|
reklama
|
Nowy partner Roberta Kubicy z zespołu Renault, Witalij Pietrow dopiero co wsiadł do bolidu Formuły 1, a nie wykluczone, że będzie musiał się z nim pożegnać przed pierwszym wyścigiem. Wszystkiemu winne są pieniądze, a dokładnie ich brak.
Zgodnie z umową Rosjanin za miejsce w Renault miał zapłacić około 15 mln Euro. Do tej pory jednak, ojciec "Rakiety z Wyborga" nie zdołał uzbierać od sponsorów pierwszej raty 7,5 mln Euro, która na konto ekipy z Enstone ma trafić do 1. marca. - Jeśli do pierwszego marca nie zrealizujemy pierwszej części płatności, Witalij może zostać zamieniony na innego kierowcę - powiedział Aleksander Pietrow dla serwisu sovsport.ru.

Druga część kwoty ma z kolei zasilić budżet Renault w połowie sezonu. Póki co są jednak problemy z zebraniem początkowej sumy. Menadżerka kierowcy Oksana Kosaczenko do tej pory odbyła spotkania z blisko 500 firmami. Bez skutku. Sytuacja o tyle jest dramatyczna, że ojciec Witalija Pietrowa wspólnie z prezesem Rosyjskiego Związku Samochodowego, postanowił wysłać list z prośbą o pomoc do samego Władimira Putina, szefa rosyjskiego rządu.
Wiadomość archiwalna. Treść artykułu dotyczy stanu prawnego obowiązującego w czasie jego publikacji.