Robert Kubica już dotarł do Bahrajnu, miejsca pierwszej eliminacji Formuły 1, która odbędzie się w najbliższą niedzielę. Podróż na Bliski Wschód nie obyła się bez komplikacji. Polak spóźnił się na samolot.
Już wczoraj w padoku toru Shakir w Bahrajnie można była spotkać niemal wszystkich kierowców F1. Oprócz Kubicy. Polak na skutek opóźnionego wcześniejszego lotu z Florencji, nie zdążył na bezpośredni samolot z Frankfurtu do Bahrajnu. Na miejsce trafił dopiero innym połączeniem przez Dubaj. W oczekiwaniu na lot kierowca Renault podzielił się swoją opinią o bolidzie R30 z dziennikarzami niemieckiego Auto Motor und Sport.
"Jazda z pełnym zapasem paliwa w baku wygląda super. Sądzę, że w takich warunkach należymy do grona najszybszych zespołów i jesteśmy z przodu stawki. Niestety w miarę upływu czasu i mniejszej ilości paliwa auto zaczyna robić się podsterowne na zakrętach. Jedna rzecz jest dość zabawna, bo na testach w Jerez w ogóle nie mieliśmy z tym problemu, a w Barcelonie już tak" - powiedział Kubica.

Robert wypowiedział się także w temacie faworytów tegorocznych rozgrywek. W odróżnieniu od Nicka Heidfelda nie uważa, że to Red Bull jest siłą numer 1. "Fakt faktem, że bolid Red Bulla dysponuje niewiarygodnym dociążeniem. Moim osobistym faworytem jest jednak Ferrari" - zakończył krakowianin.
źródło: Auto Motor und Sport
Brak komentarzy...