Małe auta bardziej tanieją
10:27
21.12.2009
Tegoroczne wyprzedaże miały być szybsze od poprzednich i wygląda na to, że bądą. Wiele firm zaczęło je już w listopadzie. Teraz więc część samochodów już się wyprzedała.
Według informacji z bielskiego salonu Auto Boss nie ma już co szukać mniejszego SUV Volvo - XC60. Pozostałe modele jeszcze są, z poziomem rabatów porównywalnym do lat ubiegłych.
Renault także rozpoczęło wyprzedaże już w listopadzie. – W nowy rok możemy już wejść bez aut poprzedniego rocznika - ocenia Dariusz Pastuszka, szef sprzedaży Renault Pietrzak. Jego zdaniem w tym roku znacznie większe i atrakcyjniejsze niż w latach ubiegłych były promocje dla małych, tańszych aut, co było widać po dobrej sprzedaży Clio czy popularności wyprzedażowych Dacii.
W gamie Chevroleta spore są rabaty na małego Sparka. W tym wypadku działa na obniżkę cen także perspektywa wejścia na rynek nowej generacji tego auta, która ma się pojawić w marcu. – Opel i Chevrolet nie nazywają obecnych promocji wyprzedażą rocznika, ale poziom rabatów jest większy niż w innych częściach roku.
W przypadku kompaktowych modeli obniżki mogą sięgać nawet kilkunastu tysięcy złotych - mówi Piotr Sodo, dyrektor handlowy M&M Cars. Suzuki także nie mówi o wyprzedaży, ale konsekwentnie pozbywa się samochodów starego rocznika.
Na sprzedaż rocznika 2009 nie narzeka także Ford. – Ruch łowców okazji w naszym salonie rośnie, ale trudno się dziwić, jeśli stukonnego, pięciodrzwiowego Focusa z lakierem metalicznym można teraz kupić za 49900 złotych – mówi Przemysław Półtorak, kierownik salonu Ford. Tu też nieźle sprzedają się małe modele - z Fordów Ka pozostały już według jego informacji tylko pojedyncze egzemplarze.
W poniedziałek ofertę wyprzedażową ogłosił Nissan. Wybrane egzemplarze Note’a można kupić taniej o 10 tysięcy, a Qashqai jest tańszy o 6 tysięcy złotych. – Świąteczna wyprzedaż objęła wszystkie modele, ale wprost muszę przyznać, że w niektórych przypadkach mamy do czynienia z tzw. sprzątaniem magazynów, bo samochodów jest niewiele a wersje w jakich występują są raczej nietypowe – komentuje Krzysztof Piotrowski, kierownik salonu Japan Motors.
Szybszy start i mniejsza ilość aut nie oznacza jednak, że auta rocznika 2009 znikną błyskawicznie. Według Piotra Sodo w przypadku Opla i Chevroleta aut może wystarczyć do lutego. Wielu klientów liczy na kolejne obniżki.
– Obecnie ilość korzystających z wyprzedaży jest podobna, jak w ubiegłym roku, ale więcej jest osób pytających się o rabaty związane z autami rocznika 2009 i deklaruje chęć kupna samochodu w styczniu - mówi Piotr Sodo. Na styczeń czekają także niektóre firmy, np. Subaru, które zwykle stary rok wyprzedaje dopiero w nowym.
W tym roku liczba aut objętych rabatem lub promocjami jest o wiele mniejsza, niż w czasach, gdy nowe samochody jakoś cie jeszcze sprzedawały. Zastój na rynku musiał negatywnie wpłynąć na wyprzedaże, co uwidoczniło się już w ubiegłym roku. Przy niewielkim zainteresowaniu nowymi autami, dealerzy nie robili zapasów i teraz nie muszą się martwić wyprzedażą „starego rocznika”. – tłumaczy Wojciech Drzewiecki z Instytutu Samar.
Wyprzedaż ma bardziej indywidualny charakter. W wielu markach nie ma już centralnego stoku samochodów - każdy dealer korzysta z własnych zapasów. Czasami szukając określonej wersji lepiej więc sprawdzić oferty w kilku miejscach.
Piotr Myszor
Źródło:
