Pomysł, żeby Kubica i Radwańska promowali 30-lecie „Solidarności”, to próba wykorzystania sportowców
11:57
09.04.2010
Promowanie obchodów 30-lecia „Solidarności” na strojach znanych sportowców jest inicjatywą zupełnie nietrafioną.
Ministerstwa Kultury oraz Sportu i Turystyki idą ewidentnie na łatwiznę, a co więcej – próbują wykorzystać Roberta Kubicę i Agnieszkę Radwańską. Ich wizerunki są własnością, na której zarabiają i mają zarabiać w przyszłości. Propozycję resortów można traktować w kategoriach „nacisku patriotycznego” i odbierania potencjalnych, wyższych zysków. Nikt nie wziął pod uwagę, że taki pomysł może być postrzegany jako firmowanie związku zawodowego czy opcji politycznej. Sportowcy mogą mieć takie obawy i gdyby odmówili udziału w przedsięwzięciu, to byłoby słuszne, bo polityka nie powinna mieszać się do sportu i odstraszać sponsorów. Jednak bez względu na chęci Kubicy czy Radwańskiej – sam pomysł jest mało realny, bo federacje sportowe skutecznie tępią wszelkie przejawy manifestacji politycznych wśród zawodników. Do tego dochodzą koszty. Powierzchnia na strojach, którą można przeznaczyć na reklamy, jest ściśle określona, a dodatkowo bardzo droga, zwłaszcza w przypadku Formuły 1. Można wątpić czy stajnia Kubicy zorganizuje promocję dla polskiego rządu i taniej odsprzeda miejsce na jego kasku. I nie chodzi tu tylko o kwestie polityczne, ale o zasady gry rynkowej. Renault na pewno nie zgodzi się na udział swojego zawodnika, która nie jest zgodna ze strategią marketingową zespołu.
Lansowanie obchodów 30-lecia „Solidarności” jest oczywiście ważne, ale powinno być realizowane w inny sposób. Warto pomyśleć o organizacji imprez, na które zostaną zaproszone znane osoby ze świata. Tylko w ten sposób informacja o rocznicy przedostanie się do zagranicznych mediów.
Na marginesie można zastanowić się, czy wykorzystywanie wydarzenia jest dobrą metodą na promocję kraju. Czasy, kiedy „Solidarność” była silnym nośnikiem wizerunku Polski, należą już do przeszłości. Obcokrajowcy coraz rzadziej pamiętają o wydarzeniu sprzed 30 lat i nie jest ono głównym skojarzeniem pojawiającym się w kontekście Polski. Na historii na pewno nie zbuduje się wizerunku nowoczesnego, dynamicznie rozwijającego się kraju.
Jarosław Filipek
BrandTransactions (Grupa CODES)
Źródło:
