Prestiżowe i najdroższe samochody cieszą się powodzeniem zarówno wśród koneserów sztuki, jak i majętnych amatorów luksusowych gadżetów. Większość z takich aut możemy kupić już w Polsce.
Niektóre samochody z tzw. górnej półki nie są oficjalnie importowane do naszego kraju, co może oznaczać problemy z serwisowaniem oraz naprawami gwarancyjnymi. Jednak czy ktokolwiek będzie się tym przejmował, wydając na samochód ponad milion złotych?
A co jest dostępne na polskim rynku? Od typowo sportowych aut, poprzez eleganckie coupe, po luksusowe i potężne SUV-y. Ale najdroższe są jednak prawdziwe, ekskluzywne limuzyny. To one najczęściej trafiają do bardzo bogatych biznesmenów, prezesów dużych koncernów, a czasem gwiazd show-biznesu. Mają bowiem symbolizować pozycję zawodową właściciela i, co oczywiste, jego status majątkowy.

Taki na przykład Hummer H2 z pewnością także doskonale podkreśli indywidualizm nabywcy, a jest znacznie tańszy. Za kierownicą tego samochodu nie sposób zginąć w tłumie. O właściwą dynamikę kolosa dba 6,2-litrowy silnik o mocy 398 KM. Hummer wzbudzi podziw niezależnie od tego, gdzie się pojawi. Dla opon o rozmiarze 325/50 R22 nawet najwyższy krawężnik nie stanowi godnej przeszkody. Cena wersji Luxury to 437 tys. zł.
Samochodem z zupełnie „innej bajki” jest Aston Martin DB9. To połączenie elegancji, luksusu i sportu. 12-cylindrowy, 6-litrowy silnik o mocy 460 KM czyni z niego niemal auto wyczynowe, co stanowi nawiązanie do chlubnych wyścigowych tradycji firmy. Taki pojazd na pewno jest wart swojej ceny (825 tys. zł), podobnie jak śliczny Rapide (890 tys. zł), który jest pierwszym Astonem w historii, produkowanym poza granicami Zjednoczonego Królestwa. Mówi się nawet, że fabryka w austriackim Grazu produkuje solidniejsze samochody, niż jej odpowiednik na Wyspach.

Takimi opiniami nie przejmują się zwolennicy innego ze „szlachetnie urodzonych” samochodów - Bentleya. Model Continental Flying Spur kosztuje 916 tys. zł, ale w zamian oferuje nie tylko silnik o mocy 560 KM, ale także znakomicie spisujący się napęd 4x4, konstrukcji… Volkswagena.
Jeśli mowa o Brytyjczykach, to nie sposób pominąć słynnego Rolls-Royce’a. Auta tej marki także można kupić w Polsce. Na razie trzeba je zamawiać za pośrednictwem salonów BMW, ale już niedługo ma zacząć działać oficjalne przedstawicielstwo tej „arystokratycznej” firmy. Za kilka miesięcy w Warszawie ma powstać serwis, więc właściciele RR nie będą już musieli zaliczać wycieczek do Drezna, Berlina, albo… Moskwy. Cena modelu Phantom to ok. 1 800 tys. zł. Jednak podobno w historii firmy nie zdarzyło się jeszcze, aby klient kupił podstawowy model. Po dodaniu wyposażenia dodatkowego cena wzrasta co najmniej o 20-30 procent.
Jeżeli jednak ktoś zamiast komfortowych limuzyn woli sportowe, superszybkie cacka, powinien zainteresować się Ferrari. Kilka miesięcy temu Sobiesław Zasada - biznesmen i były kierowca rajdowy, zelektryzował motoryzacyjny światek nad Wisłą informacją, że w Polsce powstanie salon kultowej marki ze skaczącym koniem w herbie. Auta miały być sprzedawane w centrum Warszawy, w dawnej siedzibie PZPR (obecnie Centrum Bankowo-Finansowe), ale zaplanowane na listopad otwarcie salonu, zostało przełożone, podobno ze względu na brak zgody konserwatora zabytków. Póki co, Sobiesław Zasada nie próżnuje i już podpisał umowę na dystrybucję w Polsce innej słynnej włoskiej marki - Maserati.

Przedstawiając najdroższe marki aut, zdajemy sobie sprawę, że dla większości z nas pozostaną one jedynie marzeniami.
Czasem jednak marzenia się spełniają i tego Państwu życzy nasz zespół redakcyjny w nadchodzącym 2010 roku.
Brak komentarzy...