ukazał się też raport Instytutu Ekonomicznego Polskiej Akademii Nauk o naszej gospodarce, który również nie daje powodów do optymizmu. Nawet gdyby rzeczywistość okazała się nieco lepsza niż prognoza MFW, budżet tego nie wytrzyma. To będzie bardzo niekorzystne z kilku punktów widzenia. Spadek PKB musi pociągnąć za sobą redukcję zatrudnienia. Wzrosną też potrzeby pożyczkowe państwa i dług publiczny. Bardzo szybko zbliżymy się do ustawowych pułapów ostrożnościowych. Zadłużenie w stosunku do PKB przekroczy 50 proc. Jeżeli ten proces będzie się pogłębiał, to są powody do niepokoju – dodał dr Michał Bitner.

Ministra przekonały fakty


Poseł SLD Stanisław Stec pytał w lutym bieżącego roku: Po co zmniejszono składkę rentową, na czym budżet stracił 23 mld zł? Jest to dzieło Prawa i Sprawiedliwości, sztandarowa reforma wicepremier Zyty Gilowskiej. Platforma Obywatelska miała jednak po zwycięskich wyborach możliwość zatrzymania drugiego etapu redukcji składki, do czego zachęcało ją SLD. Można było ocalić dla budżetu około 12 mld zł, które teraz bardzo by się przydały. W PO dojrzewa pomysł, żeby składkę zwiększyć.

Budżet wyda wówczas mniej pieniędzy na dopłaty do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Prawdopodobne jest też zwiększenie deficytu o kilka miliardów złotych. Minister finansów Jan Vincent Rostowski nie dał się wcześniej przekonać, że jego założenia do budżetu są zupełnie nierealne. Przekonały go dopiero fakty. Na fali urzędowego optymizmu do ustawy budżetowej wpisano deficyt w wysokości 18,2 mld zł. Tymczasem już po pierwszym kwartale został on zrealizowany w dwóch trzecich. Wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska upierała się jednak przy założeniach, że wzrost gospodarczy wyniesie w tym roku 1,7 proc. i uda się utrzymać finanse publiczne w ryzach. Efekt jest taki, że wkrótce pójdzie w świat informacja, że Polska zwiększa deficyt, co spowoduje, że utracimy część wiarygodności i trzeba będzie więcej płacić za zaciągane pożyczki. Nieunikniony jest też wzrost długu publicznego. Według danych za luty bieżącego roku wynosił on 598,2 mld zł i rośnie po około 2,5 proc. miesięcznie.

– Nie jestem pewien – dodaje dr Michał Bitner – czy działania podejmowane na zachodzie Europy dla ożywienia gospodarki przyniosą na trwałe oczekiwany skutek. To trzeba po prostu odchorować. Najważniejsze jest jednak, żeby organizm wyszedł z tej opresji wzmocniony.

Nie jest aż tak źle


– W tej sytuacji nowelizacja budżetu może okazać się konieczna – ocenił w TVN CNBC Biznes Andrzej Raczko, główny ekonomista Komisji Nadzoru Finansowego. – Trzeba się zastanowić, jak zredukować wydatki. Ryszard Petru ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie tłumaczył natomiast, że MFW ma zwykle opóźnione prognozy, bo musi je robić dla całego świata. Obecnie w polskiej gospodarce powiało optymizmem, czego analitycy nie zdążyli uwzględnić. Podobnego zdania jest wiceminister finansów Ludwik Kotecki. On również twierdzi, że ostatnie dane makroekonomiczne, całkiem niezłe, jak na te trudne czasy, pozwalają myśleć optymistycznie. – W kolejnych miesiącach można przewidywać dalsze spadki produkcji, jednak będą one mniejsze niż na początku roku. Później wejdziemy już nad kreskę – powiedział wiceminister finansów.

Do prognozy MFW odniósł się również wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak. Przywołał opinie wielu ekonomistów i instytucji, które dowodzą, że nasza gospodarka jest bardziej odporna na kryzys niż region – Polska ma bardzo dobrze zdywersyfikowaną gospodarkę – powiedział – bardzo różnorodną, a dzięki temu dużo bardziej odporną na kryzys niż gospodarki wyspecjalizowane.

Pożyjemy, zobaczymy. Nie ulega jednak wątpliwości, że mamy przed sobą bardzo trudne półrocze. Ale przecież bywało gorzej i jakoś sobie radziliśmy

Cezary Rybski

Źródło: Fakty
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy