Kraków doczekał się salonu kultowego amerykańskiego motocykla Harley-Davidson. To dopiero szósty taki punkt w Polsce.
4 października w salonie w Bronowicach zorganizowane zostaną dni otwarte Harleya. Każdy posiadacz prawa jazdy na motocykl będzie mógł przejechać się na głośno ryczącej maszynie niedostępnej na co dzień dla zwykłych śmiertelników.
- Mówi się, że nie ma dwóch takich samych maszyn. Każdy Harley może być modyfikowany według życzenia zamawiającego. Jeśli ktoś chce rurę wydechową wysadzaną diamentami, da się zrobić - zapewnia Marek Kochan, sprzedawca.

Ceny Harleyów zaczynają się od 33 tys. zł. Za najdroższy model w salonie Electra Glide, trzeba zapłacić 175 tys. zł. Rocznie tych maszyn na całym świecie wynosi 2,5 tys. egzemplarzy. Wszystkie są ręcznie składane. Każdy rozpędza się do 200 km/h i waży prawie 400 kg.
- Ma podgrzewane siedzenia, intercom do rozmowy z pasażerem oraz radio, które samo dostosowuje dźwięk do warkotu silnika - mówi Łukasz Klag, sprzedawca. Kupując Harleya od razu stajemy się członkami elitarnego motocyklowego grona o nazwie "HOG". Jeśli motor się zepsuje, wystarczy zadzwonić i podać swój numer członkowski. Kumple zjawią się migiem i pomogą usunąć usterkę.
W Małopolsce nie brakuje miłośników tych amerykańskich motocykli, ale do tej pory maszyny mogli kupować jedynie na Śląsku. Teraz się to zmieni. W ciągu miesiąca funkcjonowania salon sprzedał już pięć maszyn.
Autor: Piotr RapalskiBrak komentarzy...