Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Zimą też można oszczędzać paliwo

08:33 26.10.2009

Rozkręcone na maksimum ogrzewanie i jazda na zimnym silniku to w zimie dwa najczęściej popełniane grzechy, które skutkują ogromnym wzrostem zużycia paliwa. Istnieje jednak kilka sprawdzonych zasad, dzięki którym spalanie samochodu o tej porze roku, można ograniczyć nawet o 20%.

Pierwsza z nich dotyczy o dziwo nie samochodu, a mentalności kierowców. Jeśli uruchamia się samochód tylko po to by podjechać kilkaset metrów do najbliższego kiosku po poranną gazetę lub do sklepu po świeże bułki, korzystniej dla portfela będzie, kiedy ten odcinek trasy zamieni się na krótki spacerek. Każde uruchomienie auta po to by za minutę znowu go zgasić w takich warunkach, skutkuje sporym obciążeniem między innymi dla jednostki napędowej i akumulatora. Częste odpalanie i gaszenie pojazdu w niskich temperaturach osłabia szczelność silnika i prowadzi do szybkiej gradacji akumulatora.

Niemiecki koncern naftowy Aral obliczył, że podczas niskich temperatur, jakie panują w okresie zimowym, początkowe zużycie paliwa przez samochód średniej klasy zaraz po jego uruchomieniu, może wynieść nawet do 30 litrów paliwa na 100 km! Zatem jeśli ktoś nie mieszka pod lasem, będąc oddalonym od najbliższej piekarni kilkoma kilometrami, niech ten dystans pokona na piechotę. Taki spacer może wyjść tylko na zdrowie.

Druga zasada mówi, że przed wyruszeniem w drogę należy dokładnie oczyścić samochód z lodu i śnieżnej czapy. Nie jest to tylko kwestia bezpieczeństwa i groźba zarobienia mandatu, ale także właściwe postępowanie zmierzające do zmniejszenia spalania. Podobnie jak w Formule 1, znaczącą rolę zaczyna odgrywać tutaj aerodynamika. Wożenie ze sobą na dachu zamarzniętego śniegu po pierwsze zwiększa - co prawda marginalnie, ale jednak - masę pojazdu i zwiększa opór powietrza. To samo dotyczy wszelakich bagażników dachowych. Jeśli na narty jeździmy tylko w weekendy, to niepotrzebna jest jazda z dodatkowym ekwipunkiem nad głową w pozostałe dni.

Dobrym rozwiązaniem jest przed wyruszeniem polanie szyb samochodu ciepłą wodą, która nie tylko przyspieszy sam proces odmrożenia ale też nie zmusza do rozkręcania systemu ogrzewania szyb na "pełen gwizdek". To także wpływa na obniżenie spalania. Pod żadnym pozorem nie należy jednak polewać ciepłą wodą karoserii pojazdu. Zbyt duża różnica temperatur może spowodować uszkodzenia lakieru i plastikowych elementów.

Kiedyś przy każdym, porannym uruchomieniu samochodu należało dać silnikowi chwilę na to, aby uzyskał właściwą temperaturę pracy. Większość nowoczesnych agregatów już takich faz nie potrzebuje, co nie znaczy, że od startu należy gonić wskazówkę obrotomierza na samą górę skali. Żelazna zasada nadal obowiązuje i mówi, że przez pierwsze 20 minut jazdy należy nie forsować jednostki, pilnować zmiany biegów w okolicach 2000-2500 obr./min., nie przyspieszać gwałtownie i nie hamować silnikiem.

O pewne rzeczy należy jednak zadbać jeszcze przed zimą. Na przykład o olej silnikowy. Przed okresem zimowym warto sprawdzić jego stan i jakość. Zbyt zużyty olej potrafi w zimne dni zwiększyć apetyt jednostki na paliwo nawet o 10 procent. Kolejnym podzespołem, któremu powinniśmy się przyjrzeć jest akumulator. Przy niskich temperatur nawet nowa bateria jest mocno wysilana. Gdy jest sprawna, pobiera mniej prądu potrzebnego do uruchomienia silnika, a co za tym idzie, zmniejsza spalanie. Szczególną uwagę warto poświęcić też kondycji filtrów powietrza, sondy lambda i świecom zapłonowym. Na koniec sprawdźmy ciśnienie w oponach. W przypadku opon zimowych można je nieco zwiększyć w stosunku do standardowych zaleceń. To też przyczyni się do rzadszych wizyt na stacji paliw.

Jarosław Bartkiewicz
Źródło: mojeauto.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy