Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Button mistrzem, Kubica drugi

08:51 19.10.2009

Piąta lokata w Grand Prix Brazylii wystarczyła Jensonowi Buttonowi do zdobycia tytułu mistrza świata Formuły 1. Robert Kubica zaliczył najlepszy występ w sezonie, kończąc wyścig na drugim miejscu.

Po sobotnich kwalifikacjach, które były przerywane z powodu deszczu i trwały niemal trzy godziny, z pole position ruszał Rubens Barrichello (Brawn-Mercedes), obok niego startował Mark Webber (Red Bull-Renault), Robert Kubica rozpoczynał rywalizację na torze Interlagos z 8. pola, a Jenson Button dopiero z 14.

Po bardzo dobrym starcie Polak awansował na 4. miejsce za Barrichello, Webbera i Nico Rosberga (Williams). Już po pierwszym okrążeniu zarządzono neutralizację i na tor wyjechał Safety Car. Sebastian Vettel starł się z Heikkim Kovalainenem, który z kolei wpadł na Giancarlo Fisichellę, a Kimi Raikkonen uszkodził przednie skrzydło po kolizji z samochodem Marka Webbera.



Chwilę później Jarno Trulli podczas próby wyprzedzenia Adriana Sutila wyjechał na pobocze i stracił panowanie nad Toyotą, co doprowadziło do zderzenia z bolidem Force India. Na bolid Niemca najechał jeszcze Renault prowadzony przez Fernando Alonso. Cała trójka odpadła z wyścigu, a Trulli i Sutil omal się nie pobili podczas próby wyjaśnienia całej sytuacji.

Na tym jednak nie zakończyły się emocje. Po zjeździe do depo Kovalainen zbyt szybko ruszył ze swojego stanowiska i McLaren wyrwał wąż pompy tankującej paliwo. Resztki benzyny opryskały jadące z tyłu Ferrari Raikkonena, co doprowadziło do krótkiego i na szczęście niegroźnego pożaru.

Wznowienie rywalizacji nastąpiło po 5. okrążeniu i wkrótce po tym Kubica wyprzedził Rosberga awansując do czołowej trójki. Tym razem w zespole Sauber-BMW wszystko działało jak trzeba i po pierwszym pit stopie Robert Kubica wyjechał przed Rubensem Barrichello, przesuwając się na drugie miejsce. Na 27. okrążeniu awaria skrzyni biegów wyeliminowała Nico Rosberga, natomiast Japoński pojedynek pomiędzy Kamui Kobayashim (Toyota) i Kazuki Nakajimą (Williams) zakończył się kompletnym rozbiciem samochodu tego ostatniego.



Robert Kubica jeszcze raz tankował i zmieniał koła po 46 rundach, ale zdołał wrócić na drugie miejsce . Za to pechowy Rubens Barrichello musiał po raz trzeci zjechać do depo z powodu przebitej opony i ostatecznie spadł na ósmą pozycję.

Drugi z pretendentów do tytułu - Sebastian Vettel ukończył wyścig przed liderem klasyfikacji Jensonem Buttonem, ale piąta lokata wystarczyła Brytyjczykowi do zapewnienia sobie pierwszego w karierze tytułu mistrza świata. Na jeden wyścig przed końcem sezonu zwycięstwa w kategorii konstruktorów może być też pewien zespół Brawn GP - pierwszy debiutant w historii Formuły 1, który tego dokonał.

Kiedy nowy mistrz świata Jenson Button mijał linię mety zaśpiewał przez radio fragment słynnego utworu „We are the Champions”. Chwilę później na podium Grand Prix Brazylii stanęli Webber, Kubica i Hamilton, którzy otrzymali efektowne trofea wykonane z plastiku pochodzącego z recyklingu butelek po napojach...

Po wyścigu powiedzieli:

Robert Kubica - To był trudny sezon dla naszego teamu. Myślę, że wczoraj wykonaliśmy dużą część roboty. Wiedzieliśmy, że wyścig może odbywać się na mokrym torze, a zatem podjęliśmy decyzję o pozostawieniu konfiguracji z małym dociążeniem, zastosowanej w piątek. W kwalifikacjach trudno jechało się po wodzie, ale zdołałem zakwalifikować się jako ósmy. Dzisiaj miałem dobre, równe tempo, ale był problem z temperaturą wody i od 10. okrążenia musiałem ograniczyć obroty. Każdorazowo odpuszczałem na prostej, jechałem w cieniu aerodynamicznym. Starałem się obniżyć temperaturę i doprowadzić samochód do mety.

Autor: Tomasz Szmandra
Źródło: motofakty.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy