23 lutego to ogólnopolski „Dzień bez Łapówki”. W tym roku obchodzony jest on już po raz piąty. Został ustanowiony przez Ruch Normalne Państwo, który promuje ten dzień hasłem: „Nie daję, nie biorę łapówek”. W wielu miastach organizuje się happeningi, na których manifestacyjnie pali się koperty i rozdaje figi. W ten sposób Ruch chce zwrócić uwagę na problem korupcji, który z roku na rok narasta. Obecnie dużo się mówi o łapówkarstwie za sprawą afery hazardowej lub chociażby ustawianych meczy piłki nożnej. Musimy jednak pamiętać, że na największą skalę występuje ona w życiu codziennym. Patologia stała się bowiem normalnością.
Choroba brudnych rąk
TNS OBOP spytał Polaków o ich stosunek do łapówek. Aż 94 proc. respondentów stwierdziło, że jest to częste zjawisko w naszym kraju. Ankietowani uznali, że za łapówkę można załatwić przede wszystkim przyjęcie do pracy (78 proc.) oraz przychylną decyzję w urzędzie (75 proc.). Na następnych miejscach znalazły się łapówki za korzystny wyrok sądu (65 proc.), a nawet unieważnienie ślubu kościelnego (26 proc.).
Badanych poproszono także o wskazanie najbardziej skorumpowanych zawodów. Na pierwszym miejscu znaleźli się sędziowie sportowi ( 52 proc.). Kolejne zajmują m.in. lekarze (48 proc.), posłowie (42 proc.), policjanci (35 proc.), prokuratorzy (33 proc.) oraz sędziowie (32 proc.). Choć znaczna większość Polaków uważa, że korupcja to duży problem, zdecydowanie rzadziej niż kilka lat temu opowiada się za surowym jej karaniem (spadek aż o 24 proc.).
Polacy nadal więc wręczają łapówki. Lekarzom za pomyślną operację, policjantom za niewystawienie mandatu, urzędnikom za wydanie pozytywnych decyzji czy też zezwoleń na budowę. Jedni dają, drudzy biorą. O tym, że tak jest, nie trzeba nikogo przekonywać, wystarczy przeanalizować oskarżenia tylko z tego roku. 19 stycznia Prokuratura Okręgowa w Radomiu stawia zarzut korupcji dwóm wicedyrektorom szpitali powiatowych. Jednemu z nich zarzuca się zażądanie i przyjęcie łapówki w wysokości 6 tys. zł od przedstawiciela jednej z firm medycznych. Drugi oskarżony jest o zażądanie i przyjęcie łapówki w kwocie 10 tys. zł.
Na początku lutego dowiadujemy się o korupcji w lubelskiej straży pożarnej. Prokuratura postawiła zarzuty zastępcy komendanta wojewódzkiego PSP w Lublinie. Jest on oskarżony o przyjęcie korzyści majątkowych w związku z przekazywaniem przez KW PSP w Lublinie nieodpłatnie samochodów na rzecz ochotniczych straży pożarnych z rejonu lubelskiego. Kolejna sprawa korupcji pojawia się już 15 lutego. CBA zatrzymuje dwóch instruktorów z warszawskiej szkoły nauki jazdy. Oskarżeni są o przyjmowanie łapówek w wysokości 1600 zł w zamian za pozytywną ocenę dla zdającego na praktycznym egzaminie na prawo jazdy. Takich przykładów jest więcej.
Sprawdź, na co cię stać
W sieci można znaleźć niezliczoną liczbę wypowiedzi osób, które wręczyły łapówkę w zamian za załatwienie jakiejś sprawy. Analizując i zestawiając koszty, jakie ponieśli autorzy postów, można stworzyć listę hańby i wstydu, czyli listę tego, co i za ile można załatwić:
|
Załatwienie państwowej posady |
20 tys. zł |
|
Uchylenie aresztu |
10 tys. zł |
|
Otrzymanie unijnej dotacji |
4,5 tys. zł |
|
Przyspieszenie operacji |
4 tys. zł |
|
Przyznanie renty |
2,7 tys. zł |
|
Przyjęcie na oddział onkologiczny bez kolejki |
1000 zł |
|
Zdanie egzaminu na prawo jazdy |
700 – 1600 zł |
|
Zwolnienie lekarskie |
50 – 300 zł |
|
Wizyta u specjalisty |
Do 250 zł |
|
Niewypisywanie mandatów |
20 – 200 zł |
|
Otrzymanie zasiłku dla bezrobotnego |
100 zł |
Czytając powyższą tabelę, nie można oprzeć się wrażeniu, że język pieniędzy rozumieją wszyscy. 52588Można także zauważyć, jak drogie jest nasze zdrowie. Niestety łapówkami nie gardzą lekarze, urzędnicy, policjanci, a nawet uczelniani wykładowcy. A ty, petencie, płacz i płać. Patologia łapówek tak wsiąkła już w naszą mentalność, że zaczynają pojawiać się poradniki, jak dać łapówkę. Czytamy w nich:
1. Przede wszystkim zachowaj spokój.
2. Zapamiętaj przydatne zwroty:
„Może da się to jakoś inaczej załatwić”
„Potrafię się odwdzięczyć”
„Na pewno się dogadamy”
3. Pamiętaj o zachowaniu odpowiedniej formy, np.
Polska „pokątna” korupcja
”Daję łapówkę, bo wszyscy tak robią” – takim stwierdzeniem statystyczny Polak usprawiedliwia wręczanie łapówki za pozytywne rozpatrzenie sprawy. Nie widzimy nic złego w korupcji, dopóki to my dostajemy łapówki lub gdy nas nie stać na jej wręczenie. Podstawową przyczyną łapówkarstwa jest więc szerokie przyzwolenie społeczne. Są to jeszcze pozostałości z czasów, gdy tylko za „prezenty” można było coś konkretnego załatwić. Wykorzenienie takiego myślenia będzie bardzo trudne.
Walce z łapówkarstwem nie sprzyja także niezrozumiałe i korupcjogenne prawo. Luki prawne i częsty brak szczegółowych uregulowań powodują, że wiele spraw załatwianych jest „na boku”. Oczywiście, za odpowiednią opłatą.
Pojawia się tu również pewien dylemat moralny: co jest, a co nie jest łapówką. Dobrym przykładem w tym względzie jest korupcja w służbie zdrowia. Wielu zastanawia się, czy wręczenie lekarzowi koperty w zamian za przyspieszenie operacji ratującej życie, jest łapówką czy raczej walką o życie? Na to pytanie nie będzie jednoznacznej odpowiedzi, dopóki problem łapówek będzie chlebem powszednim.
Dzień bez łapówki to dzień...
Jak do tej pory walka z korupcją w Polsce to walka z wiatrakami. Może dlatego, że nikt nie zaczyna jej od siebie. Przede wszystkim konieczna jest likwidacja społecznego przyzwolenia na łapówkarstwo oraz interwencja państwa. Dajemy łapówki, ale jednocześnie krzyczymy i oburzamy się, że to nie dopuszczalne. W systemie przeżartym przez korupcję kradnie się więc dalej, bo zysk łatwiejszy, a i ryzyko małe.
W „Dniu bez Łapówki” nasuwa się pytanie, czy z czasem jego wymiar zwiększy się do 365 dni w roku? Niestety w tym momencie na myśl przychodzą dwa słowa: science fiction. Jedno jest jednak pewne, korupcja będzie najmodniejszym terminem zbliżającej się prezydenckiej kampanii wyborczej.
Barbara Sielicka
Twoja-Firma.pl
Brak komentarzy...