Biuletyn

Aktualne informacje finansowe, gospodarcze oraz prawne wprost na Twój e-mail. Sam decydujesz o jego formie i zawartości. Zapisz się na subskrypcję bezpłatnego biuletynu

Wiadomości wg miesiąca

Echo tygodnia

Jak co tydzień przedstawiamy znaczące wydarzenia mijającego tygodnia, które miały wpływ na działalność w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Oto skrót najważniejszych z nich.

więcej >>

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Własny Biznes FRANCHISING

09:23 12.10.2007

Książki na wydaniu

Wydawnictwo książkowe może otworzyć każdy. Pod warunkiem, że ma się pomysł i wie, co się chce wydawać. Koszty uruchomienia wydawnictwa są minimalne. W zasadzie wiążą się tylko z opłatami za znaczki skarbowe przy składaniu dokumentów potrzebnych do zarejestrowania działalności gospodarczej.

Prawdziwe wydatki zaczynają się w momencie uruchomienia procesu wydania książki. Choć i te można znacznie ograniczyć. – Z formalnego punktu widzenia rzeczywiście wystarczy tylko zarejestrować działalność – potwierdza Jolanta Pawlik-Świetlikowska, wiceprezes Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego (GWP). – W praktyce, trzeba mieć przede wszystkim pomysł na to, jakie książki chce się wydawać i na jakie edycje nas stać, bo każda książka to określona inwestycja finansowa – dodaje.


Połowa kosztów w dystrybucji

Koszty wydania książki wahają się w granicach od 10 do nawet 100 tys. zł, a czasem i więcej. Zależą one przede wszystkim od wielkości nakładu, jakości papieru, koloru i objętości. Zakładając, że wydawca zdecyduje się na pozycję liczącą 200 stron w nakładzie 300 egzemplarzy, na papierze offsetowym (najniższa jakość) i w kolorze czarno-białym, wówczas poniesie wydatki rzędu 10-20 tys. zł. Jednak ta sama książka przy nakładzie liczącym ok. 5 tys. egzemplarzy, dwukolorowa i w twardej oprawie może już kosztować 50 tys. zł.

Na początku działalności wszelkie koszty można ograniczyć do minimum, w zależności od tego, ile książek chcemy wydawać. Jeśli nastawiamy się na jeden tytuł na kilka miesięcy, nie ma potrzeby budowania dużego zespołu ludzi, zatrudniania grafików, redaktorów, korektorów. Wszystkie usługi można zamówić na zewnątrz. Za korektę i redakcję możemy zapłacić ok. 200 zł od arkusza (składającego się z 22 stron), koszt złamania książki w specjalnym programie komputerowym wynosi ok. 70 zł za arkusz, a opracowanie graficzne – od 800 zł do kilku tysięcy.

W przypadku nastawienia się na aktywną działalność wydawniczą (jak GWP, które rocznie wydaje średnio ok. 150 tytułów), warto stworzyć zespół zaufanych pracowników. Przy takiej liczbie edycji, koszty produkcji się obniżają, a wydawnictwo zyskuje sprawdzonych specjalistów. Średnie wynagrodzenie na rynku wydawniczym w Polsce wynosi ok. 3-4 tys. zł, ale zatrudnienie dobrego specjalisty to wydatek 10 tys. zł i więcej.

Największym jednak kosztem, który pojawia się już po wydrukowaniu książki, jest dystrybucja. Małym wydawnictwom umowy z dużymi sieciowymi księgarniami się nie opłacają. Tu szanse mają tylko najwięksi wydawcy, którzy są w stanie wynegocjować niższe marże. – Najprostszym sposobem dystrybucji jest znalezienie dystrybutora, który będzie handlował książką – twierdzi Adam Widmański, prezes wydawnictwa W.A.B. – W tym przypadku poniesiemy koszty rzędu 45-55 proc. ceny detalicznej książki – dodaje.

Podobnie jest z promocją. Mając środki finansowe, można zdecydować się na reklamę zewnętrzną, plakaty, billboardy etc. Na początku jednak fundusze z tym związane stanowią dużą barierę, dlatego, według Widmańskiego, najtańszym sposobem, który również może skutecznie wypromować książkę, jest wysyłanie egzemplarza wydanego tytułu do mediów, redakcji czy recenzentów.

Najwięcej zarobisz na pomyśle

W biznesie wydawniczym liczy się przede wszystkim pomysł – bo zarobić można na każdej książce. – Każda książka ma swojego odbiorcę, tomik poezji debiutanta może mieć ich 50. Jeśli umiemy do nich dotrzeć i przekonać do tej poezji, to przy odpowiedniej kalkulacji kosztów będziemy w stanie na nich zarobić. Mało, ale pewnie – tłumaczy wiceprezes GWP. Oferta jest wyjątkowo różnorodna: romanse, powieści obyczajowe, kryminały, poezja, podręczniki, poradniki, czy też monografie naukowe.

Ale wydawanie różnych typów książek może w efekcie prowadzić do rozproszenia uwagi i tym samym podwyższenia ryzyka, bowiem opanowanie różnych segmentów rynku wymaga większego wysiłku. Dlatego sukcesem może się okazać specjalizacja w określonym typie książek – najlepiej z obszaru naszych własnych zainteresowań, nawet jeśli jest to branża niszowa. W ten sposób najłatwiej wyrobić sobie markę i gwarancję rozpoznawalności wśród czytelników. Od typu książki zależy również nakład. Tu rynek jest bardzo zróżnicowany: od kilkuset egzemplarzy w przypadku wydawnictw uczelnianych, po kilkutysięczne w wydawnictwach oświatowych.

Inaczej będzie się sprzedawał poradnik dla wąskiej grupy odbiorców, a inaczej książki Kena Folleta czy seria przygód Harry'ego Pottera J.K. Rowling. – Część wydawców dąży do minimalizacji tzw. zamrożenia kosztów książki w magazynach i preferuje mniejsze nakłady, ale za to częściej wznawiane – twierdzi Jolanta Pawlik-Świetlikowska. Według wiceprezes GWP takie ostrożne działanie może się sprawdzić na początku, jeśli się nie ma pewniaka, a o swoim przedsięwzięciu myśli długofalowo.

Lojalność pomaga

Pozyskanie autora wbrew pozorom nie jest trudne. Na rynku wydawniczym działają agenci, którzy pośredniczą w negocjacjach z wydawnictwem. I jeśli wydawca się sprawdzi, może liczyć na kolejne dzieła autora reprezentowanego przez agenta. W branży bowiem lojalność się sprawdza. – Jeśli wydawca wprowadza książkę na rynek, sprzedaje i rozlicza się zgodnie z umową, to agent nie ma powodu do nawiązywania współpracy z innym wydawnictwem – tłumaczy Adam Widmański. A rynek wydawniczy stale się powiększa.

Pojawia się nie tylko coraz więcej książek, ale i wydawnictw. Poza tym wydawca może sięgnąć po zagranicznego autora, co też często czyni. Proces publikowania polskich i obcojęzycznych tytułów jest podobny. Różnicą są koszty tłumaczenia, które trzeba doliczyć w przypadku pozycji zagranicznych. Kształtują się one na poziomie około 20-40 zł za stronę. Zdaniem specjalistów z branży najbliższa przyszłość – obok tradycyjnych książek – będzie należała do nowych form wydawniczych, m.in. audiobooków i e-booków.

Maciej Krzysztoszek (miesięcznik Własny Biznes)

Wiadomość archiwalna