Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Alonso wygrywa, Kubica 11.

10:21 15.03.2010

Hiszpan Fernando Alonso po raz pierwszy startujący w zespole Ferrari wygrał Grand Prix Bahrajnu – inauguracyjną rundę tegorocznych mistrzostw świata Formuły 1. Robert Kubica po kraksie na pierwszym okrążeniu dojechał do mety na 11. miejscu.

Fernando Alonso po raz trzeci triumfował w Bahrajnie (wcześniej w 2005 i 2006 roku), odnosząc 22 zwycięstwo w Formule 1, pierwsze od 2008 roku. 16 sekund za kolegą z zespołu Ferrari finiszował Brazylijczyk Felipe Massa, powracający na wyścigowe tory po ubiegłorocznym poważnym wypadku w czasie Grand Prix Węgier.

Przez 33 okrążenia niezagrożenie prowadził Sebastian Vettel z zespołu Red Bull Racing, który perfekcyjnie wykorzystał pierwsze pole startowe i bez problemu wyszedł na pozycję lidera. Jednak pod koniec wyścigu z powodu awarii świecy spadła moc silnika jego samochodu i Niemiec spadł na 4. pozycję, finiszując przed Lewisem Hamiltonem (McLaren-Mercedes)



7-krotny mistrz świata Michael Schumacher, który powrócił do Formuły 1 po trzyletniej przerwie dojechał do mety jako szósty, 3,9 sekundy za kolegą z Mercedesa – Nico Rosbergiem. Pozostałe punktowane miejsca przypadły Jensonowi Buttonowi (McLaren-Mercedes), Markowi Webberowi (Red Bull Racing), Vitantonio Liuzziemu (Force India) i Rubensowi Barrichello (Williams).

Robert Kubica po starcie utrzymał dziewiątą pozycję wywalczoną w klasyfikacjach, ale kiedy zadymił silnik samochodu Marka Webbera, Adrian Sutil (Force India) uderzył w Renault Polaka, co spowodowało że obydwa bolidy zakręciły się na torze i spadły na koniec stawki. Pierwsze okrążenie Kubica ukończył na 21 miejscu, ale dzięki dobrej jeździe i szybkiej zmianie opon dotarł do mety na 11. pozycji.

Jego kolega z teamu Witalij Pietrow do 14. okrążenia utrzymywał 11. miejsce, ale w podczas pit stopu w jego Renault stwierdzono uszkodzenie przedniego zawieszenia i Rosjanin został wycofany z wyścigu.

Spośród nowych zespołów do mety dojechały jedynie Lotusy: Heikki Kovalainen był 15. (2 okrążenia straty), a Jarno Trulli 17.(3 okrążenia straty).



Po Grand Prix Bahrajnu powiedzieli:

Fernando Alonso: - To jest dla mnie wyjątkowy dzień. Najwyższy stopień podium jest zawsze czymś szczególnym, ale gdy jeździsz w Ferrari, staje się jeszcze bardziej wyjątkowy. Ten team ma bogatą historię, dlatego z każdym kierowcą Ferrari łączą się duże oczekiwania. Nasza współpraca nie mogła się lepiej rozpocząć. To najlepszy zespół na świecie. Przez całą zimą ciężko pracowaliśmy i chłopcy wykonali bardzo dobrą robotę na testach. Na razie niczego jeszcze nie osiągnęliśmy - wygraliśmy tylko pierwszy wyścig, ale chłopcy w Maranello zasłużyli na to podwójne zwycięstwo. Pracowali dniem i nocą, żeby dać nam fantastyczny samochód. Dedykuję ten wynik wszystkim pracownikom we Włoszech, naszym mechanikom na torze i prezesowi di Montezemolo.

Michael Schumacher: - Po trzech latach przerwy miło mi przyznać, że miałem dzisiaj frajdę, szczególnie na początku po udanym starcie. Bez trudu mogę zaakceptować szóste miejsce. Ten wynik daje mnie i zespołowi dobrą bazę, na której możemy robić postępy. Ufam zespołowi, że poprawi samochód. Praca z teamem w pierwszym wspólnym wyścigu była bardzo pozytywna. Wszyscy wiemy, że czeka nas pewna droga do przejścia, ale razem tam dotrzemy. Sezon jest długi.

Robert Kubica: - Cała nasza ciężka praca w trakcie weekendu poszła na marne z powodu incydentu na pierwszym okrążeniu. Na dojeździe na pola startowe mieliśmy wysoki poziom oleju i spuściliśmy go trochę przed startem. Wygląda na to, że Webber miał ten sam problem po pierwszym zakręcie. Jego silnik wciągnął olej i nagle przede mną pojawiły się kłęby dymu. Sadzę, że Sutil nie zdjął nogi z gazu, bo nic nie widział - i mnie uderzył. Kręciłem się i „ugotowałem” tylne opony. Od tego momentu opony przegrzewały się i w końcu zatrzymałem się bardzo wcześnie, już po 12 okrążeniach. Przejechałem pozostały dystans na twardych oponach i było to duże wyzwanie. Postawiłem sobie za cel zdobycie punktów, ale trochę nam zabrakło. Bez incydentu na pierwszym okrążeniu, myślę, że zdobylibyśmy sporo punktów, bo samochód był szybki i mogłem powalczyć. Ogólnie był to dla nas pozytywny weekend. Po zimie jesteśmy dobrze przygotowani. Nie mieliśmy żadnych kłopotów z silnikiem, czy hamulcami. Teraz musimy kontynuować pracę i nadal cisnąć.

Autor: Tomasz Szmandra

Źródło: motofakty.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy