Każdy Polak, od niemowlęcia do starca, zadłużony jest przez państwo na około 18 tys. zł. Dług publiczny zbliża się bowiem do poziomu 700 mld zł
Cezary Rybski
Według demografów z każdym rokiem będzie nas ubywać. Nasi następcy, których będzie mniej, muszą ten ciężar udźwignąć. Dlatego z uwagą należy podchodzić do każdego projektu budżetu, by nie dopuścić do nadmiernego zadłużania państwa. Obsługa długu publicznego kosztuje nas rocznie ponad 30 mld zł. Jest to kula u nogi w pościgu za najbardziej rozwiniętymi krajami Unii Europejskiej. Na rok przyszły rząd zaplanował deficyt w wysokości 52,2 mld zł. Jest to prawie dwa razy więcej niż w roku bieżącym. Rok 2010 będzie przełomowy dla gospodarki. Jeżeli uda się zwiększyć wskaźnik wzrostu, wyjdziemy ze światowego kryzysu bez szwanku. Dlatego prawdopodobnie rząd chce mieć więcej pieniędzy do wydania, żeby nie ograniczać popytu. Według wielu analityków deficyt będzie w praktyce znacznie mniejszy.
W niepewnych czasach
– Budżet na 2010 rok jest odpowiedzialny i zrównoważony – powiedział w Sejmie minister finansów Jacek Rostowski. – W bezpieczny sposób zwiększamy deficyt. Znacząco ograniczamy wydatki. Nie zwiększamy obciążeń podatkowych, a tam, gdzie to jest społecznie lub ekonomicznie uzasadnione, jesteśmy gotowi zwiększać wydatki. Decyzja o pozostawieniu podatków na tegorocznym poziomie wynika z troski o kondycję polskiej gospodarki – stwierdził minister. Projekt przewiduje, że w przyszłym roku dochody budżetu wyniosą 248 mld 868 mln 601 tys. zł, wydatki – nie więcej niż 301 mld 82 mln 817 tys. zł. Deficyt nie przekroczy 52 mld 214 mln 216 tys. zł. Przychody z prywatyzacji osiągną około 25 mld zł. Ministerstwo finansów zakłada, że w 2010 roku z podatków ma wpłynąć do budżetu ponad 223 mld zł. Z tego z VAT – 106,2 mld zł, z akcyzy – 53 mld zł, z podatku od hazardu – 1,5 mld zł, CIT – 26,3 mld zł, PIT – 36 mld zł.
– Budżet, który dziś przedstawiam – przekonywał posłów minister Rostowski – to kamień milowy na naszej drodze wyjścia z kryzysu światowego. Jest to budżet odpowiedzialny, rozsądny i oszczędny. Dobry budżet na czasy, które pozostają niepewne.
Minister podtrzymał, że Polska nie przekroczy w przyszłym roku progu 55 proc. relacji długu publicznego do produktu krajowego brutto. Podkreślił, że nasz kraj jest jednym z dwóch państw należących do Organizacji Współpracy i Rozwoju Gospodarczego (OECD), który zanotuje w tym roku wzrost gospodarczy.
Rostowski ocenił, że o odporności polskiej gospodarki świadczą również dane dotyczące bezrobocia. – Bezrobocie jest zawsze dramatem dla tych, którzy są nim dotknięci – mówił minister. – Należy się cieszyć, że jego wzrost w Polsce jest o połowę niższy niż przeciętna w Unii Europejskiej. Aż 20 z 27 krajów UE zanotowało od początku kryzysu większy wzrost bezrobocia niż Polska. Takie osiągnięcia polskiej gospodarki wynikają z trzech przyczyn. Po pierwsze – z przedsiębiorczości i elastyczności naszych przedsiębiorców, którzy niezrażeni kryzysem rozwijali swoje firmy i inwestowali zyski. Po drugie – z optymizmu i spokoju wszystkich Polaków, którzy nie przestraszyli się kryzysu i nie ograniczyli swojej konsumpcji. Po trzecie – z polityki rządu, który właściwie reagował na zagrożenia kryzysowe – powiedział minister.
Rostowski zaznaczył, że rząd PO-PSL od początku kadencji prowadził konsekwentną politykę budżetową i przygotowywał Polskę na trudniejsze czasy. Gdyby nie kształt budżetu na lata 2008 i 2009, dziś bylibyśmy zmuszeni do drastycznych i radykalnych cięć wydatków, a także wzrostu podatków.
– Polska pokazała światu – powiedział minister Rostowski – że skuteczna walka z kryzysem nie polega na ogłaszaniu kolejnych pakietów stabilizacyjnych na koszt przyszłych pokoleń. Nasza polityka okazała się jedynym wśród krajów rozwiniętych skutecznym sposobem walki z kryzysem i to jeszcze najtańszym. Dziś widać wyraźnie, że gdybyśmy poszli drogą PiS, a więc równocześnie zwiększyli wydatki o 11 mld zł, wycofali się z oszczędności na kwotę 12 mld zł i zmniejszyli podatek VAT o 3 pkt proc., to nasz deficyt budżetowy byłby większy o dodatkowe 36,5 mld zł. Wtedy na pewno przekroczylibyśmy w 2010 roku tak zwany drugi próg ostrożnościowy finansów publicznych, określony na poziomie 55 proc. relacji długu publicznego do PKB.
Rostowski podkreślił, że rząd PO-PSL nie zamierza oszczędzać na inwestycjach drogowych. Przypomniał, że za rządów PiS w 2007 roku na program budowy dróg przeznaczono 7 mld zł. W 2008 roku było to 11 mld zł, w tym roku ponad 19 mld zł, a w przyszłym będzie to ponad 32 mld zł. – Na tych strategicznych dla państwa i gospodarki inwestycjach nie będziemy oszczędzać – zaznaczył.
Program naprawczy
Rostowski zapowiedział, że rząd przedstawi do końca tego roku dwuletni plan rozwoju i konsolidacji finansów publicznych. – Stan finansów publicznych wymaga konsekwentnych działań naprawczych – oświadczył. – Dlatego Do końca roku rząd przedstawi dwuletni plan rozwoju i konsolidacji. Będzie on początkiem procesu długoletniej i koniecznej naprawy finansów publicznych – tak, by Polska mogła w podobnie elastyczny sposób jak dziś zareagować na ewentualne przyszłe kryzysy.
W ramach dwuletniego planu rząd przedstawi zestaw reform strukturalnych i systemowych. Część z tych reform będzie nastawiona na konsolidację finansów publicznych, część na rozwój gospodarki, a część i na rozwój gospodarczy, i na konsolidację finansów.
Premier Donald Tusk również twierdzi, że zaplanowany przez rząd budżet jest możliwy do wykonania. – Byłoby źle – powiedział – gdyby budżet został przygotowany zgodnie z marzeniami, ale był niewykonalny. Przygotowywaliśmy budżet w trudnych czasach dla europejskiej i światowej gospodarki, także dla polskiej gospodarki, polskich finansów. Rok 2009 i 2010 to są lata pełne wyzwań związanych z sytuacją kryzysową. W tym budżecie musiały być stuprocentowe gwarancje dla ludzi, dla których życie, wynagrodzenia zależą od budżetu. Dotyczy to stabilnych, gwarantowanych, waloryzowanych wypłat rent i emerytur i gwarancji dla zapowiedzianych podwyżek dla nauczycieli. Musieliśmy jednak dokonać oszczędności w poszczególnych resortach i zachować pełną dyscyplinę, by uniknąć zagrożeń związanych ze zbytnim deficytem, ze zbytnim narastaniem długu publicznego.
Premier powiedział również, że rząd zadbał o to, by ten budżet nie przekroczył progów ostrożnościowych i aby deficyt nie zagrażał ogólnej kondycji finansowej państwa. Występujący wspólnie z premierem i ministrem finansów wicepremier Waldemar Pawlak wyraził opinię, że budżet na 2010 rok nie będzie łatwy, ale będzie wspierał procesy modernizacyjne, inwestycyjne oraz rozwojowe polskiej gospodarki. Oświadczył, że projekt sprzyja temu, by w przyszłym roku Polska utrzymała pozycję lidera, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej i w naszym regionie.
Dług publiczny
Zadłużenie sektora finansów publicznych w II kwartale 2009 roku wzrosło o 1,3 proc., czyli o 7 mld 990,8 mln zł do 635 mld 613,9 mln zł. Od początku roku zadłużenie wzrosło o 6,3 proc., czyli o 37 mld 849,5 mln zł. Na tę kwotę składa się:
- zadłużenie sektora rządowego w wysokości 603 mld 895,4 mln zł (i jest to wzrost o 1,1 proc. kdk, czyli o 6 mld 363,2 mln zł),
- zadłużenie sektora samorządowego w wysokości 29 mld 295,0 mln zł (wzrosło ono o 5,7 proc. kdk, czyli o 1 mld 590,7 mln zł),
- zadłużenie sektora ubezpieczeń społecznych na poziomie 2 mld 423,6 mln zł (wzrosło ono o 1,5 proc. kdk, czyli o 36,9 mln zł).
Zadłużenie krajowe w II kwartale wzrosło o 3,2 proc., czyli o 14 mld 788,4 mln zł do 471 mld 100,5 mln zł. Zadłużenie zagraniczne spadło o 4,0 proc., czyli o 6 mld 797,6 mln zł do 164 mld 513,5 mln zł.
Źródło: Ministerstwo Finansów
Brak komentarzy...