Problem prywatyzacji ożył w ostatnim czasie za sprawą kryzysu gospodarczego, którego jednym ze skutków jest występowanie deficytu budżetowego. Rozwiązanie tego problemu politycy upatrują w sprzedaży państwowego majątku.
Trzeba jednak zauważyć, iż w literaturze przedmiotu uzyskiwanie przychodów z prywatyzacji jest tylko jednym z wielu stawianych przed nią celów. Główne cele prywatyzacji:
*poprawa ekonomicznej efektywności sprywatyzowanych przedsiębiorstw,
*zwiększenie efektywności całej gospodarki przez powstanie konkurencji ze strony nowopowstałych firm,
*zmniejszenie obciążeń budżetu, związanego z subsydiowaniem nieefektywnych i deficytowych przedsiębiorstw państwowych,
*powstanie i rozwój rynku kapitałowego,
*stworzenie warunków do budowy akcjonariatu pracowniczego,
*powszechne uwłaszczenie społeczeństwa, tzn. przekazanie obywatelom części majątku prywatyzowanych przedsiębiorstw,
*uzyskanie wysokich dochodów budżetu państwa z prywatyzacji,
*zmniejszenie roli związków zawodowych,
Można wyróżnić ich dwie grupy: ekonomiczne i społeczne. Z tego też względu niektóre z nich są sprzeczne i wzajemnie się wykluczają. Nierealne jest bowiem uzyskanie wysokich wpływów do budżetu państwa i jednocześnie przekazanie akcji przedsiębiorstwa jego pracownikom lub społeczeństwu za darmo lub za symboliczną opłatą. Ważne jest ustalenie pewnej hierarchii celów. Trzeba umieć wybrać taki cel, który w danym momencie będzie dla gospodarki priorytetowy. Ponadto różne cele stawiane były w krajach, które miały rozwiniętą gospodarkę rynkową, a inne w krajach socjalistycznych dopiero ją budujących. Na marginesie rozważań należy przypomnieć, iż prywatyzacja gospodarki nie jest immanentną cechą transformacji gospodarek centralnie sterowanych. Główna „fala” przekształceń własnościowych przetoczyła się przez kraje kapitalistyczne w latach70 i 80 tych. Zapoczątkowana została na szeroką skalę w 1979 roku w W. Brytanii przez M. Thatcher. Prywatyzacja była odpowiedzią rządu na paraliż gospodarki spowodowany strajkami w górnictwie, żądaniami podwyżek płac i osłon socjalnych. Najpóźniej była przeprowadzona we Francji - w 1986 roku .
Wstydliwy temat
Dla wielu krajów zasilenie budżetu państwa wpływami z prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych było jednym z celów, o którym raczej niewiele mówiono uważając, iż jest to „wstydliwy temat”. Natomiast badania prowadzone przez E. Brozi dla kilku gospodarek (W. Brytania, Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Japonia), pokazały, iż redukcja deficytu budżetowego była podstawowym celem przekształceń własnościowych. O wadze problemu świadczą dane statystyczne. Np. wyniku przekształceń własnościowych w latach 1990-2000 do Skarbu Państwa Włoch wpłynęło 108 mld USD, Francji 75 mld USD, W. Brytanii 64 mld USD, Hiszpanii ponad 37 mld USD . Z samej sprzedaży British Telecom uzyskano 4,9 mld dolarów. Przy czym środki te w całości zostały przeznaczone na pokrycie deficytu budżetowego . Ostatni kryzys spowodował, iż politycy coraz częściej zaczęli mówić o sprzedaży majątku publicznego aby pokryć deficyt budżetowy. W Polsce na początku transformacji również rzadko wymieniano ten cel jako przesłankę prywatyzacji. Wpływy finansowe do budżetu państwa traktowano raczej drugoplanowo, na pierwszym miejscu wysuwając cel efektywnościowy firm. W pierwszych latach priorytetem była walka z inflacją. Sprzedaż przedsiębiorstw, szczególnie w ofertach publicznych, służyła przede wszystkim jako sposób ściągnięcia z rynku nadmiaru pieniędzy, by w konsekwencji zmniejszyć popyt konsumpcyjny. Pojawiły się nawet wówczas hasła reklamowe zachęcające do kupna akcji; „poznaj siłę swojego pieniądza”. W późniejszych latach wpływy z prywatyzacji przeznaczane były przede wszystkim na pokrycie kosztów związanych z przeprowadzaniem reform gospodarczych. Niestety w ostatnich latach, kiedy Polska ma coraz większe trudności z rosnącym deficytem budżetowym, sprzedaż dużych państwowych firm, szczególnie o bardzo dobrym „standingu ekonomicznym”, traktuje się jako doraźny sposób łatania niedoborów budżetowych. Wielkość wpływów budżetowych z prywatyzacji w latach 1991-2008 pokazuje tablica 1. Dla porównania danych z całego okresu w tablicy podano również wielkości wpływów wyrażone w cenach z 2008 roku. Wskaźnik skorygowania dla poszczególnych lat otrzymano uwzględniając wskaźnik inflacji (wzrost cen towarów i usług) . W ten sposób całkowita suma wpływów z prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych do budżetu państwa (wyrażona w cenach z 2008 roku) wynosiła 126 mld zł, tj. około 46 mld USD ( przy USD = 2,7 zł). Rok 2000 był okresem największych przychodów z prywatyzacji, stanowią one blisko 1/4 całkowitych dochodów, natomiast 2006 r. (obok początku prywatyzacji a więc 1991 r.) to okres najmniejszych wpływów. Analizując procentowy udział dochodów z prywatyzacji w całkowitych wpływach budżetowych widać, iż w ciągu kolejnych lat miały one coraz większe znaczenie. O ile do 1995 roku nie przekraczały 3%, to w następnych latach rosły uzyskując rekordowy udział w 2000 roku – 19,7%. Pod tym względem był to rok wyjątkowy i powtórzenie go w następnych latach będzie raczej niemożliwe. Wynikało to ze sprzedaży kolejnego pakietu 35% akcji TP SA za sumę 18.620 mln zł, co stanowiło 70% całkowitych wpływów z prywatyzacji w 2000 roku. Natomiast duże wpływy w 2004 roku były skutkiem prywatyzacji największego polskiego banku PKO BP (74% całości wpływów z prywatyzacji) .
Górą ścieżka kapitałowa
Przeważającą część całkowitych wpływów stanowi sprzedaż przedsiębiorstw ścieżką kapitałową. Polega ona na sprzedaży przedsiębiorstw mających zazwyczaj bardzo dobrą lub dobrą kondycję ekonomiczną, co przekłada się na ich cenę rynkową. W potocznym języku tego typu podmioty określa się mianem „blue chips”. Po zakończeniu prywatyzacji najczęściej notowane są one na giełdzie papierów wartościowych. 31 stycznia 1990 roku w Polsce funkcjonowały 8453 przedsiębiorstwa państwowe, z czego na koniec 2008 r. proces prywatyzacyjny obejmował 7463 firmy, w tym tylko 388 ścieżką kapitałową. W ogólnej liczbie przedsiębiorstw (7463) znajduje się 1654 byłych PGR-ów, których w analizach prywatyzacji nie bierze się pod uwagę. ze względu na ich specyfikę . Z obliczeń zatem wynika, iż jedynie 6,7% wszystkich podmiotów objętych procesami przekształceń własnościowych stanowiły przedsiębiorstwa o bardzo dobrym „standingu ekonomicznym”. Jak duże wpływy z ich sprzedaży uzyskano w badanym okresie pokazuje tablica 2. Wartość wpływów z prywatyzacji ścieżką kapitałową w całym badanym okresie (wg cen stałych) wynosiła ok. 123 mld zł, stanowi to około 90% całkowitych wpływów, a w niektórych latach (1999 r., 2004 r.) nieomalże całość przychodów z przekształceń własnościowych. Na początku transformacji najbardziej popularna była sprzedaż poprzez ofertę publiczną. W 1991 roku, kiedy sprywatyzowano pięć pierwszych przedsiębiorstw, ich udział w przychodach z prywatyzacji wynosił 88,9%, a w stosunku do uzysku z całej ścieżki kapitałowej aż 96,8%. W kolejnych latach udziały te były dosyć rożne, największe w 1997 r. i 1998 r. O wielkości wpływów w 1997 r. zadecydowały prywatyzacje: KGHM Polska Miedź, Banku Handlowego oraz Powszechnego Banku Kredytowego. Natomiast na wielkości w 2000 r. i 2004 r. - sprzedaż TP SA i PKO BP SA. Szczegółowo największe transakcje dokonane ścieżką kapitałowa pokazuje tablica 3. Jak wspomniano wcześniej, całkowite wpływy budżetu państwa z prywatyzacji w ponad 90% pochodzą ze sprzedaży dużych przedsiębiorstw, o bardzo dobrej kondycji ekonomicznej (tablica 1). Natomiast wpływy ze sprzedaży innymi stosowanymi w Polsce ścieżkami przekształceń: bezpośrednią, likwidacyjną oraz NFI stanowiły w całym badanym okresie jedynie ok. 10% całkowitych wpływów z prywatyzacji. Wielkości te pokazują różnicę w „sile gospodarczej” przekształcanych w różny sposób podmiotów. Należy zaznaczyć, iż nie wszystkie środki uzyskane z prywatyzacji zasilają budżet państwa. Potencjalne przychody skarbu państwa zostają uszczuplone na rzecz zapisów zawartych w ustawach prywatyzacyjnych. Przede wszystkim do 15% akcji/udziałów prywatyzowanych przedsiębiorstw rozdzielanych jest bezpłatnie wśród pracowników tych firm. Jedynie 10% przychodów przeznaczanych jest na restrukturyzację przedsiębiorstw i wsparcie programów tworzenia nowych miejsc pracy. A wydawałoby się, że z punktu widzenia prawideł ekonomii właśnie to powinno być priorytetem.
Dr Krystyna Wietrzyk-Szczepkowska
Wydział Ekonomiczny Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie
Brak komentarzy...