Mówi się, że w życiu pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki. W Polsce należy wymienić jeszcze trzecią: biurokrację. Firmy upadają, a biurokracja kwitnie w najlepsze, ukazując liczne absurdy. Działa ona szybko, precyzyjnie, a jednoznacznie, dyskretnie i bezosobowo. Z takim przeciwnikiem przedsiębiorcy nie mają zbyt wielu szans.
Firmy od lat borykają się z problemem nadmiernej papierologii. Z roku na rok mają coraz więcej urzędowych pytań i problemów. Przytłacza je liczba dokumentów, zestawień i sprawozdań, które trzeba złożyć w różnych wnioskach. Często przez jeden świstek upada znakomity projekt. I nikt już nie ma wątpliwości, że biurokracja niczym rak drąży i wyniszcza przedsiębiorców. A kto z nią wygra starcie, wie, że już niedługo czeka go kolejna potyczka.
Znów przyjdzie pytać, czy się uda?
Początkowo każdy przedsiębiorca dokładnie, cierpliwie i z pokorą wypełnia od A do Z długą listę wymagań, zadań, zakazów i nakazów. Wszystko dlatego, że świetnie zdaje sobie sprawę, iż nawet najdrobniejsze uchybienia mogą zaprzepaścić pozytywne załatwienie jego sprawy. Tyle tylko, że nawet to już nie wystarczy. Bo zasady ustalone przez jednego urzędnika mogą zostać podważone przez innego. Nic więc dziwnego, że z czasem przedsiębiorcom po prostu puszczają nerwy.
Lista biurokratycznych absurdów jest długa. Przykładowo, przy ubieganiu się o unijne dotacje, wymaga się od przedsiębiorców oświadczenia, że zakupiony za unijne pieniądze laptop spełnia takie same funkcje, jak komputer stacjonarny. Niekiedy urzędnikowi nie wystarczy podany przez biznesmena adres firmy. Jednen z beneficjentów w celu potwierdzenie miejsca prowadzenia działalności musiał dostarczyć do urzędu szczegółową mapę (sic!).
Największe przeszkody w prowadzeniu firmy (w proc.)
Źródło: CBM INDICATOR
Dla innego przedsiębiorcy istną solą w oku okazał się 1 grosz, przez który urzędnicy nie chcieli rozliczyć jego projektu. Okazało się bowiem, że ich wyliczenia sięgały siódmego miejsca po przecinku. Po zaokrągleniu kwota urzędników różniła się od kwoty na rozliczeniu biznesmena właśnie o 1 grosz. Wszystkie bzdurne wymagania sprawiają, że firmy muszą wręcz walczyć o wypłatę dotacji, a pieniądze dostają z dużym opóźnieniem.
W wielu sytuacjach podmioty spotykają się z nieobiektywną interpretacją przepisów przez urzędników. Dotyczy to m.in. procedury zakładania własnej działalności gospodarczej. W tej sprawie nie pomogło nawet „jedno okienko”, które w gruncie rzeczy okazało się wielkim niewypałem.
Biurokracja dała o sobie znać także w zapisach pakietu antykryzysowego. Firmy, które zamierzają ubiegać się o pomoc, muszą w momencie wnioskowania przedłożyć kilkanaście zaświadczeń, m.in. o nadaniu numeru NIP i REGON, zaświadczenia z banku i odpis KRS. Przedsiębiorca musi także złożyć aktualne zaświadczenie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i urzędu skarbowego o niezaleganiu z opłatami publicznymi. To może skutecznie odstraszyć. Poza tym przepisy weszły w życie za późno, wskutek czego, tylko nieliczne firmy korzystają z pakietu.
Urzędnicy źle postrzegają swoją kreatywność
Nie trzeba długo zastanawiać się nad przyczynami biurokracji. Na pierwszym miejscu stawia się urzędniczą nadgorliwość połączoną z niewiedzą i zbytnią asekuracją. Sprawia to, że wydawane decyzje są nieobiektywne i niesłuszne. Widać to szczególnie na przykładzie rozpatrywania wniosków o unijne dotacje. Wydaje się, że urzędnicy nie wiedzą, o co chodzi w idei funduszy pomocowych dla firm. Nie mają przygotowania i nawyków, aby myśleć zadaniowo. Mają problemy z pozytywną oceną kreatywnych i kontrowersyjnych projektów.
Inną, nie mniej ważną, przyczyną biurokracji jest brak szczegółowych przepisów prawa. Pozostawia to duże pole manewru dla urzędników do nadużywania swojej władzy. Część przepisów jest do tego niezrozumiale sformułowana. Są one więc interpretowane w różny sposób, w zależności od placówki, do której uda się podmiot.
Światełko w tunelu?
Problem nadmiernej biurokracji dostrzega również Ministerstwo Gospodarko, które przygotowało kolejny projekt ustawy o ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców. Ustawa ta nazywana jest „Wielkim sprzątaniem” i jej zadaniem jest m.in.:
Ustawa ma zmienić treść przepisów ponad 100 innych ustaw. To, czy zmieni, pokażą najbliższe miesiące. Przedsiębiorcy, choć strudzeni już walką z papierologią, z obawą przyglądają się propozycjom resortu gospodarki.
Swoją pomoc oferuje także Biuro Interwencji Gospodarczych. Jego misją jest tworzenie warunków sprzyjających rozwojowi przedsiębiorczości i budowanie w Polsce konkurencyjnej i otwartej na świat gospodarki rynkowej. Z inicjatywą do przedsiębiorców wyszła także Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Jej zdaniem przyczyną biurokracji są źle złożone przez podmioty wnioski. Dlatego na swojej stronie internetowej zamierza umieścić prezentacje, w których będzie uczyła podmioty prawidłowego ich wypełniania. W planach są także szkolenia.
Według PARP do najczęściej popełnianych błędów przy wypełnianiu wniosków należą:
Przedsiębiorcy mówią, lecz nie są słuchani
Właściciele firm apelują: zamiast prowadzić biznes, musimy co chwilę latać do urzędów. Jeżeli rząd tego nie zmieni, coraz więcej firm będzie przenosiło swoją działalność do innych państw. Nie mogą się również nadziwić, że dopiero po interwencji mediów wiele urzędowych spraw w ogóle udaje im się załatwić. A żądania przedsiębiorców nie są wygórowane. To, czego oczekują, można zawrzeć w 3 głównych punktach:
1. Chcą dostawać jasne i kompletne odpowiedzi na pytania.
2. Chcą wiążących interpretacji prawa podatkowego.
3. Chcą, aby urzędnicy byli dalekowzroczni.
O ile przepisy można zmienić, o tyle z urzędnikami sprawa wygląda gorzej. Potrzebne są zmiany w ich mentalności. Wielu urzędników traktuje biznesmenów jak kombinatorów i oszustów, stawiając ich na straconej pozycji. Nieufnie i z zazdrością patrzą na ich sukces. Nie zdają sobie jednak sprawy, czym został on okupiony. Prowadzenie firmy w Polsce nie jest łatwe. W naszym kraju funkcjonuje ponad 625 rodzajów reglamentacji, a około 170 ustaw nakłada na firmy obowiązek uzyskania koncesji w 400 przypadkach. Ponadto ustawodawca co chwilę wprowadza nowe przepisy, które zamiast ograniczać biurokrację, poszerzają to zjawisko. Niestety widzi on pojedyncze drzewa, lecz nie dostrzega całego lasu.
Barbara Sielicka
Twoja-Firma.pl
Brak komentarzy...