To nie będzie najlepszy rok dla branży motoryzacyjnej – twierdzą eksperci. Większość z nich uważa, że w 2010 r. raczej nie da się utrzymać sprzedaży na poziomie poprzedniego roku.
–Szacujemy, że w 2009 r. sprzedano ok. 330 tys. samochodów. Z tego ok. 50 tys. samochodów kupili nabywcy ze Słowacji i Niemiec, gdzie rządy dopłacały do rynku motoryzacyjnego. W tym roku dopłaty się skończyły i z pewnością nasz rynek to odczuje – mówi Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.
Wczoraj General Motors podał, że w 2009 r. liczba wyprodukowanych aut w gliwickiej fabryce Opla zmniejszyła się o 43,5 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Z taśm produkcyjnych gliwickiego Opla zjechało zaledwie 96 697 samochodów, wobec 171 644 w 2008 r. Wyniki poprawiły się nieco w ostatnim kwartale, ale nie za sprawą lepszej sytuacji na rynku, ale dlatego, że ruszyła produkcja nowej Astry IV, która wkrótce wejdzie na rynek.
– Zakładamy 16-procentową obniżkę sprzedaży na polskim rynku motoryzacyjnym w porównaniu z rokiem 2009 – mówi Andrzej Trawka, dyrektor sprzedaży Grupy PGD, wyłącznego przedstawiciela marki Infiniti, oraz diler m.in. Fiata, Seata czy Nissana.
Tegoroczny spadek sprzedaży będzie wynikał z zakończenia sprzedaży „zagranicznej”. Obcokrajowcy nie będą już tak chętnie kupowali aut w Polsce, bo ceny samochodów wyrównały się oraz zakończyły się rządowe dopłaty do samochodów.
– Spodziewamy się także mniejszego zainteresowania ze strony klientów indywidualnych. Spadków tych nie zrekompensuje nawet wyraźny wzrost zakupów flotowych – dodaje Andrzej Trawka.
Firmy będą częściej kupować nowe samochody z dwóch powodów. – Po pierwsze, co najmniej do połowy roku będzie można odliczać pełny VAT od samochodów z kratką, a po drugie, gospodarka się rozkręca i firmy potrzebują samochodów jako narzędzia pracy – mówi Faryś.
Jednak jego zdaniem większa liczba zakupów dokonywanych przez firmy w 2010 r. nie uzupełni dziury, która powstanie po samochodach sprzedanych za granicę. – Jeśli w tym roku sprzedaż spadłaby tylko o 10 proc. w stosunku do 2009 r., to byłby to sukces – mówi Faryś.
Zdaniem ekspertów w tym roku będzie się przede wszystkim rozwijał segment aut klasy średniej. Już od dłuższego czasu można zauważyć, że Polacy chętnie przesiadają się z aut małych do większych. Podobnie co roku zwiększa się o ok. 5 tys. liczba sprzedawanych aut z wyższej półki, których cena oscyluje wokół 150 tys. zł, i w tym roku tendencja ta zostanie także zachowana.
– Sukcesy są także przed tymi markami, które konsekwentnie odświeżają gamę swoich samochodów, a nie prowadzą polityki na przeczekanie – mówi Andrzej Trawka.
Dlatego też w 2010 r. na rynku motoryzacyjnym nie będzie też brakowało nowości. Premiery zapowiadają wszystkie największe koncerny motoryzacyjne. Przykładowo Skoda Auto Polska, lider sprzedaży aut osobowych, wprowadzi na rynek Superba Combi oraz model Fabia RS.
Pojawią się modele Fabia i Roomster z nowymi silnikami. Natomiast Toyota Motor Poland zapowiada nowy model hybrydowego Priusa trzeciej generacji, LC 150 oraz limitowaną wersję Sarisa. W połowie roku ma się pojawić hybrydowy Aulis oraz nowa wersja RAV4. Ford Polska w przyszłym roku zaprezentuje odnowione fordy S-MAX i Galaxy.
W Polsce wiele premier będzie miał także Volkswagen. W lutym na nasz rynek trafi VW Polo BlueMotion, w kwietniu Polo Cross, w maju odnowiony Tuareg, w czerwcu golf Plus Cross i Polo GTI, w lipcu dwa modele: nowe Caddy i Amarok, w sierpniu Phaeton, we wrześniu Touran, w październiku Sharan i w listopadzie długo oczekiwany nowy VW Passat.
Są to jednak propozycje dla osób z pełnym portfelem. Ci mniej zamożni mogą liczyć na obniżki przy wyprzedaży rocznika 2009 wynoszące przeciętnie 2–4 tys.
Joanna Ćwiek