Robert Kubica najprawdopodobniej zostanie kierowcą teamu Renault. Zajmie miejsce Fernando Alonso, który przenosi się do Ferrari.
Plotki o transferze Hiszpana krążą w padoku już od kilku miesięcy. Strony jak ognia unikały jednak potwierdzenia tych doniesień. W niedzielę wreszcie uczynił to szef Ferrari Stefano Domenicali.
– Jak tylko załatwimy wszystkie formalności, będziemy mogli oficjalnie ogłosić, że Alonso został naszym kierowcą. Mam nadzieję, że nastąpi to już podczas niedzielnego Grand Prix Japonii – powiedział Włoch.
Wczoraj hiszpański „As” i brytyjski „Guardian” napisały, że umowa została już podpisana i zostanie to oficjalnie ogłoszone w najbliższy weekend. Pierwsza gazeta podaje, że Alonso związał się trzyletnim kontraktem, druga obstaje przy pięcioletnim.
Alonso już dawno usiadłby za kierownicą czerwonego bolidu, gdyby nie problem z Kimi Raikkonenem. Ferrari chce rozwiązać z Finem umowę, ale to wiąże się z wielomilionowym odszkodowaniem.
– Dobrze się czuję w Ferrari i nie chcę stąd odchodzić. Jeśli ktoś uważa jednak, że powinienem odejść, niech do mnie przyjdzie. Przedyskutujemy to – zapewniał Raikkonen.

Wygląda na to, że prawnicy włoskiej stajni tak właśnie uczynili. W uzyskaniu ugody być może pomogło zainteresowanie Finem, które wyrazili szefowie McLarena. Raikkonen miałby stworzyć na Wyspach mistrzowski duet z Lewisem Hamiltonem.
– Chcemy mieć dwóch jak najlepszych kierowców i nie martwimy się, że będą toczyć ze sobą wewnętrzną walkę – mówi Norbert Haug kontrolujący w koncernie Mercedesa wszystkie sporty motorowe. Wewnętrzna rywalizacja już raz odbiła się brytyjskiemu zespołowi czkawką. W sezonie 2007 przez sprzeczki Alonso z Hamiltonem mistrzowski tytuł przeszedł McLarenowi koło nosa.
Robert Kubica może nie jest tak rozchwytywany jak Alonso i Raikkonen, ale na brak ofert pracy nie może narzekać. Według nieoficjalnych informacji, podanych m.in. przez francuską gazetę „L’Equipe”, Polak jest na szczycie listy życzeń Renault do zajęcia miejsca Alonso.
– To dla mnie jedna z opcji, ale nie wiem jeszcze, czy z niej skorzystam. Jestem w kontakcie z wieloma zespołami. Być może zostanę w Sauberze. Decyzję podejmę już wkrótce – komentuje doniesienia o swojej przyszłości Kubica.
W Renault nasz kierowca zostałby niekwestionowanym liderem. Pytanie tylko, czy bolid francuskiej firmy da Kubicy możliwość walki o najwyższe lokaty. Po mistrzowskich sezonach 2005 i 2006 zespół przeżywa kryzys. Samochód szykowany na przyszły rok jest na razie wielką niewiadomą.
Autor: Maciej StolarczykBrak komentarzy...