Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Przedsiębiorcy kończą trudny 2009 rok

07:00 31.12.2009

To nie był łatwy rok dla przedsiębiorców. Nie było przełomu, o którym tak wiele mówiono. Po raz kolejny cierpliwość biznesu została wystawiona na próbę. Co prawda chęci na polepszenie klimatu politykom nie brakowało, gorzej było jednak z wykonaniem. Wystarczy wspomnieć o fiasku "jednego okienka" czy błędach w tzw. ustawie antykryzysowej. Tylko dzięki determinacji i przedsiębiorczości Polaków szalejący kryzys obszedł się z nami łagodnie.

"Jedno okienko" do remontu

Były konferencje prasowe, szum w mediach i wielkie nadzieje. Po latach oczekiwań, 31 marca br. na mocy ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o zmianie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. 2009 r. Nr 18, poz. 97) ruszyło tzw. "jedno okienko". Miało ono pomóc osobom fizycznym w przebrnięciu przez procedurę związaną z zarejestrowaniem działalności gospodarczej i oszczędzić stania w kolejkach w oddziałach ZUS i urzędach skarbowych.

Miało być łatwiej, szybciej i bardziej kompleksowo. Jednak jeden z najważniejszych postulatów pakietu Szejnfelda szybko został zweryfikowany przez rzeczywistość. Czas rejestrowania firmy nie uległ zmniejszeniu. W niektórych przypadkach znacznie się zwiększył. Co więcej, sama idea "jednego okienka" została wypaczona. Osoby zainteresowane założeniem biznesu nadal muszą chodzić od okienka do okienka różnych urzędów i instytucji. Jedyne, co się udało, to zlikwidowano konieczność bezpośredniego kontaktu przedsiębiorcy z urzędami statystycznymi i opłatę rejestracyjną.

Niewiele nowego przyniosła też zmiana formularza rejestracyjnego. Szybko okazało się, że wniosek o wpis do ewidencji działalności gospodarczej EDG-1, który składa  się w urzędzie gminy lub miasta, jest dla wielu osób mało czytelny i niezrozumiały. Zainteresowani mają również problem z ustaleniem właściwego kodu Polskiej Klasyfikacji Działalności. Dodatkowe utrudnienia związane są ze zmianą PKD 2004 na PKD 2007. Stara klasyfikacja obowiązuje tylko do 31 grudnia br.

Warto też wspomnieć o tych, którzy z "jednego okienka" nie mogą skorzystać. Gmina nie wyręczy w powyższych czynnościach przedsiębiorców wpisywanych do Krajowego Rejestru Sądowego oraz tych, których działalność wymaga uzyskania zezwoleń i licencji. Podmioty te nie mogą także liczyć na zwolnienie z opłaty tytułem wpisu sądowego. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością nadal musi wydać na ten cel 1000 zł. Nieco mniej - 750 zł - zapłaci przedsiębiorca przy zakładaniu spółki jawnej.

2010 rok według Lewiatana:
Będzie zdecydowanie lepiej

Ministerstwo Gospodarki przyznaje, że słynne "jedno okienko" nie wypaliło i zapowiada zmianę regulacji. Resort chce rozszerzyć zakres jednego okienka tak, aby wraz z wnioskiem o wpis do rejestru można było również zdecydować o formie opodatkowania, zgłosić się do ubezpieczeń ZUS i zarejestrować się jako płatnik VAT. Na ułatwienia mogą liczyć także spółki. Zgodnie z projektem zmian w kodeksie spółek handlowych oraz w ustawie o Krajowym Rejestrze Sądowym czas rejestracji spółki z o.o. ma nie przekroczyć 24 godzin. Tegoroczna nowelizacja ustawy z 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych (Dz.U. Nr 94, poz. 1037 z późn. zm.) obniżyła minimalną wysokość kapitału zakładowego w spółkach kapitałowych. Obecnie do utworzenia spółki z o.o. wystarczy kapitał na poziomie 5 tys. zł. Minimalny kapitał niezbędny do utworzenia spółki akcyjnej wynosi 100 tys. zł. Poprzednio było to – kolejno – 50 tys. zł i 500 tys. zł.

Na nic jednak zdadzą się kolejne zmiany, jeżeli w pierwszej kolejności polskie urzędy i sądy nie zostaną spięte centralnym, nowoczesnym systemem informatycznym.

Mniej kontroli, więcej swobody?

W Polsce przedsiębiorców może kontrolować blisko 40 organów. Zdarzało się, że działania inspektorów były rodem z Dzikiego Zachodu. Zmienić to miała nowelizacja ustawy z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, która weszła w życie 7 marca 2009 r. Częściowo ustawodawcy to się udało. W celu wyeliminowania uporczywych i niezapowiedzianych kontroli, niejednokrotnie paraliżujących działalność przedsiębiorstwa w najmniej dogodnym momencie, wprowadzono do porządku prawnego przepisy ograniczające czas trwania kontroli oraz zakazujące prowadzenia w tym samym czasie kontroli przez różne organy.

Zgodnie z nowelizacją czas trwania czynności kontrolnych (przeprowadzanych przez ten sam organ) nie może u jednego przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym wynieść więcej niż 12 dni roboczych przy kontroli w mikroprzedsiębiorstwach, 18 dni w małych przedsiębiorstwach, 24 dni w średnich przedsiębiorstwach oraz 48 dni w pozostałych przedsiębiorstwach. Ponadto ustawodawca zobowiązał inspekcje do informowania przedsiębiorcy o chęci wszczęcia kontroli na 7 dni przed rozpoczęciem czynności. Inspektorzy mają maksymalnie 30 dni na rozpoczęcie kontroli, licząc od momentu zawiadomienia firmy. Warto dodać, że zawiadomienie powinno zawierać informację na temat zakresu kontroli. Brak takiej informacji daje podstawę do wniesienia sprzeciwu wobec podjęcia kontroli i jej wykonywania. Skarga powinna być zgłoszona w ciągu 3 dni od momentu otrzymania zawiadomienia.

Nowe przepisy wprowadziły także ograniczenia przy kontrolach za okazaniem legitymacji służbowej. Mimo to instytucje i służby kontrolne poszczególnych ministerstw nadal mają wiele uprawnień. Przykładowo, kontrolerzy podatkowi mogą na podstawie art. 282c Ordynacji podatkowej wszcząć niezapowiedzianą kontrolę, jeżeli dotyczy m. in. zasadności zwrotu różnicy podatku lub zwrotu podatku naliczonego w rozumieniu przepisów o VAT, opodatkowania przychodów nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzących ze źródeł nieujawnionych, niezgłoszonej do opodatkowania działalności gospodarczej. To oznacza, że podstawą do rozpoczęcia kontroli może być zwykle podejrzenie.

Teoretycznie przedsiębiorcy mogą ubiegać się o odszkodowanie z tytułu źle przeprowadzonej kontroli. W praktyce jednak trudno jest udowodnić faktycznie poniesione straty.



Pakiet antykryzysowy tylko dla wybranych

W dniu 22 sierpnia br. weszła w życie ustawa z dnia 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców (Dz.U. Nr 125, poz. 1035 z 2009 r.), zwana potocznie pakietem antykryzysowym. Miała ona pomóc przedsiębiorstwom w walce ze negatywnymi skutkami kryzysu gospodarczego. Szybko jednak okazało się, że specustawa jest niedopracowana.

Na wsparcie ze strony państwa mogą liczyć tylko te podmioty gospodarcze, które spełnią szereg formalnych przesłanek. Pierwsza z nich dotyczy wyników finansowych. Pomoc przysługuje jednak tylko firmom, które po 1 lipca 2008 r. zanotowały spadek sprzedaży o co najmniej 25 proc. w ciągu trzech kolejnych miesięcy. Beneficjent nie może także mieć zaległości w opłacaniu zobowiązań podatkowych, składek ubezpieczeniowych). 50689 Konstruując przepisy ustawy o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracodawców i pracowników, Komisja Trójstronna nie uwzględniła w swych planach małych firm. Na pomoc rządową mogą liczyć tylko firmy zatrudniające co najmniej 20 osób. Z tego samego powodu na liście "podmiotów do uratowania" nie znaleźli się samozatrudnieni. Nie ma znaczenia, że fakt samozatrudnienia często wynika z polityki kadrowej przedsiębiorstwa a nie z samej chęci samozatrudnionego. Nie jest też tajemnicą, że pomoc w ramach pakiety antykryzysowego ma utrzymywać miejsca pracy, a nie finansować przedsiębiorstwa przeżywające kłopoty finansowe. Skutek tego jest taki, że duże firmy nie są zainteresowanie pomocą w takiej postaci i zwalniają pracowników, a małe bankrutują.

Należy też podkreślić, że system ubiegania się o pomoc i kontroli jest po prostu drogi. Zanim przedsiębiorca będzie mógł liczyć na dopłaty do wynagrodzeń za obniżony wymiar czasu pracy, na dopłaty na czas przestoju ekonomicznego, środki podnoszenia kwalifikacji przez pracowników, stosować wydłużony okres rozliczeniowy do 12 miesięcy czy ruchomy czas pracy, będzie musiał m.in. opracować program naprawczy na rok. Jak pokazują liczby niewielu pracodawców chce zadać sobie ten trud. Przykładowo, o subsydia płacowe starało się ok. 70 pracodawców, co daje kwotę ok. 12 mln zł. Natomiast rząd na ten cel przeznaczył 960 mln zł. Liczy, że do końca 2011 roku z takiej pomocy skorzysta przynajmniej 250 tys. pracowników.

Rok 2009: Wiele reform i wiele zaniechań

Rok 2010: Optymizm przedsiębiorców wymaga wsparcia reformami

Polscy przedsiębiorcy nie boją się kryzysu

Również przepisy dotyczące finansowania szkoleń okazały się nietrafione. Pakiet antykryzysowy zakłada dofinansowanie szkoleń z Funduszu Pracy w wysokości do 80 proc. Problem w tym, że to pracodawca najpierw musi wydać pieniądze, a następnie czekać miesiącami na refundację. Dla wielu firm taki zastój kapitału może oznaczać bankructwo. Nie dziwi więc, że zainteresowanych tą formą pomocy jakoś nie widać.

Łatwiej prowadzić firmę na Białorusi niż w Polsce

To nie jest żart. Z opublikowanego z 8 na 9 września br. raportu Banku Światowego "Doing Business 2010" wynika, że Polska zajmuje 72. pozycję na świecie pod kątem łatwości prowadzenia działalności gospodarczej. Dla porównania, w 2005 roku Polska zajmowała 54 miejsce, a w kolejnych latach 75, 74 i 72.

W tym prestiżowym rankingu uwzględnione zostały 183 kraje, m.in. Botswana (45), Rwanda (67), Namibia (66), Mongolia (60), Czarnogóra (71), Kazachstan (63) czy rządzona autorytarnie Białoruś (58). One wszystkie uzyskały lepsze noty od Polski. Bank Światowy co prawda zauważył starania rządu w celu poprawienia klimatu dla biznesu (obniżenie kapitału zakładowego dla spółek kapitałowych, wprowadzenie jednego okienka, które teoretycznie zastąpiło trzy – w GUS, ZUS i US i związane z tym wprowadzenie zintegrowanego formularza EDG-1), podkreślił jednak, że zmiany, choć idące w dobrym kierunku, są niewystarczające.

Więcej informacji na stronie internetowej www.doingbusiness.org

Absurdy i nadzieje

W mijającym roku politycy nie stronili od absurdalnych pomysłów. Niewiele brakowało, by w czasie kryzysu pracodawcom doszedł nowy wydatek związany z zatrudnieniem dodatkowego pracownika ds. ochrony przeciwpożarowej. Na szczęście szybko się zorientowano i zapis o "strażakach" został wykreślony z kodeksu pracy.

Polscy przedsiębiorcy nadal czekają na rzeczywistą reformę systemu KRUS i na szybkie uregulowanie kwestii dotyczących grup podatników zwolnionych z obowiązku posiadania kas rejestrujących. Jak poinformowało Ministerstwo Finansów, stanie się to nie szybciej niż w 2011 roku. Zgodnie z projektem ustawy o VAT (przepisy o zwolnieniu z obowiązku posiadania kas fiskalnych zostaną przeniesione z rozporządzenia do ustawy), oprócz lekarzy i prawników kasy fiskalne będą musieli stosować również podatnicy zajmujący się usługami: w zakresie edukacji, pośrednictwa finansowego, pogrzebowymi i pokrewnymi, związanymi z rekreacją, kulturą i sportem.

Kończąc ten rok, życzę Państwu - i sobie - jasnych zasad opodatkowania, likwidacji kolejnych barier w prowadzeniu działalności gospodarczej, prostych form finansowania inwestycji oraz nieszkodliwych polityków. By ich pomysły nie wynikały z pobudek czysto politycznych, a jedynie były wyrazem wspólnych starań o to, by żyło nam się lepiej.

Paweł Wachowski
Twoja-Firma.pl

Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy