Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Infrastruktura to przyszłość

06:00 12.12.2009

Docelowo jedna trzecia naszych przychodów w Polsce powinna pochodzić z sektorów gazowego i naftowego - zapowiedzieli w rozmowie z Nowym Przemysłem Jan W. Klein Wolterink, dyrektor ds. ropy i gazu w firmie Tebodin, oraz Arno Ruijtenbeek, dyrektor zarządzający Tebodin SAP-Projekt w Polsce.

- Jak oceniają panowie obecny, związany z kryzysem gospodarczym, klimat panujący w Europie odnośnie budowy gazociągów i rurociągów naftowych.

- Generalnie można potwierdzić, że kryzys niewątpliwie jest zauważalny, aczkolwiek sektor naftowo-gazowy można zaliczyć do najmniej dotkniętych obecną sytuacją rynkową. Jednym z powodów jest fakt, że transport ropy czy gazu to zawsze przedsięwzięcia długoterminowe, a niemal wszystkie prognozy dotyczące zapotrzebowania na energię w przyszłości mówią o wzroście. Czyli możemy się spodziewać jedynie krótkiego okresu załamania popytu na ropę i gaz, a następnie odbicia w górę. Każdy gracz na rynku już dzisiaj chciałby się przygotować do zapewnienia bezpieczeństwa i pewności dostaw.

Pamiętajmy, że konkurencja pomiędzy krajami w zakresie dostaw ropy i gazu nieodwołalnie rośnie. W sumie zatem można powiedzieć, że w tych sektorach wstrzymano realizację kilku projektów, ale nie tak wielu, jak gdzie indziej, a niemal wszystkie duże inwestycje realizowane są zgodnie z planem.

- Czy da się zauważyć znaczące różnice między rynkiem polskim i europejskim?

- Niespecjalnie. Jeśli chodzi konkretnie o rynek polski, to kluczową rolę odgrywa tu fakt, że zaledwie 50 proc. gospodarstw domowych posiada dziś dostęp do sieci gazowej i istnieje potrzeba zmiany tego stanu rzeczy w najbliższych latach. Nawet jeśli tu też możemy mówić o jakimś opóźnieniu inwestycji, to kwestią jest jedynie "kiedy i jak", a nie "czy" rozbudowywać system gazowy.

Sytuacja w Polsce różni się od sytuacji w innych krajach jedynie tym, że nie każdy kraj posiada własny dostęp do produkcji gazu czy ropy, różne są zatem stopnie uzależnienia od importu.

Polska w tej chwili robi wszystko, aby zdywersyfikować swoje źródła dostaw, by wspomnieć jedynie o planach budowy terminalu LNG. Nie zapominajmy, że Polska jest krajem rozwijającym się, posiadającym znaczne potrzeby własne, ale także mającym szansę zostać takim centrum tranzytowym, na razie w kierunku ze wschodu na zachód. Ale kto wie, może w przyszłości także w przeciwnym?

- Czy Polska znajduje się w specyficznej sytuacji, jeśli chodzi o sposób finansowania tego typu inwestycji?

- Należy tu podkreślić dwie sprawy. Po pierwsze do Polski szeroką falą napływają środki z Brukseli, które można wykorzystać na szereg projektów z tego zakresu, natomiast faktem jest, że jeśli chodzi o tradycyjne źródła finansowania, trzeba dziś przewidywać nieco więcej czasu na zabezpieczenie finansowania niż przed kryzysem. Jest to jednak sytuacja przejściowa, która nie powinna już potrwać zbyt długo.

- Czy dostrzegają panowie jakieś bariery legislacyjne, odczuwalne szczególnie na polskim rynku?

- Stosujemy tutaj bardzo proste podejście. Polska jest członkiem Unii Europejskiej i musi respektować europejskie regulacje w tym zakresie. Oczywiście jest szereg przepisów specyficznie polskich, które trzeba respektować i do których trzeba się przyzwyczaić, ale to normalna sytuacja w naszym biznesie. W tym względzie Polska nie różni się znacząco od innych krajów Unii. Realizowaliśmy wiele projektów rozbudowy infrastruktury transportowej gazu w Holandii i tam również samo przygotowanie takiego przedsięwzięcia zabiera lata, nie licząc roku czy dwóch potrzebnych na samą budowę.

- Jakie są główne obszary z zakresu nafty i gazu, w których spółka chce być aktywna na polskim rynku?

- W grę wchodzi cały szereg możliwości, od projektów związanych z poszukiwaniem i wydobyciem węglowodorów, przez infrastrukturę przesyłową, po magazynowanie. Jesteśmy w stanie wykorzystywać w tych obszarach swoje doświadczenie z innych rynków. Celem jest połączenie naszej obecności w Polsce i znajomości lokalnej sytuacji z wiedzą ekspercką, którą posiadamy w całej reszcie naszej sieci. Wierzymy, że w najbliższym czasie będzie tu mnóstwo okazji do inwestycji. Oczywiście nie zamierzamy sami inwestować, jedynie oferować nasze usługi inżynieryjne i ekspertyzy dla inwestorów, chociaż częścią naszej aktywności w Holandii jest realizowanie kontraktów całościowych, przy czym prace budowlane zlecamy wówczas podwykonawcom. Takie rozwiązanie możliwe jest także w Polsce.

- Czy w obecnej sytuacji rynkowej znajdą się inwestorzy skłonni wybudować podziemne magazyny na ropę w kawernach, bo o tych planach na razie tylko się mówi?

- O ile się orientuję, ta inwestycja miałaby służyć nie tylko doraźnym celom handlowym, ale byłaby przede wszystkim realizacją strategicznego zabezpieczenia kraju w surowiec, zgodnie z wymaganiami Unii Europejskiej. W tym kontekście nie ma wątpliwości, że taka inwestycja zostanie zrealizowana. Z naszego doświadczenia wynika natomiast, że wszystkie tego typu wielkie projekty infrastrukturalne, również w bardziej rozwiniętych krajach, trwają bardzo długo i mija wiele czasu przed podjęciem ostatecznej decyzji o budowie.

- Jak istotny ma być docelowo obszar nafty i gazu w działalności firmy Tebodin SAP-Projekt na polskim rynku?

- Do tej pory byliśmy obecni w tym segmencie jedynie na niewielką skalę, a mamy nadzieję, że w perspektywie jakichś pięciu lat wpływy z tego obszaru mogłyby stanowić nawet 30 proc. naszych przychodów. W skali globalnej ok. 40 proc. przychodów grupy Tebodin pochodzi z tych segmentów rynku. W 2008 roku przychody całej grupy Tebodin wyniosły ok. 230 mln euro, z czego w Polsce 22 mln euro.

Piotr Apanowicz

Źródło: Nowy Przemysł
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy