Polscy samorządowcy coraz lepiej radzą sobie z pozyskiwaniem źródeł finansowania z rozmachem planowanych projektów, których realizacja byłaby bez szans, gdyby konieczne byłoby natychmiastowe wyłożenie kosztów inwestycji z własnej kieszeni. Ich otwartość i czujność skutkuje wkroczeniem do gry nowych rozwiązań prawnych.
Piotr Nowacki
Środki unijne, w których zdobywaniu nasze samorządy osiągają coraz większą wprawę, to nie jedyny przyszłościowy kierunek w obszarze zabiegania o inwestycyjne sukcesy. Szerokie możliwości otwiera forfaiting, po który zaczynają sięgać jednostki terytorialne – na razie „z pewną taką nieśmiałością”, lecz możliwe, że wkrótce, idąc za przykładem pionierów, z odwagą lwa.
Wprawdzie pomysł to nie nowy, bo od dawna wykorzystywany przez przedsiębiorców, jednak z pewnością przyszłościowy i – biorąc pod uwagę rosnące zainteresowanie jednostek administracyjnych jego wykorzystaniem – warty bliższego poznania.
Do niedawna forfaiting był domeną przedsiębiorców, zwłaszcza prowadzących działalność eksportową. Dziś korzyści płynące z tego rozwiązania w zakresie finansowania inwestycji, coraz wyraźniej dostrzegają też samorządy.
Czym to się je?
Na czym polega sekret forfaitingu? Definicja informuje, że jest to zakup należności terminowych, powstałych w wyniku realizacji dostaw z wyłączeniem prawa regresu w stosunku do odstępującego wierzytelności. Forfaiting dotyczy poważnych transakcji finansowych, średnio- i długoterminowych, a usługi forfaitingowe świadczą banki i inne niezależne instytucje finansowe. Mówiąc najogólniej, operacja bazuje na wykupie wierzytelności niewymagalnych przez bank. Wykonawca, wybierany w drodze przetargu nieograniczonego, otrzymuje zyskowną ofertę w postaci ogromnej inwestycji i wynagrodzenie z banku, z którym samorząd zawiera umowę na rozterminowanie należności na kilkanaście lat. Przy tym każda jednostka terytorialna odpowiada tylko za zadania realizowane w ramach projektu na własnym obszarze i za początkowo ustalone zobowiązania finansowe.
Jedną z kluczowych zasad forfaitingu jest fakt, że nabywca wierzytelności – fortfaiter – bierze na siebie ryzyko gospodarcze wypłacalności dłużnika, a wskaźnik poziomu zadłużenia samorządów utrzymuje się na stałym poziomie. Innym argumentem przemawiającym za forfaitingiem są korzystne terminy płatności, rozłożonej nawet na 18 lat, przy jednoczesnej stosunkowej prostocie operacji oraz braku potrzeby zaciągania kredytu lub wyłożenia od ręki znacznych sum na inwestycje, które z kolei od ręki mogą być przeprowadzane. A do tego przecież wszystko się sprowadza.
I wilk syty, i owca cała
Forfaiting ma rację bytu w przypadku poważnych, wielomilionowych przedsięwzięć. W efekcie dobrym pomysłem na realizację inwestycji z udziałem forfaitingu jest połączenie lokalnych sił. Na taki krok zdecydowały się jednostki terytorialne z dolnośląskiego zawiązując pionierskie konsorcjum drogowe między 11 samorządami. Inicjatorem i liderem był powiat świdnicki, do którego przyłączyły się powiaty: wrocławski ziemski, jaworski, średzki i kamiennogórski oraz gminy: Świdnica, Świdnica miasto, Strzegom, Świebodzice, Jaworzyna Śląska i Żarów. W wyniku powołania pierwszego tego typu konsorcjum w Polsce społeczeństwo Dolnego Śląska w ciągu 3 lat zyska prawie 300 km zmodernizowanych dróg powiatowych i gminnych o wartości 220 mln zł. Pokrycie takich wydatków – nieadekwatnych do możliwości – z wąskiego budżetu byłoby nierealne, a zaciągnięty kredyt dodatkowo obciążałby samorządowe finanse, negatywnie wpływając na limit zadłużenia. – Forfaiting jest jedynym możliwym rozwiązaniem, które w obecnych realiach może pomóc w sfinansowaniu dużych inwestycji drogowych, jakie planujemy przeprowadzić w regionie. Pomysł, aby wyremontować w krótkim czasie prawie 300 km dróg powiatowych i gminnych pierwotnie wydawał się utopią ze względu na brak środków. Konsultowałem się w tej sprawie z prawnikami, szukaliśmy najlepszej metody na sfinansowanie tego przedsięwzięcia. Kredyt nie mógł być brany pod uwagę, ponieważ nadmiernie obciążyłby budżety jednostek samorządowych, wykluczone zostało także partnerstwo publiczno-prywatne. Forfaiting okazał się jedynym logicznym rozwiązaniem – mówi wicestarosta świdnicki Ryszard Wawryniewicz.
Sama idea nie jest novum. Atuty forfaitingu z powodzeniem wykorzystuje do finansowania poważnych inwestycji choćby Toruń, jak dotąd do budowy szpitala i obwodnicy miejskiej. Po raz pierwszy po to mało jeszcze popularne narzędzie odważył się sięgnąć samorząd na Dolnym Śląsku, i to od razu na tak dużą skalę, powołując konsorcjum. – Dzisiaj nie można jednoznacznie powiedzieć, czy przedsięwzięcie się powiedzie, i na ile jest przyszłościowe. Jednak faktem jest, że w sytuacji, w jakiej znajduje się obecnie wiele samorządów, wyremontowanie wszystkich dróg zajęłoby nam ponad 90 lat, a dziś możemy zmierzyć się z tym zadaniem w ciągu maksymalnie trzech. W innym przypadku nigdy nie udałoby nam się zrealizować tego programu. Jedynym minusem takiej formuły finansowania inwestycji jest to, że na kilka lat pewnemu usztywnieniu ulegają wydatki budżetów przyszłych sygnatariuszy porozumienia. Wszyscy jednak zgodnie potwierdzają, że warto podjąć takie wyzwanie i zmierzyć się z realizacją tego innowacyjnego projektu, nawet jeśli jego skutki finansowe odczuwać będziemy przez kolejne 15 lat – komentuje Wawryniewicz.
Wybrany mechanizm finansowania daje rozliczne korzyści, a przy tym nie blokuje możliwości sięgania po środki na inwestycje drogowe z innych źródeł: unijnych lub rządowych. Czy inne samorządy i kolejne regiony pójdą w ślad za modelowym przykładem konsorcjum?
Apetyt rośnie
Zainteresowanie forfaitingiem okazał ostatnio również powiat gorlicki, gdzie samorządowcy z regionu oraz kilku ościennych powiatów dyskutowali o zaletach takiego rozwiązania i szansach, jakie niesie jego wdrożenie dla jednostek terytorialnych.
Ponieważ warunkiem skorzystania z forfaitingu są duże projekty o wartości kilkuset milionów złotych, powiat gorlicki wstępnie i raczej ostrożnie rozważa – równolegle do ewentualnego finansowania inwestycji poprzez partnerstwo publiczno-prywatne – możliwość wykorzystania metody do przeprowadzenia – podobnie jak dolnośląskie konsorcjum gmin – inwestycji drogowych, pochłaniających znaczne środki. Na razie jednak za wcześnie mówić o konkretach. – Wizja kompleksowego remontu wszystkich dróg powiatowych jest niezwykle kusząca, ale potrzebujemy czasu i przede wszystkim potwierdzenia z samorządów, które w to weszły na Śląsku, że metoda się sprawdza – mówi wicestarosta gorlicki Karol Górski i dodaje: – W tym momencie jesteśmy tak zaangażowani w projekty z udziałem środków unijnych i szwajcarskich, że nasz budżet i możliwości organizacyjne zbliżają się powoli do czerwonej kreski. Kluczowy jest tutaj rok 2010, kiedy to wszystkie projekty będą w fazie największego natężenia. Narzędzie, które pozwoliłoby nam odciążyć budżet, a jednocześnie poprawić stan infrastruktury, jest nam naprawdę bardzo potrzebne. Niemniej musimy to jeszcze wnikliwie zbadać.
Narzędzie sprawdzone w handlu przejmują, na razie powoli i ostrożnie, polskie samorządy, upatrując w nim szansy na przeprowadzenie tego, co wydaje się niemożliwe. Perspektywy rozwoju usług forfaitingowych przedstawiają się wielce obiecująco nie tylko dla środowiska biznesu. Wraz ze wzrostem świadomości atutów wcielenia w życiu tej formy finansowania i wymiernymi korzyściami, które – jak wszystko wskazuje – staną się faktem w przypadku pionierskich inwestycji, rosną szanse na powodzenie wielu poważnych przedsięwzięć powiatowych czy gminnych.