Sezon na wypadki z udziałem zwierząt
08:44
12.11.2009
Według policyjnych statystyk na polskich drogach ginie codziennie 17 osób. Co czwarta okręcając się samochodem wokół drzewa. Część zmotoryzowanych jest ofiarami wypadków z udziałem dzikich zwierząt. A tego typu zdarzenia regularnie nasilają się w okresie jesiennym.
Newralgicznymi punktami na drodze, gdzie kierowca jest narażony na kontakt pierwszego stopnia z Przyrodą, są oczywiście odcinki prowadzące przez lasy i pola. Tam gdzie przeprawy dzikich zwierząt są najczęstsze, drogowcy ostrzegają kierowców stosownymi znakami. Jednak czy można nim bezgranicznie ufać? Nie. Po pierwsze dlatego, że co i rusz organizowane są w naszym kraju konkursy i plebiscyty na najbardziej bezsensowne kompilacje znaków drogowych, które mylą a nie pomagają. Po drugie, jeśli odnosimy się do ostrzeżeń o możliwym wtargnięciu zwierząt na drogę, pojawia się dodatkowy problem. Zwierzęta migrują, a to oznacza, że co roku mogą zmieniać miejsce swoich przepraw. Wnioski nasuwając się więc same. Na drogach poza miastem o małym natężeniu ruchu, nie posiadających zabezpieczeń pobocza, zwierzyna może zaskoczyć kierowców w każdym momencie.
I nie należy takich sytuacji bagatelizować. Teoria mylnie może sugerować, że siedząc w obitym blachą aucie, podczas uderzenia w zwierzę można czuć się jak w pancernym czołgu. W praktyce uderzenie w "żywą przeszkodę", na przykład sarnę ważącą około 25 kilogramów przy prędkości 100 km/h, może wyrządzić wiele szkód. Dla samego zwierzęcia, samochodu i przede wszystkim podróżujących. Próba ominięcia przeszkody może z kolei skończyć się uderzeniem w drzewo lub w nadjeżdżający pojazd z naprzeciwka. W sytuacji zagrożenia pod żadnym pozorem nie wolno oślepiać zwierzęcia długimi światłami. Mocna wiązka światła "ogłupia" je i powoduje, że zamiera w bezruchu zamiast uciekać.
W przypadku kolizji pod żadnym pozorem nie należy na własne ryzyko usuwać z drogi martwego lub rannego zwierzęcia, ani co gorsza zabierać go ze sobą do najbliższej placówki leśnej. Kontakt ze zwierzęciem niesie za sobą ryzyko zarażenia wścieklizną lub innymi groźnymi chorobami. Pierwszą czynnością po kolizji powinno być zabezpieczenia miejsca wypadku, a następnie bezzwłoczne powiadomienie policji. Ta z kolei poza udzieleniem wszelkiej pomocy ma obowiązek wezwać najbliższego weterynarza lub okręgowy związek łowiecki/leśniczy.
Wezwanie policji jest też istotne z innego punktu. Protokół sporządzony przez funkcjonariuszy na miejscu wypadku, jest ważnym ogniwem w dokumentacji przy ubieganiu się o odszkodowanie. Szansę na otrzymanie odszkodowania bez względu na to czy na danym odcinku drogi widniały znaki "Uwaga zwierzęta na drodze" mają kierowcy, których samochód ubezpieczony jest w zakresie AC. Ubezpieczyciel musi zostać poinformowany najpóźniej w ciągu 7 dni od dnia zdarzenia. W sytuacji gdy kierujący posiada tylko ubezpieczenie OC, droga do otrzymania odszkodowania jest zdecydowanie dłuższa i trudniejsza. Właściciel pojazdu wówczas może starać się o zwrot kosztów naprawy pojazdu z ubezpieczenia OC podmiotu, który odpowiada za dany rewir leśny. Kluczowe jest tutaj wykazanie związku pomiędzy ewentualnymi zaniedbaniami tego podmiotu a powstaniem szkody. Pomocna w dochodzeniu swoich racji ma dokumentacja zdjęciowa wykonana na miejscu zdarzenia.
Jarosław Bartkiewicz
Źródło:
