Romain Grosjean trzynasty. Fernando Alonso niesklasyfikowany. To wyniki kierowców Renault w niedzielnym wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Brazylii.
Biorąc pod uwagę, że we francuskim zespole w przyszłym sezonie jeździć będzie Robert Kubica, ten rezultat może przyprawić nas o ból głowy. Tym bardziej że Polak, jadąc przedostatni raz w bolidzie upadającego BMW Sauber, wyprzedził Grosjeana aż o 11 pozycji.
Na szczęście wyniki Renault w GP Brazylii nie mogą być wykładnikiem na przyszły sezon. Kubica dostanie od Francuzów całkiem nowy bolid, który już od ponad roku budowany jest w siedzibie teamu w Enstone w Wielkiej Brytanii.
Tam projektuje i konstruuje się wszystkie elementy bolidów Renault z wyjątkiem silników. Nad jednostkami napędowymi, z których korzysta m.in. świetnie spisujący się w tym sezonie zespół Red Bull Racing, Francuzi pracują w Viry-Chatillon pod Paryżem.
Wstępny projekt nowego bolidu omawiany jest przez inżynierów osiemnaście miesięcy przed jego debiutem. Szczegóły objęte są ścisłą tajemnicą. Tak dużą, że Renault ukryło swoje zakłady przed światem. Budynków należących do teamu w Enstone praktycznie nie widać. Są niskie, jednopiętrowe, a to, co najważniejsze, skrywają w podziemiach.
– Mamy cztery kluczowe obszary technicznego rozwoju. Najważniejszy i najbardziej kosztowny jest dział aerodynamiki. Nieważne, ile dostaniemy pieniędzy, i tak wszystkie moglibyśmy wydać na zmniejszenie oporów powietrza i zwiększenie siły docisku – mówi Bob Bell, tymczasowy szef Renault (zastąpił dożywotnio zawieszonego Flavio Briatore) i wieloletni dyrektor techniczny tego zespołu.

Drugim co do wielkości jest dział mechaniczny. Tu pracuje się nad zawieszeniem, hamulcami czy skrzynią biegów. Przebieg sezonu 2009 pokazał, że te części w bolidzie Renault spisują się lepiej niż w BMW. Kierowcy francuskiej stajni rzadko w tym roku zjeżdżali z toru z powodu awarii. W BMW były one prawdziwą zmorą.
Kolejny dział, elektroniczny, w ostatnich latach stracił na znaczeniu. To z powodu wprowadzenia nakazu używania jednakowych dla wszystkich układów sterowania pracą silnika i skrzyni biegów.
Podobnie zmniejszyła się rola ostatniego segmentu zakładów w Enstone, który zajmuje się rozwojem systemów kontroli. Używanie tego najważniejszego, systemu kontroli trakcji, zostało zakazane przed sezonem 2009.
– Są jeszcze obszary, w których możemy wprowadzać własne rozwiązania, ale to nie zmienia faktu, że budżet tego działu jest dziś dosyć niski – mówi Bell. Jak podkreśla tymczasowy dyrektor Renault, fabryka w Enstone czynna jest 365 dni w roku. Zatrudnienie znalazło w niej 550 osób z 14 krajów świata.
– Wszyscy są wybitnymi specjalistami w swoich dziedzinach – podkreśla nowy szef Roberta Kubicy.
Miasteczko Enstone położone jest niedaleko dwóch legendarnych brytyjskich torów wyścigowych: Silverstone i Donington Park. Renault częściej testuje nowe rozwiązania na tym pierwszym obiekcie.
Robert Kubica w barwach BMW Sauber na Silverstone ścigał się trzykrotnie. Najlepszy wynik osiągnął w 2007 roku (4. miejsce). W tym sezonie był dopiero 14. Po przejściu do Renault będzie mógł stać się specjalistą od jazdy po tym legendarnym obiekcie.
Silniki to dla francuskiej stajni oddzielna kwestia będąca oczkiem w głowie szefów koncernu. Zakłady w Viry-Chatillon pod Paryżem produkują jednostki napędowe nie tylko dla bolidów Formuły 1, ale przede wszystkim samochodów cywilnych. Sukcesy na torze mają być wizytówką marki.
Z silników Renault korzystało w historii wiele znakomitych wyścigowych stajni. W sumie siedmiokrotnie w historii wiozły one kierowców po tytuł mistrza świata Formuły 1.
Prócz Fernando Alonso, który z ekipą Renault dwukrotnie wygrywał cykl GP, Robert Kubica będzie miał szansę dołączyć w tej klasyfikacji do takich legend Formuły 1 jak Nigel Mansell, Alen Prost, Michael Schumacher i Damon Hill. W bolidzie Williams-Renault po tytuł sięgnął też nieco mniej legendarny Jacques Villeneuve (Kubica w 2006 roku „wygryzł” go z BMW).
Prace dwóch zespołów inżynierów Renault, z Enstone i Viry-Chatillon, koordynowane są w czasie rzeczywistym przez specjalny program komputerowy. Dzięki niemu można wirtualnie poskładać wszystkie elementy bolidu. Oczywiście na tym współpraca się nie kończy. Inżynierowie regularnie podróżują między jednym a drugim miastem.
Realne składanie całego pojazdu rozpoczyna się kilka miesięcy przed prezentacją. Odbywa się w Enstone, w sterylnych warsztatach. Dla zachowania maksymalnej wytrzymałości elementów utrzymywana jest w nich stała temperatura i wilgotność powietrza.
Prezentacji nowego bolidu Roberta Kubicy możemy spodziewać się w połowie stycznia 2010 roku. Na razie nasz jedynak w Formule 1 przygotowuje się z BMW Sauber do zamykającego sezon wyścigu o GP Abu Zabi (1.11).
Autor: Maciej StolarczykBrak komentarzy...