Biuletyn

Aktualne informacje finansowe, gospodarcze oraz prawne wprost na Twój e-mail. Sam decydujesz o jego formie i zawartości. Zapisz się na subskrypcję bezpłatnego biuletynu

Wiadomości wg miesiąca

Echo tygodnia

Jak co tydzień przedstawiamy znaczące wydarzenia mijającego tygodnia, które miały wpływ na działalność w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Oto skrót najważniejszych z nich.

więcej >>

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Własny Biznes FRANCHISING

10:00 24.08.2009

Nie daj się wydrylować

Sadownicy to osoby niezwykle cierpliwe. Muszą czekać, aż posadzone drzewka się przyjmą, a następnie urosną i dadzą plon w postaci owoców. Najdłużej czekają na zwrot z inwestycji.

Polska zawsze słynęła z produkcji najwyższej jakości owoców. Według danych GUS-u notowane w naszym kraju zbiory wiśni wynoszą 150-200 tys. ton. Daleko w tyle pozostają inni liczący się producenci, tacy jak Węgry, Serbia i Turcja. Szacuje się, że co szósta wiśnia rośnie w polskich sadach. Spośród wszystkich owoców rosnących w Polsce, więcej zbiera się tylko jabłek, truskawek i porzeczek. Powstała na przestrzeni ostatnich kilku lat nadprodukcja wiśni sprawiła, że sadownicy bardzo często popadają w konflikty z przetwórcami, którzy narzucają ceny niegwarantujące zysków. Rozwiązaniem tej sytuacji jest większy niż do tej pory eksport oraz promocja. Już wkrótce zacznie obowiązywać ustawa o funduszach promocji produktów rolno-spożywczych. Odrębny fundusz będzie wspierał promocję owoców i warzyw. Na specjalnym koncie będą gromadzone środki finansowe, które następnie zostaną przeznaczone na realizację kampanii marketingowych. Pieniądze będą odprowadzane przez podmioty skupujące. Powstanie funduszu umożliwi współfinansowanie działań promocyjnych z unijnego budżetu. Unia Europejska pokryje 80 proc. kosztów kampanii marketingowych.


Zaorany sad

Najlepsze dla drzew wiśniowych są gleby bogate w próchnicę o odczynie pH 6,0-7,0. Jeśli odczyn jest zbyt kwaśny, teren należy zwapnować. – Wysokie plony dają drzewa, które rosną na płaskim terenie o lekkim południowym nachyleniu – mówi Henryk Pruś, sadownik z okolic Grójca. – Dzięki temu wiśnie przez większą część dnia znajdują się w nasłonecznionym miejscu.

Przed posadzeniem drzew powinno się przeprowadzić kilka zabiegów, które pozytywnie wpłyną na wzrost sadzonek. Należą do nich m.in. nawożenie obornikiem (35 t na 1 ha) i nawozami mineralnymi (250 kg fosforu i potasu na 1 ha) oraz spulchnienie gleby. Ostatnia czynność sprawia, że wierzchnia warstwa ziemi jest przewietrzona, a woda może bez ograniczeń wsiąkać. Pozwala to roślinom lepiej rozwinąć system korzeniowy. Na rok przed założeniem sadu warto w jego miejscu zasiać gorczycę, ponieważ stanowi bardzo dobry tzw. przedplon.

Przy wytyczaniu rzędów należy skupić się na tym, żeby korony drzew były w jak największym stopniu naświetlone. Zagwarantuje to orientacja północno-południowa. Owoce będą wtedy szybciej dojrzewały. Drzewa sadzi się w odległości 1,5-3 m, a przestrzeń między rzędami wynosi niespełna 4 m. Oznacza to, że na jednym hektarze znajdzie się ok. 1250 drzewek. Przy cenie 8 zł za sztukę wydajnej łutówki (jeden z gatunków wiśni) koszt obsadzenia wyniesie 10 tys. zł. Istnieją dwa terminy sadzenia wiśni. Najkorzystniejszym jest jesień, ponieważ wiosną bardzo często są zbyt małe opady deszczu i drzewom trudniej jest zaadaptować się w sadzie. Wskazane jest wtedy podlewanie roślin. Przy sadzeniu jesiennym wokół drzewa formuje się niewielki kopiec usypany z ziemi. Zabezpieczy on korzenie przed przemarznięciem. Wiosną natomiast sadownicy tworzą misy, dzięki którym woda z opadów zbiera się w jednym miejscu, a następnie stopniowo jest wchłaniana.

Pielęgnujemy

Soczysta zieleń sadu to dla oka piękny widok, o którym będzie można jednak zapomnieć, jeśli drzewa zaatakują szkodniki i choroby. Do najczęściej występujących zalicza się grzyby, pordzewiacze, zwójki, mączniak, a także pospolite muszki owocówki i mszyce. Tylko regularne opryski pozwolą owocom spokojnie dojrzewać.

Ważnym zabiegiem dla prawidłowego rozwoju sadu jest przycinanie drzew, które wykonuje się na wiosnę. Usuwa się wówczas gałęzie uszkodzone, chore oraz wyrastające w środku korony i niepotrzebnie zagęszczające ją. Żywotność sadu szacuje się na 15 lat, dlatego bardzo często stosuje się radykalne cięcia drzew, aby je odmłodzić. Czynność wykonuje się po ok. 8 latach od momentu wsadzenia drzewek i polega na skróceniu gałęzi oraz konarów nawet o połowę.

– Usuwanie gałęzi wiąże się z koniecznością zastosowania specjalnych past oraz środka zwanego miedzianem w miejscach, gdzie usunięto niepotrzebne pędy wiśni – radzi Henryk Pruś. – Do kory i drewna nie będą wtedy wnikały m.in. choroby grzybowe.

Ścięte gałęzie pozostawione na podłożu i rozdrobnione przez kosiarkę stanowią idealną próchnicę. W intensywnych sadach wysokość drzew powinna wynosić nie więcej niż 2,5 m.

Zmorą sadowników są wiosenne przymrozki, które pojawiają się nawet w połowie maja, na tzw. zimnych ogrodników. Uszkadzają wtedy bezpowrotnie kwiaty, a co za tym idzie – przyszłe owoce. Spośród kilku sposobów ochrony drzew najpopularniejsze są zadymianie (przy użyciu świec dymnych) oraz nawadnianie nadkoronowe. Druga metoda jest skuteczniejsza, ale zarazem droższa, ponieważ wymaga zużycia dużej ilości energii i wody. Nawadnianie nadkoronowe polega na zraszaniu drzew. Podczas tego zabiegu zamarzająca woda, na skutek złożonych procesów chemicznych, wytwarza ciepłe powietrze. Tym sposobem kwiaty wiśni nie przemarzają, nawet gdy temperatura spadnie do -6 stopni.

Wiśniobranie jak ruletka

Zbiory wiśni przypadają na przełom lipca i sierpnia, a ich dokładny termin zależy od warunków pogodowych. Im później rozpoczyna się wiosenna wegetacja roślin, tym później drzewa zaczynają rozkwitać, a owoce dojrzewać. Z najbardziej wydajnych sadów można uzyskać nawet 30 t wiśni z 1 ha. Taki urodzaj zdarza się jednak rzadko i częściej zbiera się 15 t.

Wiśnie zbiera się ręcznie

– Według stosowanego przeze mnie przelicznika jedna osoba jest potrzebna w całym sezonie, żeby zebrać owoce z hektara sadu – mówi Pruś. – Po zbiorze wiśnie trafiają do przechowalni albo do chłodni. Te, które znajdują się w przechowalni, trzeba sprzedać jak najszybciej.

Od niedawna sadownicy zbierają owoce przy pomocy samobieżnego kombajnu. Jego zastosowanie znacznie przyśpiesza pracę i ogranicza koszty, według szacunków nawet o połowę. Maszyna przez godzinę potrafi zebrać wiśnie z powierzchni 0,2-0,3 ha. Ważna jest odpowiednia szerokość rzędów w sadzie oraz właściwe naprowadzenie urządzenia na drzewa. W przeciwnym wypadku mogą one ulec zniszczeniu. Wadą kombajnu jest jego cena, która wynosi 300 tys. zł. Na tak dużą inwestycję rzadko kiedy stać indywidualnego sadownika. Rozwiązaniem jest założenie grupy producenckiej. Grupa jest tworzona przez co najmniej pięciu rolników wytwarzających jeden produkt rolny lub grupę produktów. Możliwy jest wówczas zakup drogiego sprzętu, ponieważ działania grupy wspiera finansowo Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Grupa producencka to także silniejszy głos w negocjacjach ceny skupu owoców. Poprzednie lata pokazały, że urodzaj wiśni nie zawsze musi być powodem zadowolenia właścicieli sadu.

Nadprodukcja oznacza większą konkurencję między rolnikami, a z tym wiążą się niskie ceny i w konsekwencji nieopłacalność. Efektywne prowadzenie sadu w dużej mierze zależy od warunków atmosferycznych. Oczywiście nie tylko przypadek decyduje o tym, czy inwestycja w drzewa owocowe przyniesie zysk. Niezbędne jest doświadczenie, szczególnie gdy posiadamy sad o dużej powierzchni.

Wtedy wysokie koszty pochłoną m.in. budowa pomieszczeń do przechowywania owoców i zakup niezbędnych urządzeń. Jeśli przez pierwsze dwa, trzy lata nie zarobimy tyle, ile oczekiwaliśmy, trudno będzie zrezygnować z interesu. Pieniędzy wydanych na sadzonki, ziemię oraz sprzęt nie odzyskamy z dnia na dzień, dlatego jedyne, co pozostaje, to czekać, co przyniesie kolejny sezon.

Daniel Wilk (miesięcznik Własny Biznes FRANCHISING)

Zakładamy sad wiśniowy

Koszty inwestycji
• zakup ziemi: 20 ha x 32 tys. zł = 640 tys. zł
• drzewka: 1250 sztuk/ha x 20 ha x 8 zł = 200 tys. zł
• urządzenia (traktor z przyczepkami, opryskiwacze, pojemniki na owoce, kosiarka, chłodnia, magazyn, wózek widłowy): 650 tys. zł
Razem: ok. 1,5 mln zł

Koszty w sezonie
• nawozy i opryski sadu: 6 tys. zł/ha x 20 ha = 120 tys. zł
• koszt zbioru: 20 ha x 20 000 kg x 0,50 zł/kg = 200 tys. zł
• media (energia, woda, telefon, paliwo): 10 tys. zł
Razem: 330 tys. zł

Spodziewane przychody w sezonie
20 ha x 20 000 kg x 1 zł = 400 tys. zł

Spodziewane dochody
400 tys. zł - 330 tys. zł

Dochód przed opodatkowaniem
70 tys. zł

Przedstawione zestawienie jest jedynie przykładowe – sugerujemy wykonanie własnego biznesplanu do konkretnych warunków biznesowych.

Wiadomość archiwalna