Największa w historii Toyoty, a najprawdopodobniej także i w historii całej branży motoryzacyjnej, kampania serwisowa związana z wadliwie działającym pedałem gazu rozprzestrzenia się niczym pandemia. Po rynku amerykańskim przyszedł czas i na Europę, w tym i Polskę. Jak na razie potwierdzono, iż podobnym problemem może być objętych 1,8 mln aut na naszym kontynencie.
Jeszcze w pierwszych dniach stycznia, już po ogłoszonym w Stanach Zjednoczonych pierwszym etapie akcji serwisowej, szefowie Toyoty zarzekali się, iż wykryte w ośmiu modelach problemy z pedałem gazu nie przeniosą się na rynek europejski. Z problemem w Europie mieli się borykać jedynie ci kierowcy, którzy na własną rękę sprowadzili Toyotę ze Stanów Zjednoczonych. Dziś już wiadomo, że albo grubo się mylili, albo celowo próbowali grać na zwłokę ukrywając ten fakt przed opinią publiczną i odpowiednio się do tego problemu przygotować.
Władze Toyota Motor Europe potwierdziły bowiem, że rozpoczynają we wszystkich krajach europejskich serwisową akcję przywoławczą, dotyczącą poprawy działania pedału gazu. W samochodach zagrożonych wystąpieniem problemu może się zdarzyć, że pedał gazu pozostanie częściowo wciśnięty i będzie powoli wracał do pozycji spoczynkowej.
Problem może wystąpić w miarę zużywania się mechanizmów pedału gazu. Stopniowe zużycie w połączeniu z pewnymi warunkami pracy i otoczenia może powodować zwiększone tarcie w mechanizmie i prowadzić do konieczności użycia większej siły przy naciskaniu pedału gazu, wolniejszego jego powrotu, a w najgorszym przypadku do pozostania pedału w pozycji częściowo wciśniętej. W razie pojawienia się takiego problemu w czasie jazdy, inżynierowie Toyoty radzą, by jak najmocniej wcisnąć pedał hamulca aż do całkowitego zatrzymania auta.
Jak się okazuje, aż w ośmiu modelach Toyoty na Starym Kontynencie może wystąpić problem z pedałem przyspieszenia (na rynku amerykańskim kampanią objęto również osiem modeli). Są to Toyota Aygo (wyprodukowana w okresie od lutego 2005 do sierpnia 2009), iQ (listopad 2008 – listopad 2009), Yaris (listopad 2005 – wrzesień 2009), Auris (październik 2006 – 5 styczeń 2010), Corolla (październik 2006 – grudzień 2009), Verso (luty 2009 – 5 styczeń 2010), Avensis (listopad 2008 – grudzień 2009) oraz RAV4 (listopad 2005 – listopad 2009).
Dokładna liczba samochodów objętych przeglądem jest nadal sprawdzana, ale może dotyczyć aż około 1,8 mln samochodów, co razem z rynkiem amerykańskim daje już prawie 8 milionów aut z potencjalnym defektem. Jak zapewniają przedstawiciele największego obecnie producenta samochodów na świecie, pozostałe modele Toyoty, a także te, ale wyprodukowane w innych okresach, nie są zagrożone tym problemem. Spokojni mogą być również właściciele Lexusów, gdyż przy ich produkcji nie korzystano z komponentów będących bezpośrednią przyczyną usterek.
Ponieważ już od sierpnia ubiegłego roku w wytwarzanych w Europie Toyotach stosuje się inne części do produkcji pedałów gazu, nie ma potrzeby, by wstrzymać produkcję. Taki krok Toyota podjęła natomiast za Oceanem, gdzie od 1 lutego wstrzymana została produkcja felernych modeli w sześciu zakładach produkcyjnych. W przypadku europejskich modeli Toyota podobno znalazła już sposób, jak postępować z wadliwymi egzemplarzami i obecnie szykuje już tylko ostateczną i potwierdzoną procedurę postępowania. Natychmiast po jej ustaleniu powiadomieni mają zostać wszyscy klienci. Jak można się domyślać, najprawdopodobniej właściciele zostaną zaproszeni do autoryzowanych serwisów, gdzie wadliwe części zostaną wymienione bądź naprawione.
I choć na Starym Kontynencie odnotowano jedynie niewielką liczbę takich przypadków i nie zanotowano ponadto żadnego wypadku drogowego, którego powodem byłby opisany problem, to japońska marka zachęca wszystkich zaniepokojonych właścicieli Toyot, by skontaktowali się z najbliższym autoryzowanym serwisem. Nawet jeśli nie wiadomo, czy ogłoszona zostanie kampania serwisowa i wszyscy posiadacze wymienionych wyżej egzemplarzy otrzymają zaproszenie do serwisów.
źródło: mojeauto.pl ; Toyota
Wojciech Traczyk