Szefowie Renault zadecydowali, że w przyszłym sezonie zespół będzie jeszcze jeździł w Formule 1 dzięki pieniądzom francuskiego producenta aut. W sezonie 2011 firma będzie tylko dostawcą silników. Zdaniem BBC już w środę Renault porozumiało się w sprawie sprzedaży większościowego pakietu tajemniczemu inwestorowi.
Głównymi zainteresowanymi byli luksemburski biznesmen Gerard Lopez, za którym stoi konsorcjum Gravity oraz David Richards, szef brytyjskiej firmy motorowej Prodrive, były szef teamów F1 (Benetton, BAR).
Robert Kubica ma być o tym poinformowany w piątek, a w przyszłym tygodniu zostanie wydany oficjalny komunikat. Komplikuje się więc obsada drugiego bolidu. Posadą był zainteresowany Fin Heikki Kovalainen, który w minionym sezonie jeździł w McLaren-Mercedes. Kovalainen byłby najlepsza opcją dla polskiego kierowcy. To jego polecił Kubica po podpisaniu kontraktu z Renault.

Heikki to od lat cień Fernando Alonso. Gdy w 2007 r. z Renault odszedł hiszpański kierowca, miejsce w nim znalazł Kovalainen. Rok później Alonso opuścił McLarena i trafił tam Fin. W tym sezonie Hiszpan odszedł z Renault i znów ma go szansę zastąpić Heikki.
Jeśli jednak potwierdzą się informacje BBC, to Renault przestanie panować nad zespołem (zostanie mu 25 proc. udziałów). Kubica będzie więc skazany najprawdopodobniej na mało doświadczonego partnera. Japończyka Kamui Kobayashiego, wspiera Gravity. Na kontrakt czeka także Francuz Romain Grosjean, który był kierowcą stajni w końcówce sezonu 2009.
Kubica nie jest jednak skazany na Renault. Zainteresowany jest nim nowy team Mercedes, tworzony w oparciu o Brawn GP.
Autor: Oskar BerezowskiBrak komentarzy...