Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Od faktoringu po windykację należności

13:00 14.04.2010

W czasie kryzysu kwestia płynności finansowej jest sprawą kluczową. Szczególnie, że pod wpływem ostatnich regulacji Komicji Nadzoru Finansowego dostęp do kredytów bankowych może być w Polsce utrudniony. Przedsiębiorstwa poszukują więc nowych, alternatywnych sposobów pozyskania kapitału. Tną zbędne koszty, zwracają większą uwagę na przepływ środków finansowych w firmie i terminową spłatę swoich należności oraz dbają o jak najszybsze odzyskanie wierzytelności od kontrahentów. Najważniejsze jednak, aby wszystkie te działania układały się w spójną strategię zarządzania finansami.

Pod wpływem kryzysu w perspektywie długoterminowej należy spodziewać się zwiększenia regulacji rynków finansowych. W USA administracja prezydenta Obamy już zaproponowała tzw. Regułę Volckera (od nazwiska byłego szefa FED-u Paula Volckera), która ma doprowadzić do oddzielenia bankowości „tradycyjnej” od inwestycyjnej, na wzór regulacji uchwalonej w latach 40. (ustawy Glass-Steagall Act zniesionej w latach 90. ustawą Graam-Leach-Bliley Act).

W Polsce sygnałem wspomnianego trendu może być wydana 23 lutego 2010 r. przez Komisję Nadzoru Finansowego „Rekomendacja T” (oraz „Rekomendacja I” dotycząca ryzyka walutowego). Wg szacunków KNF, obniży ona akcję kredytową o 5% w stosunku do kredytów mieszkaniowych i do 10% w przypadku konsumpcyjnych, co wpłynie na całą gospodarkę. Wzrost regulacji może się odbić na dostępie niektórych podmiotów do kredytu bankowego. Tworząc strategię zarządzania finansami firmy, warto więc przyjrzeć się alternatywnym sposobom na pozyskanie kapitału.

Jeśli nie kredyt, to co?

Kredyt bankowy jest być może najpopularniejszym sposobem finansowania działalności polskich firm, ale nie jest naturalnie wariantem jedynym. Ale choć możliwości jest bardzo wiele, wybór sposobów finansowania musi być odpowiednio dobrany do wielkości przedsiębiorstwa i rynku, na którym firma działa.

Propozycją dla nowych firm są, od wielu lat funkcjonujące na naszym rynku, fundusze poręczeniowe i pożyczkowe. Niekiedy warto również rozważyć – szczególnie w obszarach Specjalnych Stref Ekonomicznych – możliwość skorzystania z pomocy publicznej (np. ze zwolnień podatkowych), czy – cieszących się w ostatnim czasie ogromną popularnością – funduszy strukturalnych Unii Europejskiej.

Propozycjami dla większych przedsiębiorstw może być z pewnością emisja akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych czy emisja obligacji. Warto przemyśleć również rynek NewConnect, który jest przeznaczony dla spółek o mniejszej kapitalizacji, ale za to oferuje niższe koszty debiutu oraz mniej związanych z tym formalności. Innym pomysłem na pozyskanie kapitału może być skorzystanie z finansowania na niepublicznym rynku kapitałowym. Firmy z branży private equity i venture capital są w stanie wyłożyć duże pieniądze oraz – w przypadku gdy uznają, że nasz biznes jest obiecujący – wesprzeć nas swoją wiedzą i doświadczeniem (know-how).

Jednak wyżej wymienione sposoby pozyskiwania kapitału charakteryzują się tym, że najczęściej skierowane są do konkretnej kategorii przedsiębiorstw. W porównaniu z nimi faktoring, który dotychczas był zarezerwowany dla wielkich graczy na rynku, teraz coraz częściej jest oferowany mniejszym firmom. Okazuje się więc rozwiązaniem szybszym i łatwiejszym.

Faktoring nie dla słabych


Przez umowę faktoringu rozumiemy nabycie przez faktora (np. bank) określonej wierzytelności (jeszcze niewymagalnej) przysługującej przedsiębiorcy z różnych tytułów (sprzedaży, dostawy, usług), w zamian za odpowiednią kwotę pomniejszoną o prowizję faktora. Faktoring łączy więc w sobie elementy cesji wierzytelności i zlecenia.

Największą zaletą faktoringu jest to, że nie obniża on zdolności kredytowej przedsiębiorcy. Ponadto w bilansie firmy nie jest on wykazywany jako zobowiązanie. Odmiennie od zazwyczaj celowego kredytu, faktoring umożliwia finansowanie niemal dowolnego celu działalności. Kolejną zaletą faktoringu jest mniejsze niż w przypadku kredytu bankowego zbiurokratyzowanie całej procedury.

Faktoring to jednak dużo więcej niż tylko sposób na zapewnienie sobie płynności finansowej. Jak twierdzi Andrzej Żbikowski, prezes zarządu ING Commercial Finance Polska, jest to kompleksowe zarządzanie należnościami, oferujące takie rozwiązania dodatkowe, jak prowadzenie sald odbiorców, rozliczanie i księgowanie płatności, kontrola terminowości płatności, monitowanie opóźnień, dochodzenie należności.

Poza tym faktor pomaga przedsiębiorcy badać wiarygodność jego kontrahentów, a na późniejszych etapach działalności monitorować proces spłacania należności (a nawet jej windykacji). W efekcie dzięki środkom uzyskanym poprzez faktoring, przedsiębiorca może terminowo spłacać swoje własne zobowiązania względem innych kontrahentów.

Wadą faktoringu w Polsce
– zdaniem prezesa Andrzeja Żbikowskiego – jest to, że jest on usługą nienazwaną (w rozumieniu prawa cywilnego). Z tego powodu nie jest odrębnie regulowany w polskim Kodeksie cywilnym (k.c.), co sprawia, że przedsiębiorcy muszą się poruszać w dość niepewnym stanie prawnym, opartym o zasadę swobody umów (art. 3531 k.c.) i orzecznictwo sądów.

Fakt ten co prawda nie wpływa na rozwój całej branży, ale niekiedy utrudnia pracę – np. ze względu na brak spójnych opinii prawnych i decyzji ze strony izb skarbowych. – Tym, co warto byłoby również uregulować, są na pewno kwestie podatkowe związane z zasadami naliczania VAT-u czy też zaliczania strat w należnościach do kosztów uzyskania przychodu faktorów – twierdzi prezes zarządu ING Commercial Finance Polska SA.

Z kolei zdaniem Krzysztofa Kuniewicza z Bibby Financial Services, na polskim rynku faktoringowym istnieją inne przeszkody, zarówno prawne, jak i społeczne. Podobnie jak prezes Żbikowski z ING Commercial Finance Polska SA, Kuniewicz uważa, że ze względu na brak kodeksowego uregulowania faktoringu, problemem jest deficyt wykształconych standardów świadczenia usług faktoringowych i doprowadzanie do sytuacji, w której produkty quasi-faktoringowe rozmydlają pogląd na faktoring w Polsce.

Poza tym faktoring jest nadal mało znany w społeczeństwie.
– Przedsiębiorcy coraz częściej pytają o faktoring, lecz jest jeszcze grupa firm, dla której ta usługa jest wciąż nowa – twierdzi Krzysztof Kuniewicz z Bibby Financial Services. – Tym ciężej się do niej przekonują, że pokutują stereotypy typu „faktoring jest drogi” lub „faktoring jest dla słabych firm” czy też „faktoring wpłynie na relacje z odbiorcami”.

Kryzysowa hossa

Faktoring w Polsce przeżywa aktualnie czas hossy – uważa Krzysztof Kuniewicz. Wynikać to może z jednej strony z tego, że faktoring nie jest usługą tylko dla firm o słabej kondycji, gdyż jest to przede wszystkim rozwiązanie długoterminowe, dzięki któremu klienci mają środki na bieżące potrzeby oraz na planowanie inwestycji i rozwój. Z drugiej strony – faktoring jest bardzo popularny ze względu na swoją elastyczność, możliwość niemal dowolnego (w ramach granicy swobody umów) tworzenia kontraktów faktoringowych, co doprowadziło do powstania wielu jego odmian, takich jak faktoring otwarty (gdy dłużnik wie o umowie faktoringu), półotwarty (gdy dłużnik dowiaduje się o takiej umowie dopiero w momencie wezwania go do zapłaty przez faktora), tajny (gdy dłużnik na żadnym etapie nie dowiaduje się o umowie), powierniczy (gdy faktor upoważnia innego faktora do wykonania określonych czynności) czy zaliczkowy (popularny wśród przedstawicieli wolnych zawodów).W obrocie występuje również tzw. metafaktoring, faktoring eksportowy czy faktoring międzynarodowy.

Nieco odmiennego zdania na temat kondycji branży faktoringowej jest prezes zarządu ING Commercial Finance Polska, który uważa, że kryzys negatywnie wpłynął na wszystkie usługi finansowe, także na faktoring. Z jednej strony, branży sprzyjał proces zaostrzania kryteriów przyznawania kredytów przez banki, jednak w związku ze spadkiem poziomu zamówień obniżyło się również zapotrzebowanie na środki obrotowe. W ten sposób, jak mówi prezes Żbikowski, kryzys, który odczuli głównie przedstawiciele branży, takich jak stalowa, meblarska, transportowa, budowlana czy odzieżowa, przełożył się na wyniki spółek faktoringowych.

Z danych Polskiego Związku Faktorów wynika, że w 2009 r. obroty firm w nim zrzeszonych sięgnęły wartości 30 mld zł, co oznacza spadek o 8,6% względem rekordowego roku 2008. Liderem rynku nadal pozostaje ING Commercial Finance z jedną trzecią udziału w rynku. Na kolejnych miejscach są Pekao Faktoring (16,45%), Coface Poland Factoring (14,5%) i Polfactor (13,75%).

Z rozmów przeprowadzonych z liderami polskiej branży faktoringowej wynika, że nasz kraj jest dynamicznie rozwijającym się rynkiem. Porównując nasycenie polskiego rynku do średniej europejskiej (na podstawie stosunku obrotów branży do PKB), szacuje się, że Polska ma nadal ogromny potencjał rozwoju. W Polsce ten stosunek wynosi ok. 2,5%, podczas gdy na najbardziej rozwiniętych rynkach europejskich to nawet 10%.

W Europie jednak rynek obsługi wierzytelności jest lepiej rozwinięty. W Wielkiej Brytanii faktoring jest znany od przeszło czterdziestu lat, a faktorów działa tam ponad sześćdziesięciu. Nie oznacza to jednak, że rynek faktoringu w Europie również nie ucierpiał. Z informacji prezesa Żbikowskiego z ING Commercial Finance Polska wynika, że np. Hiszpania zanotowała spadek obrotów na poziomie 3%, a Czesi nawet o jedną czwartą. Po raz pierwszy od 30 lat spadły również obroty w Niemczech.

Windykator na zatory

Choć kwestia zapewnienia zewnętrznego finansowania firmy jest sprawą kluczową, ważne jest również to, żeby na bieżąco monitorować i ściągać należności od swoich kontrahentów. Szczególnie, że w czasie kryzysu gospodarczego coraz częściej zalegają oni z płatnościami. Z tego powodu strategia zarządzania wierzytelnościami w firmie musi zawierać rozwiązania odnoszące się do kwestii windykacji wierzytelności.
Można to robić samodzielnie, albo zlecić profesjonalnej firmie windykacyjnej, których na polskim rynku jest bardzo wiele.

Odzyskiwanie należności w sektorze biznesowym wymaga obecnie znacznie większych nakładów operacyjnych – twierdzi Maciej Harczuk, dyrektor Działu Windykacji i wiceprezes Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem.
W efekcie coraz więcej firm pod wpływem kryzysu decyduje się zlikwidować własne działy zajmujące się windykacją i zlecać ten proces zewnętrznym firmom windykacyjnym. Przedsiębiorcy dostrzegają, że odzyskiwanie należności jest procesem długotrwałym i może im zabraknąć determinacji, umiejętności i doświadczenia, aby je wyegzekwować. Z kolei firmy windykacyjne działają na zasadzie prowizji od odzyskanych należności („success fee”), co sprawia, że zależy im na szybkości i skuteczności całego procesu.

Obecnie firmy windykacyjne oferują cały wachlarz usług, takich jak monitoring płatności, windykację polubowną, windykację sądową, koordynowanie działań egzekucyjnych, a także obrót wierzytelnościami. Mają ponadto zasadniczą przewagę nad własnymi działami windykacyjnymi, ponieważ posiadają często biura w całym kraju i dysponują zasobami wyspecjalizowanych windykatorów, umiejących prowadzić negocjacje z dłużnikami, którzy mogą rzetelnie zweryfikować stan posiadanego przez dłużnika majątku. Niektóre firmy windykacyjne działają ponadto na skalę międzynarodową

Nasi pracownicy, z których każdy dysponuje licencją detektywistyczną, działają razem z wybranymi komornikami, wskazując im ruchomości i nieruchomości, których zbycie/zajęcie minimalizuje stratę naszego klienta (wierzyciela) – twierdzi Maciej Harczuk z Euler Hermes. – W efekcie tak prowadzonej egzekucji komornicy nie ograniczają się do standardowych działań, takich jak wysyłanie pism do banków i urzędów skarbowych.

Bieżący monitoring

Kryzys nie tylko zmniejszył dostępność do środków finansowych za pośrednictwem kredytów bankowych w polskich przedsiębiorstwach, ale również zwiększył liczbę firm, które na skutek spadku zamówień z kraju i z zagranicy nie były w stanie terminowo spłacać swoich zobowiązań. W 2009 r. firma windykacyjna KRUK przyjęła do obsługi sprawy na kwotę 3,8 mld zł. Łącznie KRUK obsługuje zadłużenie na niemal 10 mld zł, co pokazuje, jak ogromny wpływ na wartość portfela zamówień w tej branży miał kryzys gospodarczy.

Piotr Krupa, prezes zarządu KRUK

To, co zwraca szczególną uwagę i jest bardzo charakterystyczne dla całego ubiegłego roku, to istotny wzrost długów konsumenckich przyjmowanych do windykacji. W porównaniu z rokiem 2008 wartość obsługiwanego zadłużenia osób fizycznych wzrosła o 83%. W sumie, biorąc pod uwagę wierzytelności konsumenckie i korporacyjne, odnotowaliśmy w 2009 r. wzrost wartości spraw zakupionych i przyjętych do obsługi o 40%. Charakterystyczne jest w czasie kryzysu zachowanie instytucji finansowych, takich jak banki, które dbając o jakość swoich aktywów, przekazują sprawy jeszcze przed lub tuż po upływie terminu płatności, a gdy kredytobiorcy zwlekają z zapłatą, bardzo szybko decydują się na podjęcie zdecydowanych działań, również sądowo-egzekucyjnych.


Kryzys zmienia też podejście polskich firm do windykacji.
Coraz częściej firmy zaczynają na bieżąco monitorować płatności i reagować bardzo szybko wobec ich braku, a coraz rzadziej ma miejsce znana z lat poprzednich pobłażliwość, motywowana opacznie rozumianym interesem handlowym (zachęcamy do przeczytania wywiadu z dr. Jackiem Santorskim pt. Dług jako pozytywny „hak” na temat psychologicznych i socjologicznych aspektów obsługi wierzytelności w polskich realiach).

Maciej Harczuk, dyrektor Działu Windykacji i wiceprezes Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem

Firmy nie mają już takich oporów, jak jeszcze kilka lat temu w korzystaniu z usług firm windykacyjnych.Rynek windykacji należności stał się jednak trudniejszy. Wzrosła rola windykacji prowadzonej w terenie, zacieśniono współpracę z komornikami, w większej ilości spraw biorą udział prawnicy, zwiększyła się też rola obrotu wierzytelnościami. To wszystko w ślad za częstszym przeprowadzaniem rolowania długów czy kompensacji zobowiązań.



Zlecając na zewnątrz proces ściągania wierzytelności (windykacja), można zastanowić się nad całkowitym outsourcingiem tego procesu, łącznie z obsługą księgową. Pozwoli to uniknąć sytuacji chaosu organizacyjnego, który może doprowadzić do fiaska współpracy z zewnętrzną firmą outsourcingową. Kompleksowa obsługa pozwala uniknąć sytuacji, w której na skutek zbytniego rozdrobnienia procesów obsługi wierzytelności powstaną błędy księgowe. Te z kolei, po wizytach kontrolerów skarbowych, mogą okazać się kosztowne.

Outsourcing księgowości wierzytelności może mieć wiele innych zalet. Po pierwsze, unika się kosztów związanych z zakupem niezbędnego oprogramowania księgowego czy zatrudnienia specjalistycznego personelu. Po czasie może on przeistoczyć się w cały dział księgowy, który niekoniecznie działa sprawniej i efektywniej od specjalistycznego (zewnętrznego) biura rachunkowego.

Kolejną zaletą outsourcowania księgowości wierzytelności na zewnątrz jest „pośrednie” transferowanie ryzyka, które jest związane z wadliwym (np. pod względem podatkowym) księgowaniem wierzytelności. W przypadku wykrycia ewentualnych błędów i poniesienia z tego tytułu szkody, można dochodzić rekompensaty od firmy rachunkowej. W tym względzie jednak warto sprawdzić, czy wybrane biuro posiada – oprócz niezbędnego doświadczenia i możliwości organizacyjnych – odpowiednie zaświadczenia z Ministerstwa Finansów i ważną polisę ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej.
Choć nie wszystkie firmy windykacyjne świadczą usługi księgowości wierzytelności, Krzysztof Kuniewicz uważa, że jest ona nieodłącznym aspektem świadczonych przez nie usług.

Witold Jarzyński
Źródło: Outsourcing Magazine
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy