Choć wydawać by się mogło, że każdy bank udzieli nam kredytu na samochód, to jedynie 10 banków stworzyło specjalną ofertę dla zmotoryzowanych klientów - wynika z raportu przygotowanego przez portal Alert finansowy.pl na temat kredytów samochodowych dostępnych na rynku. 
Mimo kryzysu są jeszcze banki, które oferują kredyt na ponad 100 proc. wartości samochodu. A na przykład Multibank i PNB Paribas Fortis dadzą klientowi na kupno samochodu nawet o 25 proc. więcej. Jednak niektóre banki ustaliły dolne granice kwoty kredytu. Są to sumy rzędu 2-5 tys. zł. To niby niewiele jak na samochód, jednak wystarczy na zakup modnego obecnie skutera lub motoru. To nowość, bo do tej pory banki nieszczególnie dostrzegały potrzeby klientów na jednośladach.
Natomiast
nieszczególnie jest w czym wybierać, jeśli chodzi o waluty. Banki ograniczają się jedynie do kredytów w złotówkach. To pewna niedogodność, zwłaszcza dla tych klientów, którzy chcą sprowadzić auto z zagranicy.
Z drugiej strony jest to dobre rozwiązanie, bo przy umacniającej się złotówce można będzie trochę zaoszczędzić.
Oprocentowanie rzeczywiste kredytu samochodowego to ok. 16 proc. Z dodatkowych opłat trzeba będzie jeszcze doliczyć prowizję, której wysokość waha się między 3-5 proc. Tylko w Lukas Banku nie musimy płacić prowizji, ale pod warunkiem, że założymy u nich konto z regularnymi wpływami, czyli np. wynagrodzeniem.
W przypadku kredytów samochodowych, które są niżej oprocentowane niż kredyty gotówkowe, potrzebne jest dodatkowe zabezpieczenie.
Kredytobiorcy zazwyczaj mogą wybrać, czy wolą zabezpieczenie kredytu w formie zastawu rejestrowego, czy w formie przewłaszczenia częściowego. Zastaw polega na tym, że w przypadku, gdy klient nie spłaca kredytu, bank będzie mógł odebrać mu samochód.
Ustanowienie zastawu następuje na podstawie umowy podpisanej między właścicielem samochodu a bankiem. Następnie ustanowiony w ten sposób zastaw wpisuje się do rejestru sądowego. Koszty ustanowienia zastawu ponosi klient.
Natomiast przewłaszczenie to przeniesienie własności przedmiotu na bank do momentu spłaty kredytu. Banki jednak najczęściej korzystają z przewłaszczenia częściowego, wówczas kredytobiorca jest właścicielem w 51 proc., a bank w 49 proc. i jest obok właściciela auta wpisany do dowodu rejestracyjnego.
Dopiero po pełnej spłacie zobowiązania przez dłużnika klient podpisuje z bankiem kolejną umowę o przeniesienie własności w 100 proc. na klienta.
Gdy kredyt nie jest rzetelnie spłacany, bank po prostu żąda wydania mu rzeczy i nie musi prowadzić postępowania egzekucyjnego.
Z tych dwóch rozwiązań korzystniejszym wydaje się przewłaszczenie. Co prawda oba zabezpieczenia wymagają przerejestrowania auta po spłacie kredytu, jednak w przypadku zastawu musimy dodatkowo zatroszczyć się o wykreślenie samochodu z rejestru. Ponadto przewłaszczenie wiąże z mniejszymi kosztami administracyjnymi.
Joanna Ćwiek