Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Sieci bardzo obrazowe

15:42 02.04.2010

Teleradiologia: elektroniczna transmisja obrazów radiograficznych (TKS/CT, MRI, PET, DSA, CR) z jednej lokalizacji geograficznej do drugiej celem ich interpretacji i konsultacji. W Polsce uprawiana od lat kilkunastu. W kilku ostatnich ze szczególnym zainteresowaniem, czego dowodem są liczne sieci (centra) teleradiologiczne, jakie już powstały lub niebawem powstaną.

Skąd taki boom w teleradiologii? Po pierwsze szybka i trafna diagnostyka obrazowa jest we współczesnej medycynie podstawą optymalnego leczenia. Po drugie, bo brakuje diagnostów; np. w takim ludnym województwie śląskim jest zaledwie 176 radiologów. Zresztą - w bogatej Europie też jest to specjalizacja deficytowa. Po trzecie z Unii Europejskiej płynie do Polski wartki strumień pieniędzy na wsparcie takich projektów, jakimi są centra radiologiczne. Dolny Śląsk

Dziesięć jednostek znalazło się w regionalnym systemie teleradiologii na Dolnym Śląsku. Z przyczyn podanych wyżej plus jeszcze jedna: obniżenie kosztów. Liderem i centralnym ogniwem w sieci jest i będzie Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu - od 2004 r. dysponujący cyfrową radiologią.

Dlaczego dziesięć, a nie dwanaście? Dlatego, iż każda z placówek wystąpiła z własnym wnioskiem o unijne wsparcie. Wiedząc, że zostanie ono przyznane i "zainteresowane stworzeniem wartości dodanej w postaci spójnego systemu teleradiologicznego", upoważniły Wojewódzki Szpital Specjalistyczny przy ul. Kamieńskiego we Wrocławiu do przeprowadzenia wspólnego przetargu na realizację inwestycji (wartej, jak się okazało, ok. 9 mln złotych).

Oczywiście system jest otwarty dla innych, po spełnieniu określonych warunków technicznych. Dla przykładu: jeden z dziesiątki zakładających sieć, czyli Wojewódzki Zespół Specjalistycznej Opieki Zdrowotnej we Wrocławiu, wydał ok. 650 tys. zł "na realizację projektu, informatyzację i ucyfrowienie RTG". Projekt realizuje Agfa HealthCare. Na jakim etapie obecnie jest dolnośląska inwestycja?

- W ciągu trzech miesięcy zamknęliśmy wdrożenie we wszystkich placówkach, które podpisały umowy 13 listopada 2009 roku. Ucyfrowiliśmy rentgenodiagnostykę w dziewięciu jednostkach za pomocą skanerów Agfa CR, zainstalowaliśmy w nich lokalne systemy IMPAX oraz lokalne systemy RIS, a także kamery do wydruków cyfrowych obrazów medycznych - informuje Andrzej Wieczorek, dyrektor handlowy Agfa HealthCare.

- W każdej z tych jednostek zainstalowaliśmy też stację diagnostyczną. W ośmiu jednostkach jest to stacja z dwoma monitorami 2-megapikselo-wymi, a w jednej, w której ucyfrawiamy mammograf analogowy - z monitorami 5-megapikselowymi.

Realizator inwestycji dodatkowo, w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu, zainstalował centralny system IMPAX oraz centralny regionalny system teleradiologii, który łączy ten szpital z dziewięcioma satelitami. W tym szpitalu postawiono również trzy stacje do oceny obrazów z różnych urządzeń diagnostycznych, które będą przesyłane z regionu do konsultacji teleradiologicznej.

- Brakuje jedynie lokalnych CR i PACS w dwóch jednostkach, bo jedna podpisała umowę z opóźnieniem, natomiast druga zdecydowała się na ogłoszenie powtórnej procedury przetargowej - dodaje dyrektor Wieczorek. - System jednak, jako spójne rozwiązanie, jest technicznie gotowy do działania. Umożliwia polskim użytkownikom dostęp do rozwiązań teleinformatycznych na najwyższym światowym poziomie, z wykorzystaniem najbardziej zaawansowanych narzędzi i oprogramowania diagnostycznego. Co słychać u pionierów?

Nie będziemy się wdawać w rozważania, czy tzw palma pierwszeństwa w rzeczonym temacie przypada lubelskiej spółce UHC czy też warszawskiej - Centrum Medycznego Enel-Med. Jedno są pewne: obie firmy są pionierami krajowej teleradiologii.

- Diagnostyka obrazowa i teleradiologia są drugą pozycją, stanowiącą prawie 20% wpływów Centrum Medycznego - podkreśla Beata Leszczyńska, dyrektor pionu diagnostyki w CM Enel-Med. - Obecnie obsługujemy 25 placówek zewnętrznych. Są to szpitale publiczne i placówki prywatne. Dodatkowo w systemie teleradiologii wspieramy pięć własnych pracowni diagnostycznych. Liczba wykonywanych opisów tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego to około 2,5 tysiąca usług miesięcznie realizowanych przez zespół 40 lekarzy radiologów.

- Większość lekarzy pracuje zarówno dla potrzeb pracowni, w której jest zlokalizowany pokój opisowy, jak i dla placówek podłączonych w systemie teleradiologii. Chcemy otworzyć co najmniej dwa ośrodki diagnostyki obrazowej. W związku z ograniczonym na rynku dostępem do lekarzy radiologów planujemy również zaangażować się w dalszy rozwój teleradiologii - zapowiada dyrektor Leszczyńska.

Natomiast z analiz firmy UHC wynika, że koszt stanowiska pracy radiologa opisującego badania wynosi średnio kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Zwiększa się on wraz ze wzrostem popytu na usługi. Pamiętać trzeba, że wpływ nań ma również i to, że ustawowy 5-godzinny czas pracy pozwala radiologom na pracę w kilku miejscach.

- Prowadzimy Centralny Węzeł Teleradiologiczny ogólnopolską platformę udostępniającą system konsultacji poprzez przeglądarkę internetową. Obsługa i sama idea komunikacji w tym systemie bardzo przypomina program pocztowy. Dzięki zaawansowanym metodom kompresji pliku, cyfrowe badanie RTG może zostać przesłane w ciągu 0,4 minuty, badanie tomografii komputerowej w ciągu 2,4 minuty - przy przepustowości łącza 5 MB - tłumaczy Waldemar Grudzień, prezes UHC. - Z CWT korzysta już siedem ośrodków opisujących badania i 17 zlecających. Węzeł to obecnie ponad 560 tysięcy badań od początku uruchomienia i 150 tysięcy badań rocznie.

Szpitale w mniejszych miejscowościach często borykają się z problemem wykonania operacji chirurgicznych w trudniejszych przypadkach. Tu również pomocne w podjęciu decyzji, czy pacjent kwalifikuje się do transportu i dalszego leczenia w ośrodku o wyższym poziomie referencyjności, stają się telekonsultacje. - Technologie telekomunikacyjne i internet sprawiają, że problem czasu oraz miejsca konsultacji przestaje istnieć - podkreśla prezes UHC.

Lubuskie

7 milionów złotych unijnych dotacji plus dwa miliony własnego wkładu równa się "Lubuska Sieć Teleradiologii - e-zdrowie w diagnostyce obrazowej". Tak nazywa się projekt realizowany przez Lubuskie Konsorcjum Teleradiologiczne. Tworzą je: zielonogórski Szpital Wojewódzki, Zakład Opieki Zdrowotnej w Międzyrzeczu, Zakład Opieki Zdrowotnej w Sulechowie oraz Uniwersytet Zielonogórski.

- Sieć ruszy w przyszłym roku. Realizacja projektu może pozwolić na rozwiązanie problemu małej dostępności personelu medycznego. Korzystanie przez jednostki z centrum teleradiologii pozwoli na ograniczenie kosztów. Kalkulacja prowadzona będzie na takim poziomie, aby szpitale nie były obciążone wyższymi kosztami w stosunku do wariantu zatrudnienia własnego personelu - przypomina Adriana Wilczyńska, rzecznik prasowy Szpitala Wojewódzkiego w Zielonej Górze, do niedawna lidera przedsięwzięcia.

- Wdrażane rozwiązanie wpłynie także znacząco na podniesienie jakości i dostępności świadczeń. Usługi teleradiologiczne będą świadczone w sposób ciągły, przez specjalistów o możliwie najwyższych kwalifikacjach. Dotyczy to szczególnie diagnostyki w godzinach popołudniowych, wieczornych i nocnych, kiedy najczęściej nie jest możliwe skorzystanie z usług własnego radiologa i diagnoza jest stawiana przez lekarza, który nie jest specjalistą radiologiem.

W Konsorcjum liczą, że w przyszłości do sieci przyłączą się inne szpitale z regionu. Ba, są plany, by objęła również placówki po drugiej stronie Odry...

Przepisy nie nadążają

Wszystko pięknie. Prawie w każdym regionie Polski jest lub powstaje sieć teleradiologiczna. Może lepiej byłoby, żeby zamiast dwóch sąsiadujących ze sobą centrów, budować jedno? Może... Dobrze jednak, że jest w tej materii postęp. W ślad za nim nie nadąża jednak rzeczywistość, prawo.

O czym mowa? O rozporządzeniu ministra zdrowia z 6 maja 2008 r. w sprawie ogólnych warunków o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. Punkt czwarty, paragraf szósty rozdziału trzeciego owego aktu prawnego stanowi:

"Osoby, o których mowa w ust. 1 w czasie wyznaczonym do udzielania świadczeń w harmonogramie pracy, nie mogą udzielać świadczeń:

1) W innej jednostce organizacyjnej u tego samego świadczeniodawcy,

2) U innego świadczeniodawcy". Oczywiście minister zdrowia wydał takie rozporządzenie dla dobra pacjenta. Nie uwzględnił jednak specyfiki współczesnej radiologii jako dziedziny medycyny i systemu ochrony zdrowia.

- Zapis ten nie jest dostosowany do potrzeb usługi teleradiologii, ponieważ lekarz radiolog w pokoju opisowym, będąc fizycznie w jednym miejscu u jednego świadczeniodawcy, może wykonywać opis badania dla kilku placówek jednego lub kilku świadczeniodawców - uważa nie tylko dyrektor Leszczyńska. - By stworzyć możliwość wykonywania opisów w systemie teleradiologii, wydaje się potrzebne zniesienie wymogu obecności lekarza radiologa w pracowni RM lub TK. Potrzebne jest stworzenie w systemie elektronicznym miejsca opisu badania, czyli pokoju opisowego, w którym lekarz na miejscu lub zdalnie nadzoruje przebieg badania i dokonuje opisu dla kilku podmiotów równocześnie.

Należy mieć nadzieję, że prędzej niż później postęp technologiczny wymusi zmiany w prawie. Znikną przeszkody. Czy centra teleradiologiczne to przede wszystkim sposób na zwiększenie dostępności diagnostyki obrazowej przy zmniejszającej się liczbie diagnostów?

- System teleradiologiczny jest tylko narzędziem. To, jak zostanie ono wykorzystane, zależy od operatora - twierdzi dyrektor Wieczorek. - Wydaje mi się, że kryterium stricte ilościowe nie jest najważniejsze. System przede wszystkim udostępnia więcej informacji o schorzeniu pacjenta, co - uwzględniając jednoczesny dostęp do jego poprzednich badań - poprawia jakość ostatecznej diagnozy.

Teleradiologia wymusza postęp

Oczywiście Wrocław i Zielona Góra to niejedyne miasta, w których powstają centra teleradiologiczne. Tak samo jak Agfa HC, UHC i Enel-Med to niejedyne firmy aktywne w branży teleradiologicznej. Swój system stworzyły i rozbudowują placówki MSWiA. Ogromne zasługi w krzewieniu teleradiologii, dokonania oraz centrum teleradiologiczne ma Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II. Liczącym dostawcą usług teleradiologicznych jest MCD Voxel.

Jak by nie patrzeć na zjawisko, czy bardziej jest ono stymulowane unijnymi dotacjami, czy rzeczywistymi potrzebami rynku medycznego, trzeba podkreślić jedno: popularyzacja teleradiologii wpływa na postęp w diagnostyce obrazowej. Coraz częściej klasyczny aparat rentgenowski (CR) jest na wyposażeniu pracowni radiologicznej tylko dlatego, że w niektórych badaniach jeszcze jest lepszy od cyfrowego.

Z czasem także centra teleradiologiczne przestaną być w Polsce swojego rodzaju synonimem nowoczesnej medycyny, gdyż technologie teleinformatyczne stosowane w medycynie stają się integralną częścią procesu leczenia pacjenta.

Miliard procedur rocznie

Nowoczesne metody obrazowania są już obecnie podstawowymi narzędziami nie tylko w szpitalach klinicznych dużych miast w Polsce, ale - ze względu na upowszechnienie się technologii oraz dostęp do refinansowania tego typu inwestycji z funduszy UE - stają się dostępne również w szpitalach powiatowych mniejszych miast. Potwierdzają to statystyki, z których wynika, że ponad miliard procedur rocznie na świecie wykonywanych jest z udziałem systemów obrazowego diagnozowania pacjenta (źródło: Medtech Insight). Obecnie szacuje się, że średnio dwie z pięciu wizyt pacjentów w USA są związane z badaniem obrazowym.

Andrzej Bęben
Źródło: Rynek Zdrowia
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy