Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Pakiet antykryzysowy to kolejny bubel prawny?

07:40 19.11.2009

A miało być tak pięknie… Pakiet antykryzysowy resortu pracy, dodatkowy pakiet Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, Rezerwa Solidarności Społecznej, a nawet dopłaty do kredytów hipotecznych dla osób trącących pracę. Wszystko to po to, aby Polakom w kryzysie żyło się lepiej. A jak to wygląda z perspektywy czasu? Wynik nie jest zadowalający: tylko 631 złożonych wniosków o dopłaty do kredytów i jedynie 63 pracodawców, którzy starają się o subsydia płacowe.

Po szumnych obietnicach, już na samym początku rząd zaczął się wycofywać z proponowanych zmian. Najpierw zrezygnował z wykorzystania środków z rezerwy. Dodać warto, że od stycznia została podniesiona akcyza na ten cel, a mimo to środki z tej rezerwy nie trafiły do najbardziej potrzebujących. Łatają za to dziurę budżetową. Co do pozostałych rozwiązań, to cieszą się one znikomym zainteresowaniem. Zwróćmy uwagę na to, co się stało z pakietem antykryzysowym.

Przypomnijmy, w dniu 22 sierpnia br. weszła w życie ustawa z dnia 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców (Dz.U. Nr 125, poz. 1035 z 2009 r.), zwana potocznie pakietem antykryzysowym. Celem jej miało być zniwelowanie negatywnych skutków kryzysu gospodarczego. Większość zawartych tam przepisów dotyczyło przedsiębiorców, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji ekonomicznej (potwierdzonej stosownym zaświadczeniem), po spełnieniu szeregu formalnych przesłanek, w tym:
  • wystąpienie spadku obrotów gospodarczych, rozumianych jako sprzedaż, nie mniej niż o 25 proc. w ciągu 3 kolejnych miesięcy po dniu 1 lipca 2008r. w porównaniu do tych samych 3 miesięcy w okresie od 1 lipca 2007r. do dnia 30 czerwca 2008r.;
  • brak zaległości w opłacaniu należności publicznoprawnych (zobowiązań podatkowych, składek na poszczególne grupy ubezpieczeń społecznych).

Taki przedsiębiorca miał mieć możliwość skorzystania m. in. z:
Jednak już samo pozyskanie dopłat do pensji dla pracowników zagrożonych zwolnieniem sprawia pracodawcą wiele trudności. O takie subsydia postanowiło starać się zaledwie 63 przedsiębiorstwa, na łączną kwotę 11,7 mln zł. Rząd natomiast przeznaczył na to 960 mln zł licząc, że do końca 2011 roku z takiej pomocy skorzysta przynajmniej 250 tys. pracowników.

Dotacje rządowe przeznaczone na dopłaty do pensji dla pracowników ( w mln zł)

Źródło: Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej

Dlaczego nie ma zainteresowania tymi dopłatami? Problem tkwi w warunkach, które są zawarte w pakiecie, a jakie muszą spełnić firmy, by ją uzyskać. Przedsiębiorcy obawiają się m. in. konieczności zwrotu pomocy, jeśli zwolnią choćby jednego pracownika. Olbrzymią kłodę stanowi również biurokracja i skomplikowana procedura jej uzyskania. Firma musi m.in. zawrzeć porozumienie z pracownikami w sprawie obniżenia wymiaru czasu pracy czy opracować program naprawczy.


Źródło: Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej

Inne problemy związane z Pakietem antykryzysowym, jakie mają przedsiębiorcy to:
  • konieczność tworzenia harmonogramów czasu pracy na 2 miesiące, gdy firma wydłuży okres rozliczeniowy;
  • obowiązek wypłaty dodatku za nadgodziny, jeśli pracodawca zwolni pracownika po okresie wydłużonej pracy.

O zmiany w pakiecie apelują już nie tylko przedsiębiorcy, ale także związki zawodowe. Jednak z miesiąca na miesiąc utwierdzają się w przekonaniu: „umiesz liczyć, licz na siebie” i samodzielnie próbują przezwyciężać kryzysowe trudności. Poza tym pomoc oferowana przez rząd jest spóźniona. Rozwiązania proponowane w pakiecie były już przedsiębiorcom potrzebne przynajmniej w I połowie 2009 r. Tymczasem prace legislacyjne nad tą ustawą trwały aż 6 miesięcy. Nasuwa się więc pytanie, czy ów pakiet nie był jedynie chwytem marketingowym rządu, który chciał pokazać przedsiębiorcom, że nie zostali sami w czasie kryzysu. Niestety po raz kolejny firmy, które potrzebują pomocy, jej nie uzyskują.

Barbara Sielicka
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy