W czasie zimnej wojny, rządy wielu krajów przygotowywały „plany awaryjne” na wypadek ataku nuklearnego. Rynek też jest „polem bitwy”, przy czym spowolnienie gospodarcze, a tym bardziej recesja w niektórych branżach ma siłę rażenia zbliżoną do wybuchu bomby.
Oto, co może zrobić menedżer zespołu albo właściciel firmy, aby JUŻ TERAZ skonstruować PROSTY PLAN AWARYJNY NA WYPADEK TOTALNEJ „ZWAŁKI” RYNKOWEJ. Załączone narzędzie bardziej dotyczy pozycji i sytuacji całej firmy, ale część pytań i wskazówek można równie dobrze zastosować w mikroskali – w odniesieniu do kilkuosobowych zespołów.
Przygotowanie planu „na chłodno” ma trzy ogromne zalety:
Po pierwsze, masz szansę UPRZEDZIĆ pewne wydarzenia. Gdy przewidujesz czarny scenariusz, już teraz możesz wprowadzić „szczepionki”, które ograniczą siłę rażenia recesji albo ataku konkurencji. Z tego typu działań od ponad trzydziestu lat słynie Shell, który świetnie wykorzystuje kolejne recesje i zawirowania na rynku, aby wzmocnić swoją pozycję. Dzieje się tak dlatego, że planiści i menedżerowie Shella tworzą na potęgę plany awaryjne dla swojej firmy.
Po drugie, lepsza jakość rozwiązań. Umysł opanowany, nie spanikowany jest w stanie wygenerować zupełnie inne rozwiązania niż mózg działający pod presją i pod wpływem adrenaliny. Wtedy możesz się zdobyć na rozwiązania, które nie są wynikiem niemądrego „odruchu”.
Po trzecie, aby odważnie działać na rynku (w życiu zresztą też), nie warto się zawieszać na jednej opcji. „Plan B”, leżący w szufladzie, daje poczucie swobody, sprawia, że nie jesteśmy „rozpaczliwie” przywiązani do obecnej rzeczywistości.

Brak komentarzy...