Rośnie rynek prywatnych usług medycznych. Według badań przeprowadzonych przez firmę Acxiom Polska, 70 proc. osób przyznało, że korzysta z niepublicznych usług medycznych, choć stara się to robić sporadycznie i tylko w poważnych sprawach. Istnieje także całkiem spora grupa, bo już ponad 9 proc. ogółu pacjentów, którzy stawiają wyłącznie na prywatną opiekę zdrowotną a problemy publicznych placówek znają tylko z telewizji.
Z szansy w medycznym biznesie skorzystało już wielu – wśród inwestorów na rynku prywatnych usług medycznych znalazł się również obecny minister zdrowia, Zbigniew Religa, który – zanim został urzędnikiem państwowym – był współzałożycielem pierwszego w Polsce prywatnego szpitala kardiologicznego. Profesjonalnymi centrami medycznymi zainteresowały się również fundusze inwestycyjne: Accesion Mezzanine Capital zainwestował w Lux-Med, Enterprise Investors – w Medycynę Rodzinną. W akcje Centrum Medycznego Swissmed inwestują gracze giełdowi, a już wkrótce na Giełdzie Papierów Wartościowych zadebiutuje centrum medyczne Enel-Med.
Nie trzeba być lekarzem
Jednak rynku prywatnych usług medycznych nie tworzą jedynie duże profesjonalne centra medyczne (wartość każdego z nich wycenia się na co najmniej kilkanaście milionów zł). W rozwijającym się sektorze jest również miejsce dla mniejszych przedsiębiorców, dopiero raczkujących w medycznym biznesie. Większość z nich udowodniła, że aby otworzyć i zarządzać prywatną placówką zdrowotną, nie trzeba mieć wykształcenia medycznego. Piotr Gerber, właściciel EuroMedicare jest z wykształcenia architektem. W 2002 roku uruchomił we Wrocławiu mały prywatny szpital świadczący usługi w zakresie urologii, ginekologii, chirurgii i ortopedii. Dziś to jedna z wielu dobrze prosperujących placówek medycznych. Warszawskie
centrum ortopedyczne (tylko jedna specjalizacja) Carolina Medical Center założyli m.in. dwaj dilerzy samochodowi.
Szpital z ograniczoną odpowiedzialnością
Nie ma znaczenia, jaką formę działalności wybierzemy dla spółki, do której będzie należeć przychodnia. Może to być osoba fizyczna, spółka cywilna albo spółka prawa handlowego – tyle, że w tym ostatnim przypadku trzeba dodatkowo zarejestrować spółkę w sądzie. Inną sprawą, którą warto uregulować od razu jest zgłoszenie podczas rejestracji w Urzędzie Skarbowym, że spółka będzie wykonywać czynności zwolnione z podatku
VAT – podobnie jak inne usługi medyczne. Warto też uważnie przyjrzeć się podobnie funkcjonującej placówce.
Kosztowny interes
Uruchomienie prywatnej przychodni jest możliwe na dwa sposoby. Można otworzyć placówkę od podstaw albo odkupić państwową przychodnię przeznaczoną do prywatyzacji. W tym drugim przypadku, przychodnia działa na zasadzie spółki utworzonej za zgodą wojewody na danym terenie. Jeśli władze lokalne wyrażą zgodę, pozostaje wynająć lub wykupić od miasta pomieszczenia dawnej przychodni państwowej i uzyskać opinię sanepidu na prowadzenie usług medycznych. Minimalny kapitał, jakim trzeba dysponować na początek, to kwota 40-50 tys. zł. Wystarczy, żeby pokryć ewentualne koszty remontu i wyposażenia przychodni, opłacenie personelu i badań laboratoryjnych. Kolejnym krokiem, który warto wykonać przed otwarciem przychodni prywatnej jest przygotowanie oferty placówki, podpisanie umów z personelem, a potem z Narodowym Funduszem Zdrowia, który będzie zwracał część kosztów za świadczone usługi. Kogo zatrudnić na początek? Anna Majdańska, właścicielka małej prywatnej przychodni na warszawskim Ursynowie radzi, by zacząć od podpisania umowy z lekarzami rodzinnymi.
– Poradnia lekarza rodzinnego daje więcej gwarancji na to, że pojawią się pacjenci. Chory na początku szuka lekarza ogólnego. Inwestycja nie wymaga też tak dużych nakładów, jak w przypadku innych specjalizacji. Potem można rozszerzać ofertę zakładając gabinety lekarzy specjalistów – radzi. Żeby obniżyć koszty początkowe, można zrezygnować z kupna samochodu (do wizyt domowych) czy zakładania sieci komputerowej. Jeden komputer z oprogramowaniem (3-4 tys. zł) zupełnie wystarczy, by zapewnić sprawną ewidencję pacjentów. Dużo droższy jest sprzęt medyczny – przenośny ultrasonograf kosztuje ponad 15 tys. zł, a za najtańszy stetoskop trzeba zapłacić co najmniej 40 – 50 zł. Można jednak wprowadzić pewne oszczędności kupując aparaty używane, ale zawsze trzeba pamiętać o tym, że używany sprzęt powinien przejść przegląd i serwisowanie. Przygotowanie pomieszczeń i skompletowanie personelu oraz niezbędnego sprzętu wymaga czasu podobnie, jak akceptacja oferty przez Narodowy
Fundusz Zdrowia (wypłaca pieniądze dopiero miesiąc po rozpoczęciu działalności). Dlatego lepiej zabezpieczyć się finansowo na co najmniej jeden miesiąc na przód. Niestety, to nie koniec wydatków. Inwestycja w prywatną przychodnię nie jest jednorazową inwestycją. Obiekt i jego wyposażenie muszą być sukcesywnie modernizowane.
A może w sieci?
Na rynku usług medycznych działa już kilka sieci przychodni działających pod jednym szyldem. Na tej zasadzie działają m.in. placówki Enel-Med, które otwierane są m.in. w centrach handlowych i nastawione są na klientów korporacyjnych. Jak mówią przedstawiciele sieci, uruchomienie jednej profesjonalnie wyposażonej przychodni w
centrum handlowym kosztuje ok. 500 tys. zł, a wydatki zwracają się najszybciej po ok. 2-3 latach, jeśli placówce uda się sprzedać w ciągu roku ok. 4-6 tys. abonamentów medycznych. Inne
centrum medyczne MediCover otwiera przychodnie w obiektach biurowych lub w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Od niedawna działa również pierwsza w Polsce sieć franczyzowa. W maju br. Prywatny Zakład Opieki Zdrowotnej
Centrum Medyczne Damiana podpisał pierwszą umowę franczyzową. Prawdopodobnie będą też kolejne, bo
centrum poszukuje biorców we wszystkich regionach Polski. Pierwszym biorcą licencji CMD została spółka Medycyna z Białegostoku, która działa obecnie pod szyldem i logo Damiana. Na razie poradnia świadczy usługi diagnostyczne i ambulatoryjne, ale wkrótce ma rozszerzyć ofertę. Właściciel przychodni będzie odprowadzał do centrali prowizję od obrotu – w zamian otrzymując pomoc w dostosowaniu profilu działalności, szkoleniu personelu i zarządzaniu placówką. Ze strony
Centrum Damiana otrzyma również wsparcie w sprawie doboru urządzeń medycznych oraz częściową refundację zakupu.
Aneta Wieczorek