Biuletyn

Aktualne informacje finansowe, gospodarcze oraz prawne wprost na Twój e-mail. Sam decydujesz o jego formie i zawartości. Zapisz się na subskrypcję bezpłatnego biuletynu

Wiadomości wg miesiąca

Echo tygodnia

Jak co tydzień przedstawiamy znaczące wydarzenia mijającego tygodnia, które miały wpływ na działalność w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Oto skrót najważniejszych z nich.

więcej >>

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Własny Biznes FRANCHISING

06:00 03.07.2009

Turystyka zarabia na słońcu

Polacy coraz częściej decydują się na wypoczynek w kraju. Właściciele biur podróży, pensjonatów i gospodarstw agroturystycznych dokładają starań, żeby to właśnie z ich usług skorzystał spragniony relaksu wczasowicz. Jeśli wakacje będą słoneczne, mogą liczyć na zyski.

Czerwiec to ostatni dzwonek na podjęcie decyzji o tym, gdzie spędzić urlop. Jednak każdy wyjazd wiąże się z koniecznością przeprowadzenia analizy finansowej domowego budżetu, dopiero potem można zacząć wodzić palcem po mapie i wdrażać w życie plany. Szeroka oferta rynku turystycznego nikomu nie ułatwia wyboru. I bardzo dobrze, ponieważ na dłuższy wypoczynek wybieramy się zwykle raz, góra dwa razy w roku.

Oznacza to, że wspomnienia z wyjazdu będą musiały wystarczyć do kolejnego urlopu. Biura podróży, pensjonaty, właściciele gospodarstw agroturystycznych wraz z całą infrastrukturą dokładają wszelkich starań, żeby to właśnie z ich usług skorzystał spragniony relaksu wczasowicz.

Polska oferta turystyczna jest bardzo atrakcyjna i wcale nie odbiega od zagranicznej. Czasy, w których pracownicy czekali na skierowanie na wczasy w zakładowych pensjonatach, odeszły do lamusa. Dzisiaj wystarczy w wyszukiwarkę internetową wpisać hasło wakacje w Polsce, a wśród przeszło 250 tys. znalezionych stron każdy znajdzie miejsce, w którym wypocznie z całą rodziną lub w gronie przyjaciół.

Jak pokazują statystyki zebrane przez Instytut Turystyki, w 2008 roku Polacy wzięli udział w blisko 35 mln krajowych podróży turystycznych. Co ciekawe, liczba wyjazdów długookresowych, które trwają pięć dni i więcej zmniejszyła się w stosunku do wyjazdów krótkookresowych (dwa, cztery dni). Uzasadnieniem tej tendencji jest fakt, że Polacy coraz częściej decydują się na spędzanie weekendów z dala od miejskiego zgiełku.

W okresie od maja do sierpnia w optymistycznej wersji kalendarza dni wolne od pracy umożliwiają zaplanowanie trzech tak bardzo popularnych ostatnio długich weekendów. Inną dostrzeganą tendencją są zmiany zachodzące w wyborze terminu wypoczynku. O ile w 2001 roku latem urlop planowało 61 proc. Polaków, a zimą 12 proc., o tyle w ubiegłym roku zimą odpoczywało już 21 proc. osób, a latem 51 proc. Jest to głównie zasługą rosnącej popularności sportów zimowych.

– Zimą odnotowuję większą liczbę gości niż latem – zauważa Piotr Rożnowski, właściciel kwater w okolicy Kasprowego Wierchu. – Prawdziwy najazd turystów przeżywam od grudnia do kwietnia, bo przy dobrych warunkach pogodowych śnieg może utrzymywać się nawet do weekendu majowego.

Cudze chwalicie...

Argumentów przemawiających za spędzaniem urlopu w Polsce nie brakuje. Również obcokrajowcy potrafią docenić walory naszego kraju. Wycieczki objazdowe po Polsce oferuje sztokholmskie biuro podróży Jörns Resor, a wiedeński Tours Eit-Penta zachęca turystów do odwiedzenia Częstochowy, Wrocławia, Krakowa i Zakopanego. Polacy lubią podróżować i poznawać nowe miejsca. Pamiętają przy tym o ograniczonych finansach. W badaniu Instytutu Turystyki 43 proc. ankietowanych odpowiedziało, że nie wyjeżdża na urlop poza miejsce zamieszkania, bo ich na to nie stać.

Pieniądze odgrywają kolosalną rolę przy wyborze celu urlopu. Stereotypowe stwierdzenie, że bogaci lecą na egzotyczne wakacje na Wyspy Kanaryjskie czy do Turcji, a właściciele chudszych portfeli skazani są na tańszą Polskę mija się z prawdą. Pobyt nad Wisłą nie musi być wcale tani, wszystko zależy od standardu i atrakcji, za które chcemy zapłacić.

Jeden nocleg w ośrodku SPA w miesiącach wakacyjnych kosztuje 350-550 zł, czyli dziesięć razy więcej niż koszt noclegu w schronisku lub średniej klasy hotelu. Jednocześnie trudno będzie za granicą zmieścić się w kwocie 30 zł wydanej na dobę hotelową.

– Mało jest takich miejsc w Europie, gdzie za dobę hotelową turysta zapłaci mniej niż 10 euro – mówi Sławomir Dybowski z jednego z warszawskich biur podróży. – W ostatnim czasie dostrzegam wzrost zainteresowania wycieczkami z dojazdem własnym. Klienci poszukują wówczas hoteli za pośrednictwem naszego biura albo na własną rękę.

Barierą, jeśli chodzi o spędzenie wakacji za granicą, są przede wszystkim koszty transportu. Lot do Egiptu stanowi ok. 50 proc. wszystkich wydatków poniesionych na tygodniowy wypoczynek w kraju faraonów. Poza tym do podróżowania za granicą nie zachęcają wydarzenia z ostatnich lat – atak terrorystyczny na World Trade Center z 2001 roku czy wybuchy bomb w egipskich hotelach oraz choroby pojawiające się w różnych zakątkach świata. W 2002 roku był to wirus SARS, który zarażał mieszkańców południowo-wschodniej Azji. Obecnie obawy przed podróżowaniem do Ameryki Łacińskiej wywołuje wirus świńskiej grypy.

Wczasy pod gruszą

Pracodawca w ramach prowadzonej przez siebie działalności socjalnej może dofinansowywać wyjazdy urlopowe pracowników i ich rodzin. Zakład pracy określa warunki przyznania pomocy z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Do najpopularniejszej formy pomocy należy dopłacanie do krajowych wyjazdów, tzw. wczasów pod gruszą. Korzystający z tej formy wypoczynku mogą liczyć na dopłatę w wysokości nawet 50 proc. całego kosztu wyjazdu. Jak pokazują statystki CBOS-u z 2007 roku, 25 proc. ankietowanych zdecydowało się na wypoczynek u krewnych i znajomych, tyle samo skorzystało z wynajętej kwatery. Grono osób, które na własną rękę poszukuje pokoju lub domku, to głównie wczasowicze spędzający urlop w gospodarstwach agroturystycznych. Tak znaczący odsetek chcących wypocząć ucieka z miasta po to, żeby odpoczywać w harmonii z przyrodą.

– Wypoczynek na wsi, jedna z tańszych form wypoczynku, niesie ze sobą wiele cennych wartości – wyjaśnia dr Mariusz Kosieradzki ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. – Agroturystyka to świetny pomysł na czas spędzony z całą rodziną. Dzieci poznają wieś i uczą się szanować naturę, a dorośli odkrywają regionalne atrakcje oraz wytwory lokalnej kultury. Wczasy pod gruszą są idealne dla urlopowiczów, którzy zniechęceni komercyjnym charakterem całego przemysłu turystycznego uciekają w zacisze polskiej wsi – podsumowuje Mariusz Kosieradzki.

Turystyka wiejska staje się coraz bardziej popularna, a o jej promocję dbają liczne stowarzyszenia agroturystyczne. Oferta jest niezwykle zróżnicowana, na skutek czego wiele gospodarstw zaczęło się specjalizować. Niektóre ze względu na swoją lokalizację stają się rajem dla wędkarzy i grzybiarzy, inne zapraszają na polowania lub zachęcają do korzystania z sieci ścieżek rowerowych.

Polskie przepisy prawne nie definiują terminu agroturystyka. Jednak z kilku różnych ustaw dotyczących turystyki i prowadzenia działalności gospodarczej możemy się dowiedzieć, że rolnik, który wynajmuje nie więcej niż pięć pokoi i wydaje posiłki domowe swoim letnikom nie musi zgłaszać prowadzenia działalności gospodarczej. Ta sama zasada dotyczy udostępniania gruntów dla wczasowiczów rozbijających namioty. Rolnicy wynajmujący większą liczbę pokoi lub świadczący usługi gastronomiczne muszą się zarejestrować i odprowadzać podatek dochodowy.

Ceny usług oferowanych przez gospodarstwa agroturystyczne nie są wygórowane. Najtańszy nocleg to koszt rzędu 20 zł. Ceny posiłków wynoszą ok. 10 zł za śniadanie i kolację oraz 20 zł za obiad. Oznacza to, że tygodniowy pobyt czteroosobowej rodziny będzie kosztował 1680 zł. Dodatkowo trzeba liczyć się z wydatkami na inne atrakcje, takie jak jazda konna czy wypożyczenie rowerów lub kajaków. Wybierający alternatywną formę wypoczynku wydają mniej, a przy tym mogą liczyć na indywidualne podejście ze strony właściciela gospodarstwa.

– W agroturystyce rolę rezydenta pełni gospodarz – mówi Mariusz Kosieradzki. To letnicy decydują, co i kiedy chcą robić. Wystarczy tylko wcześniej uprzedzić gospodarza, że obiad zjemy później ze względu na wycieczkę do lasu, a rowery wypożyczymy na całe popołudnie. Dlatego wiejska turystyka to idealne rozwiązanie dla tych, którzy chcą wypoczywać według własnego harmonogramu dnia.

Kwaśnica i oscypek w cenie

Góry są miejscem uniwersalnym, zawsze warto je odwiedzić. O ile mazurskie i nadmorskie kurorty są idealne na letni wypoczynek, o tyle w góry wybieramy się zarówno latem, jak i zimą. Na wyjazd w Beskidy, Bieszczady lub Tatry decydują się osoby, które chcą spędzić czas aktywnie. Od grudnia do kwietnia na stoku tłoczą się narciarze i snowboardziści, a od maja do wczesnej jesieni szlaki górskie zapełniają się wędrującymi turystami. Sezon trwa cały rok. W miesiącach zimowych największym powodzeniem cieszą się miejscowości znajdujące się w najbliższym sąsiedztwie stoków. W Beskidach będą to Krynica, Wisła i Szczyrk, w Bieszczadach – Ustrzyki Dolne, a w Tatrach – Zakopane, Białka Tatrzańska i Bukowina Tatrzańska.

– Infrastruktura to podstawowy warunek rozwoju miejscowości – tłumaczy Piotr Rożnowski. – Bez odpowiednio naśnieżonego i wyratrakowanego stoku oraz posprzątanych ścieżek rowerowych turyści wybiorą po prostu inne miejsce. Gmina powinna zrobić wszystko, żeby wczasowicz odchudził swój portfel właśnie na jej terenie i powtórzył to samo w kolejnych latach.

Tygodniowy pobyt w Zakopanem dla dwóch osób będzie kosztował co najmniej 750 zł, przy założeniu że bazą noclegową będą kwatery położone nieopodal centrum miasta, a wyżywienie zorganizuje się we własnym zakresie.

Większy luksus to zarazem większe pieniądze. Za tygodniowy pobyt w czterogwiazdkowym hotelu w sąsiedztwie zakopiańskich Krupówek para zapłaci 3,8 tys. Wysoka cena zawiera basen, saunę, fitness, dostęp do internetu i śniadanie. Jeśli odwiedzamy Podhale, nie wypada nie spróbować wpisanego na listę produktów regionalnych Unii Europejskiej oscypka. Szacuje się, że przy cenie oryginalnego oscypka (0,8 kg) 25-30 zł bacowie osiągają roczne obroty w wysokości 6 mln euro za wyroby z owczego sera. Narciarze muszą przygotować się na wydatek rzędu 300 zł za siedmiodniowy karnet. Do tego dochodzą koszty ostrzenia i smarowania własnych nart lub wypożyczenia używanego sprzętu z serwisu.

Za wejściówkę na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego fani wycieczek pieszych zapłacą 4,40 zł. Nowością jest tzw. opłata klimatyczna, której wysokość jest regulowana uchwałą rady gminy. Opłata to swoisty podatek na rzecz gmin o charakterze turystycznym. Uiścimy ją na przykład w Kołobrzegu, Jastarni i Wiśle. Roczne przychody z tytułu opłaty klimatycznej przynoszą Wiśle zyski w wysokości 700 tys. zł. Środki te przeznaczane są na rozwój infrastruktury turystycznej – budowę ścieżek rowerowych, zagospodarowanie terenów zielonych i postawienie znaków informacyjnych. Opłata klimatyczna wynosi ok. 1-2 zł za dobę spędzoną na terenie gminy i zwykle pobierana jest przez właścicieli hoteli, pensjonatów oraz kwater.

Już nie ma dzikich plaż

Zmienna pogoda to zmora każdego urlopowicza. Dwutygodniowe opady deszczu potrafią zepsuć każdy, nawet najlepiej zapowiadający się wypoczynek. Dotyczy to wczasów spędzanych zarówno w górach, jak i nad morzem czy mazurskimi jeziorami. Załamanie pogody może doprowadzić do załamania nerwowego właścicieli lokali gastronomicznych i kwater. Z kolei bezśnieżna zima to powód do zmartwienia dla górali. Słoneczna pogoda potrafi działać na turystów jak magnes, ale nieustannie padający deszcz może zniechęcić do odwiedzenia miejsca wypoczynku po raz kolejny.

Szczególnie jeśli urlop spędzamy pod namiotem. Trzeba jednak być optymistą i zakładać, że pogoda planów nie pokrzyżuje. Z tego samego założenia wychodzą właściciele nadbałtyckiego kempingu Rafael z Łeby. Rafael położony jest zaledwie 10 min piechotą od plaży i 100 m od sklepów i restauracji.

– Naszym atutem jest dogodna lokalizacja – mówi Gabriela Podlaska, kierownik recepcji campingu. – Dzięki niej w sezonie, który przypada na lipiec i sierpień nie narzekamy na brak gości. Poza sezonem oferujemy 20 proc. zniżki.

Rafael wynajmuje również domki drewniane (170 zł), bungalowy dla pięciu osób (300 zł) oraz dwuosobowe pokoje (100 zł). Ceny na polu namiotowym wynoszą: 10-14 zł za rozstawienie namiotu, odpowiednio 14 zł i 7 zł za pobyt osoby dorosłej i dziecka, 10 zł za podłączenie do prądu oraz 10 zł za pozostawienie samochodu na terenie campingu. Oznacza to, że małżeństwo z dwójką dzieci za tygodniowy pobyt pod namiotem zapłaci 434 zł. Coraz więcej osób, korzysta z caravaningu.

– Ta forma wypoczynku daje dużo swobody – wyjaśnia Małgorzata Podlaska. Taki dom na kółkach w postaci przyczepy lub autokarawanu to niezwykle ciekawy pomysł na urlop, z którego korzystają turyści w różnym wieku. Boksy otoczone zielenią sprawiają, że nasi klienci mają dla siebie dużo wolnej przestrzeni.

Oferta pola kempingowego została wzbogacona o kilka sportowych atrakcji, takich jak nauka windsurfingu i kitesurfingu (żagiel zostaje zastąpiony latawcem). Ponadto Rafael organizuje imprezy integracyjne, w ramach których uczestnicy wyjazdu mogą grać w paintballa.

Mimo że Bałtyk jest zimnym morzem, a latem w okolicach wybrzeża osiąga zaledwie 17 stopni, to turyści chętnie korzystają z nadmorskiego mikroklimatu. Leczenie w sanatoriach zostało dziś zastąpione pobytami w komercyjnych obiektach i ośrodkach wypoczynkowych. Do najpopularniejszych nadmorskich kurortów zalicza się na zachodnim Wybrzeżu – Międzyzdroje i Kołobrzeg, środkowym – Łeba i Ustka oraz wschodnim – Władysławowo, Krynica Morska i Sopot.

Wczasowicze, którzy oczekują bliższego kontaktu z morzem, mogą wybrać się na tygodniowy rejs jachtem. Koszt uczestnictwa zależy od miesiąca, w którym się odbywa. W maju za udział w wycieczce zapłacimy 1,3 tys. zł, a w lipcu i sierpniu nawet 2 tys. zł. Oprócz walorów zdrowotnych (nad morzem występuje największe stężenie jodu) turyści mogą poznać wyspy i porty Bałtyku.

Kraina tysiąca jezior i milionów zysków

Kraina tysiąca jezior to prawdziwy raj dla żeglarzy. W rzeczywistości na Mazurach doliczymy się aż 2 tys. jezior. Większość z nich połączona jest kanałami, co umożliwia żeglowanie bez konieczności przewożenia łódki samochodem. Wynajęcie jachtu, o ile oczywiście posiada się odpowiednie uprawnienia, kosztuje od 200 zł za dobę wzwyż. Tyle zapłacimy za wypożyczenie czteroletniej sasanki dla sześciu osób. Co najmniej 300 zł będzie kosztował siedmioosobowy twister. Po doliczeniu kosztów cumowania łódki, korzystania z portowej infrastruktury oraz zapewnieniu wyżywienia tygodniowy rejs po środkowych Mazurach jedną osobę będzie kosztował ok. 500 zł.

Istotną zaletą Mazur oprócz jezior jest fakt, że 30 proc. powierzchni województwa warmińsko-mazurskiego zajmują lasy. Dodatkowo niskie zagęszczenie ludności na terenie województwa (59 osób/km2 przy 122 osobach/km2 w całej Polsce) oraz brak przemysłu i innych szkodliwych dla środowiska fabryk spowodowały, że północno-wschodnia część naszego kraju zyskała sobie miano Zielonych Płuc Polski.

Sąsiedztwo Białowieży, bagien biebrzańskich i Puszczy Piskiej podkreśla ekologiczny charakter tego regionu. Jedną z atrakcji są spływy kajakowe organizowane na rzekach takich, jak: Krutynia, Czarna Hańcza czy Rospuda. Koszt wynajęcia dwuosobowego kajaku o długości 5 m wynosi 25-40 zł. Jest to jednak taka forma aktywnego wypoczynku, z której korzysta głównie młodzież. Nie każdy wyobraża sobie wiosłowanie kilka godzin dziennie, a następnie posiłek odgrzany na butli gazowej i nocleg pod namiotem. Jeśli jednak ktoś lubi sport i nie boi się komarów, może śmiało planować kilkudniowy spływ jedną z mazurskich rzek.

Na mapie miejscowości, które warto odwiedzić, będąc na Mazurach, leży Mrągowo. Według danych GUS-u za 2007 rok miasto nad jeziorem Czos odwiedziło blisko 42 tys. turystów, z czego 40 proc. z nich pochodziło z zagranicy. Liczba ta będzie jeszcze wyższa, ponieważ zgromadzone statystyki dotyczą tylko osób korzystających z noclegów w miejscach zbiorowego zakwaterowania, nie obejmuje zatem prywatnych kwater.

– Mrągowo przyciąga turystów poprzez organizowanie licznych festiwali, w tym Pikniku Country, Mazurskiej Nocy Kabaretowej oraz Festiwalu Kultury Kresowej – wylicza Beata Gida z Mrągowskiego Centrum Informacji Turystycznej. – Mimo że to miesiące wakacyjne obfitują w lokalne imprezy, to także zimą miasto nie zapomina o zapewnieniu atrakcji dla przyjezdnych. W tym celu powstał ośrodek narciarski Góra Czterech Wiatrów. Lokalne święta to nie tylko rozrywka dla odwiedzających Mrągowo.

W trakcie trwania każdej z imprez właściciele punktów gastronomicznych i sklepów z pamiątkami mogą otworzyć stoiska handlowe. Stawki dobowe za dzierżawę metra kwadratowego uzależnione są od rodzaju imprezy i działalności prowadzonej na stoisku. Na przykład na Dniach Mrągowa przedsiębiorca musi zapłacić 10 zł netto, jeśli prowadzi działalność gospodarczą, i 8 zł, jeśli sprzedaje inne produkty – zabawki, słodycze, pamiątki. Ceny rosną podczas Festiwalu Golonki – 15 zł za metr kwadratowy stoiska gastronomicznego i 12 zł w przypadku pozostałej działalności. Najdrożej jest w trakcie Pikniku Country. Wtedy właściciele stoisk zapłacą nawet 50 zł netto za metr powierzchni stoiska.

– Zgodnie z zarejestrowanymi numerami REGON na terenie Mrągowa i gminy wiejskiej Mrągowo działa ok. 140 podmiotów gospodarczych świadczących usługi hotelarskie i gastronomiczne – mówi Beata Gida. – Właśnie te firmy generują zyski z turystyki, a gmina może liczyć na wpływy z podatków. Przemysł turystyczny stanowi niezwykle ważną gałąź gospodarki narodowej.

Należy wspomnieć, że udział turystyki w PKB szacuje się na poziomie 6 proc., a wpływy z tego tytułu wynoszą niespełna 60 mld zł. Pamiętajmy jednocześnie, że na turystykę składają się wyjazdy służbowe i integracyjne, weekendowe wypady, a przede wszystkim długie wyjazdy urlopowe. Na cel podróży warto wybrać takie miejsce, do którego z chęcią będziemy mieli ochotę wrócić. Takich miejsc w Polsce nie brakuje.

Mnogość ofert skłania Polaków do spędzania czasu w kraju. Wydamy mniej, głównie dzięki oszczędnościom na kosztach drogiego dojazdu, z jakim musielibyśmy się liczyć przy wyjeździe za granicę. Symbolem urlopu w Polsce na pewno nie jest niska cena. Za wysoki standard hoteli zapłacimy tyle samo co we Włoszech czy w Hiszpanii. Jeśli w takim razie ceny części świadczonych usług są zbliżone, to warto pieniądze zostawić w polskich kurortach. Miasta będą dzięki temu rozwijać infrastrukturę, a lokalni przedsiębiorcy zarobią.

Daniel Wilk (miesięcznik Własny Biznes FRANCHISING)

Prowadzimy gospodarstwo agroturystyczne (4 pokoje – 2 dwuosobowe, 2 trzyosobowe z możliwością dostawki, w sezonie maj-wrzesień)

Koszty inwestycji
• remont wynajmowanych pomieszczeń: 20 tys. zł
• zakup mebli do pokoi: 20 tys. zł
• dostosowanie gospodarstwa (parking, altanka, plac zabaw): 8 tys. zł
• zakup rowerów górskich (4 sztuki): 3,2 tys. zł
Razem: 51,2 tys. zł

Koszty miesięczne
• utrzymanie pokoi (środki czystości, wymiana pościeli): 500 zł
• media (telefon, prąd, woda): 1 tys. zł
• przygotowanie posiłków dla 8 osób (śniadanie, obiad, kolacja): 6 tys. zł
Razem: 7,5 tys. zł

Spodziewane przychody
• wynajęcie pokoi: 8 osób x 20 zł x 28 dni = 4 480 tys. zł
• sprzedaż śniadań i kolacji: 16 porcji x 7 zł x 28 dni = 3 136 zł
• sprzedaż obiadów: 8 porcji x 12 zł x 28 dni = 2 688 zł
• wypożyczenie rowerów: 200 godzin x 4 zł = 0,8 tys. zł
Razem: 11 104 zł

Spodziewane dochody
11,1 tys. zł minus 7,5 tys. zł

Dochód przed opodatkowaniem
3,6 tys. zł

Przedstawione zestawienie jest jedynie przykładowe – sugerujemy wykonanie własnego biznesplanu do konkretnych warunków biznesowych.

Otwieramy pensjonat (15 pokoi z łazienkami)

Koszty inwestycji
• zakup działki budowlanej o powierzchni 1000 m2: 300 tys. zł
• postawienie pensjonatu w stanie surowym: 500 tys. zł
• wykończenie, umeblowanie: 500 tys. zł
Razem: 1,3 mln zł

Koszty miesięczne
• media (prąd, telefon, woda): 2 tys. zł
• wynagrodzenie dwóch pracowników: 4 tys. zł
Razem: 6 tys. zł

Spodziewane przychody
• w sezonie (4 miesiące): 50 tys. zł
• poza sezonem: 28 tys. zł
Razem: 35 tys. zł

Spodziewane dochody
35 tys. zł minus 6 tys. zł

Dochód przed opodatkowaniem
29 tys. zł

Przedstawione zestawienie jest jedynie przykładowe – sugerujemy wykonanie własnego biznesplanu dla konkretnych warunków biznesowych.

Zakładamy pole namiotowe (sezon czerwiec-sierpień)

Koszty inwestycji
• 1 ha gruntów rolnych pod pole namiotowe: 15 tys. zł
• dostosowanie placu (wyrównanie terenu, posadzenie drzew i krzewów): 4 tys. zł
• budowa osobnych sanitariatów i natrysków lub dostosowanie już istniejących w budynku mieszkalnym: 10-20 tys. zł
• zamontowanie instalacji elektrycznej (gniazdka, okablowanie): 2 tys. zł
Razem: 31-41 tys. zł

Koszty miesięczne
• media (prąd, woda): 3 tys. zł
• utrzymanie czystości na placu i w łazienkach (wywóz śmieci, środki czystości): 800 zł
• wynagrodzenie dwóch pracowników: 3 tys. zł
Razem: 6,8 tys. zł

Spodziewane przychody
• 10 namiotów x 10 zł x 28 dni = 2,8 tys. zł
• 30 osób x 10 zł x 28 dni = 8,4 tys. zł
• 8 przyczep kempingowych x 15 zł x 28 dni = 3 360 zł
Razem: 14 560 zł

Spodziewane dochody
14,5 tys. zł minus 6,8 tys. zł

Dochód przed opodatkowaniem
7,7 tys. zł

Przedstawione zestawienie jest jedynie przykładowe – sugerujemy wykonanie własnego biznesplanu dla konkretnych warunków biznesowych.

Wiadomość archiwalna