Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Produkty finansowe dla firm Gazeta Podatkowa

O prawdziwych miarach pieniądza, biznesu i życia. Powiedz "Dosyć!" zanim nie będzie za późno!

09:00 13.01.2010
Kategoria: ABC firmy | Źródło: Nowe Życie Gospodarcze

Choć powszechne i ludzkie jest dążenie do zbilansowanego, zrównoważonego życia, to w rzeczywistości nieczęsto tego doświadczamy. Coraz częściej bowiem odczuwamy dyskomfort wynikający z nierównowagi w różnych obszarach naszego życia, gospodarki i polityki.

Niekwestionowaną cechą współczesnego świata jest stan naruszonej równowagi. Jest to zarazem jeden z najtrudniejszych do rozwiązania problemów, spędzających sen z oczu ekonomistów, socjologów i innych naukowców, ale także polityków i głównych kreatorów systemów gospodarczych.


Naruszonej równowadze poświęcona jest niedawno wydana w USA książka Johna. C. Bogle pt. “Enough. True Measures of Money, Business, and Life” („Dość. Prawdziwe miary pieniądza, biznesu i życia”). Przekład tej książki został właśnie opublikowany przez Polskie Towarzystwo Ekonomiczne.
W książce tej niezwykle umiejętnie, trafnie i przekonująco połączone zostały rozważania na temat pieniądza, biznesu i życia. Ma ona zatem wymiar holistyczny. Jej Autor - John C. Bogle – założyciel znanego i do dziś funkcjonującego z sukcesem (mimo globalnego kryzysu gospodarczego) funduszu inwestycyjnego „The Vanguard Group”, zaliczany jest przez amerykańskie czasopismo ekonomiczne „Fortune Magazine” do najbardziej wpływowych osób w świecie biznesu. Przy tym styl i wyniki działalności The Vanguard Group (Grupy Awangarda) potwierdzają, że firma ta w pełni zasługuje na swą nazwę i to w najbardziej pozytywnym jej sensie – co zresztą zgodnie podkreślają eksperci.

Dekalog przestróg

John Bogle, odnosząc się do zapoczątkowanego w 2007 roku w USA i wciąż jeszcze trwającego globalnego kryzysu, parafrazując sentencję Winstona Churchilla,, konstatuje, że „nigdy tak wiele nie było płacone za tak mało”, wskazując tym samym na wynaturzenia w rachunku ekonomicznym, rachunku kosztów i zarządzaniu korporacjami. Autor książki identyfikuje groźne nieprawidłowości w działalności gospodarczej i pomiarze jej efektów oraz demaskuje nierzetelne działania przedsiębiorstw i ich menedżerów, którzy w pogoni za korzyściami materialnymi, działają na szkodę swych klientów. Spektakularnie dowodzi, że m.in. takie właśnie działania doprowadziły do obecnego globalnego kryzysu. Formułuje ostrzegawczy dekalog nierównowag i nieprawidłowości oraz wynikających z nich zagrożeń. Tworząc ten swego rodzaju dekalog przestróg, wykazuje zarazem, jak niszczące może być naruszanie równowagi w różnych dziedzinach życia, biznesu i finansów.

Nieprawidłowości i wynaturzenia w podejściu do pieniądza, biznesu i życia według J.C. Bogle

PIENIĄDZE

  • Za dużo kosztów – za mało wartości (Too Much Cost, Not Enough Value)
  • Za dużo spekulacji – za mało inwestowania (Too Much Speculation, Not Enough Investment )
  • Za dużo złożoności – za mało prostoty (Too Much Complexity, Not Enough Simplicity)

BIZNES

  • Za dużo wyrachowania – za mało zaufania (Too Much Counting, Not Enough Trust)
  • Za dużo komercji – za mało profesjonalizmu (Too Much Business Conduct, Not Enough Professional Conduct)
  • Za dużo kupczenia - za mało troski o klienta (Too Much Salesmanship, Not Enough Stewardship)
  • Za dużo menedżeryzmu - za mało przywództwa (Too Much Management, Not Enough Leadership)

ŻYCIE

  • Za dużo koncentracji na rzeczach – za mało odpowiedzialności (Too Much Focus on Things, Not Enough Focus on Commitment)
  • Za dużo wartości XXI wieku – za mało wartości z XVIII wieku (Too Much Emphasis on 21st Century Values, Not Enough Emphasis on 18th Century Values) 
  • Za dużo „sukcesu” – za mało charakteru (Too Much “Success,” Not Enough Character)

Źródło: John C. Bogle Enough. True Measures of Money, Business, and Life, Wyd. Wiley, listopad 2008, USA.

Ten dekalog nieprawidłowości z pewnością można znacznie poszerzyć o dalsze przestrogi, takie jak np.:

  • za dużo powierzchowności - za mało wnikliwości;
  • za dużo pośpiechu - za mało refleksji;
  • za dużo destrukcji - za mało tradycji;
  • za mało empatii - za dużo arogancji;

Książka Johna Bogle jest głęboką krytyką przede wszystkim sektora finansowego oraz występującej w nim destrukcyjnej chciwości i krótkowzroczności. Choć przedstawiane w niej opinie i wnioski bazują na doświadczeniu USA, to z pewnością w większości mają wymiar ogólnoświatowy. W znacznym stopniu dotyczą także realiów polskich. Nie można jednak wykluczyć, że dzieło to zostanie przyjęte niechętnie, bądź nawet zignorowane przez sektor finansów. Ale przecież nie można zignorować faktu, że sam autor książki wywodzi się z tego właśnie sektora. Poznał go na wskroś w czasie kilkudziesięcioletniej działalności zawodowej w USA, sprawując funkcje menedżerskie na różnych szczeblach korporacyjnej władzy. Demaskując nieprawidłowości w tym sektorze, zakłada, że będzie to sprzyjać ich eliminowaniu.

Lektura „Dość” zmusza do refleksji i pomaga w odkrywaniu prawdziwych „diamentów życia” i w ich odróżnianiu od fałszywych. Jest przestrogą, że w bezwzględnej pogoni za sukcesem – często iluzorycznym – łatwo przegapić i stracić prawdziwe diamenty, wpuszczając do swego życia, swojej rodziny, czy firmy zabójcze, szybko pleniące się chwasty nierzetelności, chciwości i nieuczciwości.

Niektóre, zawarte w książce oceny mogą być uznane jako zbyt dosłownie odnoszące się do indywidualnych doświadczeń życiowych, rodzinnych i zawodowych jej autora, natomiast w zbyt małym stopniu bazujące na teorii ekonomii. Jednak, mimo niekiedy dość osobistej argumentacji, „Dość” uczy ekonomii i spektakularnie wykazuje jak groźne są następstwa lekceważenia jej reguł. Jedno z tych następstw to:

Świat naruszonej równowagi


Trudno obecnie o jednoznaczną ocenę jakie zmiany w globalnej gospodarce może wywołać pogłębiająca się nierównowaga. Mimo bowiem rozmaitych podejmowanych w skali globalnej przedsięwzięć ukierunkowanych na łagodzenie dysproporcji i wynaturzeń w gospodarce, dotychczas żaden kraj nie może poszczycić się w pełni satysfakcjonującymi i trwałymi rozwiązaniami tych problemów.

Warto tu przypomnieć, że koncepcja naruszonej równowagi pochodzi od Lestera C. Thurowa, wg którego naruszenie to wywoływane jest przez równoczesne „tektoniczne” ruchy pięciu „płyt ekonomicznych”, podskórnych sił przemian:

  • upadek komunizmu, co m.in. (zgodnie z koncepcją wahadła) dało podłoże do bezkrytycznej wiary w doktrynę neoliberalizmu,
  • gospodarka bazująca na kapitale intelektualnym, na wiedzy,
  • demografia, w tym gwałtowny przyrost ludności w najbiedniejszych krajach, wzrost mobilności i starzenie się społeczeństw,
  • postępująca globalizacja i związana z nią rosnąca złożoność i nieprzejrzystość powiązań gospodarczych,
  • Świat bez dominującego mocarstwa, co przejawia się w stopniowej utracie przez USA mocarstwowej hegemonii.

Jak podkreśla Thurow, podobnie jak systemy biologiczne, także systemy, formacje społeczno-gospodarcze „wkraczają w okres naruszonej równowagi z wolno ewoluującymi, lecz mocno ustalonymi strukturami. Wyłaniają się zaś z tych okresów z radykalnie zmienionymi strukturami, które znowu zaczynają ewoluować” .

Obecnie szczególne obawy ekonomistów budzi globalna nierównowaga wywołana ogromnym zadłużeniem zagranicznym USA. Joseph E. Stiglit,  laureat Nagrody Nobla, podkreśla, że takiego modelu wzrostu Ameryki nie da się utrzymać i właśnie teraz nadciąga czas rozliczeń. Według niego nastąpi to, mimo, że Stany Zjednoczone od wielu lat przekonywały, że świat powinien być im wdzięczny, ponieważ żyjąc ponad stan, Amerykanie w dużej mierze przyczynili się do wzrostu światowej gospodarki (poprzez wysokie stopy oszczędności w Azji, która zgromadziła rezerwy równe setkom miliardów dolarów) . Nie zmienia to jednak faktu, że w USA od wielu lat narasta nierównowaga i związane z tym problemy. Obecny kryzys jest tego spektakularnym dowodem.

Niezwykle symptomatyczne jest, jak trafnie na pogłębiające się problemy USA zwracał uwagę, i to już ponad 30 lat temu, znakomity polski pisarz Tadeusz Konwicki : „Nawet na Manhattanie życie przemieszcza się nieustannie.  Bez widocznych powodów jakieś dzielnice, jakieś uliczki zaczynają raptownie umierać. Ludzie z nich uciekają w popłochu do innych, które raptem jednego dnia wchodzą w okres świetności, w epokę gwałtownej prosperity. (…) W sercu ogromnej metropolii rozpadają się domy, gasną latarnie, pękają jezdnie … I nikt ich nie żałuje. (…) To paniczne porzucanie miast, dzielnic, przypomina bezrozumne miotanie się stada zwierzęcego. Ale socjologowie widzą w tym męczarnie społeczeństwa ulepionego z rożnych ras i kultur, społeczeństwa jeszcze młodego, a już starzejącego się w zastraszającym tempie. (…)„Gigantyczny silnik gospodarki amerykańskiej pracował na paliwie, którym była rozrzutność”.

Nierównowaga w systemie społeczno-gospodarczym przenosi się na światowy system gospodarczy. O tym, że świat znajduje się w okresie naruszonej równowagi świadczy wiele negatywnych zjawisk, jak chociażby coraz bardziej skontrastowane bieguny bogactwa i nędzy, nie mówiąc już o naruszaniu równowagi ekologicznej. Odczuwamy to w życiu codziennym, m.in. stykając się ze skażoną wodą czy powietrzem. Naruszenie równowagi społecznej skutkuje m. in. dewiacjami społecznymi, przestępczością, terroryzmem i innymi groźnymi zjawiskami. Wszystko to sprawia, że komfort życia znacznie się obniża. Paradoksalnie dotyczy to także większości najbogatszych krajów, mimo rosnącego w nich PKB, odzwierciedlającego wzrost poziomu krajowego bogactwa.

Bogactwo nie tylko, że nie chroni przed negatywnymi następstwami naruszania równowagi, zwłaszcza ekologicznej, to w dodatku degradacja naturalnego środowiska prowadzi do ekologicznej dewaluacji i wywłaszczenia . Bezrefleksyjna pogoń za bogactwem i nieokiełznany konsumpcjonizm jest tym samym jednym z pierwotnych czynników pogłębiania nierównowagi .
„Jesteśmy jak wielka ryba, która została wyciągnięta z wody i wściekle rzuca się i podskakuje, usiłując do niej powrócić. W takim stanie ryba nigdy nie pyta, gdzie wyląduje po następnym uderzeniu ogonem. Czuje jedynie, że jej obecna sytuacja jest nieznośna i że trzeba spróbować czegoś innego”. Cytat ten to chińskie powiedzenie, do którego nierzadko odwołują się m.in. badacze transformacji ustrojowej. Przytacza je także Lester C. Thurow zastanawiając się nad przyszłością kapitalizmu.

W warunkach obecnej, niebywałej burzliwości przemian stan nierównowagi jest niemalże stanem trwałym, permanentnym, natomiast  równowaga jest stanem przejściowym. Im szybsze bowiem tempo postępu i przemian, tym trudniej o trwałą równowagę. Istotne jest jednak, żeby nierównowaga nie przekształcała się w wyniszczającą destrukcję, której efektem są patologie ekonomiczne i społeczne.

Głębokie naruszenie równowagi może sprawić, że tak jak w systemach
biologicznych, środowisko nagle się zmienia i „gatunek”, który dominował, zostaje zastąpiony przez inny . Stąd też nierównowaga może stać się motorem przemian zarówno pozytywnych (zgodnie z schumpeterowską koncepcją destrukcji kreatywnej) ukierunkowanych na jej przywracanie i kreowanie rozwoju społeczno-gospodarczego, jak i negatywnych. Niestety, może być także źródłem wyniszczającej, niekreatywnej destrukcji, z katastrofalnymi następstwami ekonomicznymi i społecznymi.

Formy równowagi


Eirich Fromm w swoim dziele Mieć czy być?, niezwykle doniosłej i wnikliwej analizie współczesnej cywilizacji konstatuje, że „jeśli ludzie mają stać się kiedykolwiek wolni i przestać zasilać przemysł patologiczną konsumpcją, to niezbędna jest radykalna zmiana w systemie gospodarczym: musimy położyć kres obecnej sytuacji, w której zdrowa gospodarka jest możliwa jedynie za cenę istnienia niezdrowych istot ludzkich” Zarazem równowaga między mieć i być, to obecnie coraz trudniejsze wyzwanie, także dla ekonomii.

Trawestując stwierdzenie Johna Kennetha Galbraitha dotyczące ekonomii: - „Ekonomia nie ma na celu, jak się to często myśli, stworzenia doskonałego, ostatecznego i niezmiennego systemu. Nieustannie, a często z oporami, przystosowuje się do zmian. Niedostrzeganie tego - to recepta na zacofanie i nawarstwianie się błędów”  – można je odnieść do kategorii „równowaga”. Nigdy nie oznacza ona stanu ostatecznego i niezmiennego. Równowaga bowiem zawsze z czasem przechodzi w stan nierównowagi, co kreuje rozwój.
Równowaga to kategoria o charakterze systemowym. Składają się na nią dostosowania w różnych dziedzinach życia społeczno-gospodarczego, z uwzględnieniem, także a może przede wszystkim, równowagi życiowej, rozumianej jako pozytywny bilans w różnych sferach życia, w tym w sferze zdrowotnej, rodzinnej, zawodowej i in.  Zachwianie równowagi na jednym odcinku może być kompensowane przez równowagę lub jej umocnienie na innym.

Natomiast nasilająca się i przeciągająca się w czasie nierównowaga odcinkowa może zaburzać równowagę systemową. Stąd też równowaga może przybierać różne formy:

  • równowagi płytkiej i głębokiej
  • progresywnej (sprzyjającej rozwojowi) i regresywnej (zachowawczej)
  • konstruktywnej i destruktywnej, toksycznej

Proces dochodzenia do równowagi może dokonywać się poprzez proces asymilacji, ale i akceptacji kontrastu, a także poprzez godzenie tradycji z nowoczesnością. Według Z. Zaborowskiego koncepcja równowagi życiowej jest koncepcją nową, in statut nascendi. Natomiast z pewnością światu wciąż brak kompleksowej koncepcji globalnej równowagi systemowej . Obecny światowy kryzys gospodarczy obnażył pola nierównowagi, w tym m.in. między realną sferą gospodarki a finansami. Ujawnił on też nierównowagę między perspektywą krótko i długookresową oraz niedostosowania gospodarki do wyzwań przyszłości. Wyraźnie zabrakło wizji i wyobraźni strategicznej oraz analizy futurologicznej.

Na te i inne zagrożenia zwraca uwagę w swej książce John C. Bogle, dochodząc do wniosku, że znaleźliśmy się w świecie, w którym zbyt wielu spośród nas nic już chyba nie wytwarza.

Świat pośredników. Handlujemy tylko kawałkami papieru


„Wymieniając między sobą tam i z powrotem akcje i obligacje, przy okazji wypłacając za to naszym finansowym krupierom prawdziwe fortuny. W ramach tego trendu koszty automatycznie rosną wraz z tworzeniem bardzo skomplikowanych instrumentów pochodnych (derywatów), za których sprawą w system finansowy zostały wbudowane olbrzymie a niezgłębione rodzaje ryzyka”. Jest to następstwem m.in. nadmiernej finansjalizacji gospodarki, czyli odrywania się przepływów finansowych od procesów realnych, co już samo w sobie może stanowić zarodek kryzysu . Jak ironicznie konstatuje J. Bogle, „w ciągu dwóch minionych stuleci Ameryka przestawiła się z gospodarki opartej na rolnictwie na gospodarkę opartą na produkcji przemysłowej, potem na gospodarkę opartą na usługach, i teraz na gospodarkę opartą głównie na operacjach finansowych. Jednak ta oparta na finansach gospodarka, z definicji, pomniejsza wartość wytwarzaną przez przedsiębiorstwa produkcyjne”.

Choć autor tej opinii – praktyk i znawca sektora finansowego – nie kwestionuje kreowania przez ten sektor wartości dodanej (m.in. poprzez tworzenie miejsc pracy), to zarazem zwraca uwagę, że im więcej przejmuje dla siebie system finansowy, tym mniej zyskuje inwestor, który jest bazowym „żywicielem” obecnie istniejącego, niezmiernie kosztownego finansowo-inwestycyjnego „łańcucha żywieniowego”. Wskazuje to na konieczność, podporządkowanej efektywności makroekonomicznej, racjonalizacji funkcjonowania sektora finansowego. W obecnym bowiem kształcie uszczupla on wartość „możliwą do wytworzenia przez społeczeństwo” .

Powiedz „Dosyć!” zanim nie będzie za późno!

Biorąc pod uwagę przestrogi i opinie Johna Bogle, Jacek Santorski, znany psycholog biznesu i przedsiębiorca tak rekomenduje tę książkę Czytelnikom:, „Potraktujmy lekturę tej książki osobiście. Autor nie tylko demaskuje z porażającą trafnością mechanizmy, które doprowadziły do kryzysu na Wall Street. Dziesięć wskazanych przez Johna Bogla wymiarów, w których grozi współczesnemu światu utrata równowagi, każdy z nas może odnieść do swoich finansów, swojej firmy, swojego życia. Powiedz „Dosyć!” zanim nie jest za późno!”

Dołączam się do tej rekomendacji, z nadzieją, że lektura książki Johna Bogle przyczyni się do lepszego poznania i praktycznego wdrażania racjonalnych, prawdziwych miar biznesu, finansów i życia. Powinien ją przeczytać każdy, kto chce żyć lepiej i mądrzej.

Prof. dr hab. Elżbieta Mączyńska jest prezesem Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego

Źródło: Nowe Życie Gospodarcze

Napisz komentarz

Brak komentarzy...